Życie elity w trójwymiarze

aktualizacja: 10.07.2013, 11:36
Stanisław Wilhelm Lilpop, pierwsze polskie kolorowe zdjęcie wykonane w...
Stanisław Wilhelm Lilpop, pierwsze polskie kolorowe zdjęcie wykonane w 1909 roku
Foto: Dom Spotkań z Historią

Pierwsze polskie kolorowe zdjęcie zrobione na początku XX wieku można oglądać w warszawskim Domu Spotkań z Historią.

Na zdjęciu jest Hania Lilpopówna, późniejsza żona Jarosława Iwaszkiewicza, ze swoją przyjaciółką zwaną Babetką. Zrobił je w maju 1909 roku ojciec Hani, Stanisław Wilhelm Lilpop. Kolorowe zdjęcie Tadeusza Rzący, „Kwiaciarki na rynku w Krakowie”, pochodzi z lat 1910–1912. Zobacz galerię zdjęć
Fotografia była chyba najważniejszym z licznych hobby Stanisława Wilhelma Lilpopa – przemysłowca, jednego z założycieli Podkowy Leśnej, podróżnika i myśliwego. W 150. rocznicę jego urodzin Dom Spotkań z Historią, Muzeum imienia Iwaszkiewiczów w Stawisku i Agencja Prasowa Fotonova zorganizowały wystawę „Będę to fotografował w kolorach”.
Tytuł jest cytatem z kartki pocztowej, jaką wysłał córce w lutym 1910 roku z Sycylii. Hateczkę, jak zdrobniale ją nazywał, wychowywał sam od drugiego roku życia. Żona opuściła go dla pianisty Józefa Śliwińskiego. Nie ożenił się powtórnie, choć miał duże powodzenie u kobiet. „Znajome” pojawiają się na wielu spośród pokazanych 180 zdjęć.
– Wystawa składa się z dwóch części. W DSH przeważa fotografia, w muzeum w Stawisku prezentujemy również jego sprzęt fotograficzny, archiwalia, dokumenty Lilpopa – mówi „Rz” Małgorzata Zawadzka, współkuratorka wystawy. – Stanisław Wilhelm Lilpop robił fotografie techniką stereoskopową, tzn. trójwymiarową, zachowało się ponad 500 takich zdjęć, w tym 21 kolorowych. W Stawisku można je oglądać w należącej do Lilpopa specjalnej przeglądarce. Mnie najbardziej podoba się ta przedstawiająca chrzest równikowy na statku, wykonana podczas podróży do Afryki w 1910 roku. Relację z niej spisywał w dzienniku. Rękopis można oglądać w Stawisku. Ten dom Lilpop ufundował córce i jej mężowi. Spędził w nim ostatnie dwa lata życia.
Lilpop miał zmysł reporterski, w Afryce fotografował tubylców, swoje trofea po polowaniu, przechodniów w miastach, ruiny po trzęsieniu ziemi w Mesynie w 1908 roku, powódź w Paryżu w 1910 roku.
– Jego zdjęcia są bardzo dynamiczne. To nietypowe w czasach, gdy do fotografii się pozowało – uważa Małgorzata Zawadzka. – Lilpop jeździł też do sanatorium prowadzonego przez Apolinarego Tomaszewskiego, który preferował naturalne metody leczenia. Zalecał chodzenie boso, przebywanie na łonie natury. Na jednym ze zdjęć widzimy ćwiczących kuracjuszy. Mężczyzna w pierwszym rzędzie jest nagi – to instruktor, pacjenci nie byli tak odważni.
Wystawa przedstawia również zdjęcia rodzinne, dedykowane ukochanej córce Hateczce, oraz towarzyskie – z kortów tenisowych i nadmorskich kurortów. 32 zdjęcia można oglądać w 3D, bez okularów, na sprowadzonym z Paryża specjalnym monitorze i jako trójwymiarowe wydruki. Przystosował je do wymogów nowoczesnych technik Miłosz Hermanowicz.
Wkrótce pojawi się katalog z trójwymiarowymi zdjęciami i historią życia Stanisława Wilhelma Lilpopa.

POLECAMY

KOMENTARZE