Dobra Firma

Owocowy Dom sięga po zyski z natury

Wojciech Kowalski, prezes Owocowego Domu, stawia przede wszystkim na oryginalność produktów
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Producent oryginalnych dżemów chce wykorzystać rosnący popyt na żywność ekologiczną w Polsce. W planach ma też wejście do Rosji.
Czereśnia z tymiankiem, śliwka z zielonym pieprzem czy czarna porzeczka z kardamonem – to tylko niektóre ekologiczne dżemy z oferty Owocowego Domu. I choć słoik kosztuje nawet 17–18 zł, to chętnych nie brakuje. Przetwory  wyprodukowane ubiegłego lata zniknęły z półek sklepowych już na przełomie lutego i marca 2013 r.

Inni niż wszyscy

Tak dużego zainteresowania nikt się nie spodziewał, gdy Owocowy Dom startował półtora roku temu. – Byliśmy zaskoczeni tak dużą popularnością produktów, które przecież są niszowe i drogie – mówi „Rz" Wojciech Kowalski, prezes spółki Owocowy Dom z Warszawy. – Okazuje się jednak, że Polacy dojrzeli już, aby je kupować – dodaje.
Znakiem rozpoznawczym Owocowego Domu ma być nie tylko certyfikat ekologiczny – gwarantujący  wykorzystanie owoców z sadów i pól, gdzie nie stosuje się nawozów chemicznych – ale i oryginalność.  – Powielanie pomysłów dużych firm nie ma sensu, tym bardziej że i tak nie bylibyśmy w stanie z nimi konkurować – zaznacza Wojciech Kowalski. Za kilka lat Owocowy Dom ma być wiodącą marką wśród  nietypowych dżemów i konfitur ekologicznych. W najbliższych latach przychody firmy mają zwiększać się o 25–30 proc. rocznie. A już pod koniec 2013 r. powinna  wypracować pierwszy zysk. Pomysłodawcą i twórcą Owocowego Domu jest Wojciech Kowalski, który ukończył wydział  Architektury Wnętrz warszawskiej ASP, a następnie przez wiele lat pracował w branży projektowej i reklamowej. Marzył jednak o tym, aby stworzyć własną firmę, która będzie oferować smaczne i zdrowe produkty w estetycznych opakowaniach. – Wcześniej efekty mojej pracy były ulotne, chciałem stworzyć coś bardziej konkretnego, co ma szansę się rozwinąć z czasem, a jednocześnie będzie zbieżne z moją filozofią życiową – mówi szef Owocowego Domu. W uruchomieniu firmy pomogła mu Barbara Rosłanowska, absolwentka wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. W 2012 r. do Owocowego Domu, jako wspólnik, dołączył  Marian Schodnik, mający duże doświadczenie na rynku rosyjskim. Teraz chce je wykorzystać do tego, aby wprowadzić na tamtejszy rynek produkty Owocowego Domu. – Duży potencjał mają szczególnie Moskwa i Sankt Petersburg, gdzie klienci są gotowi zapłacić dużo za produkty z najwyższej półki – wyjaśnia Wojciech Kowalski. Rozmowy dotyczące wejścia do Rosji już się zaczęły. Owocowy  Dom  znalazł tam nawet kontrahenta. Wstrzymał się on jednak na razie ze współpracą. Do tej pory dżemy i konfitury Owocowego Domu można było kupić w Internecie w kilkudziesięciu sklepach z tzw. zdrową żywnością. W tym roku mają również wejść do trzech placówek Supersamu w Warszawie. W planach jest także współpraca z dużymi sieciami handlowymi, jak Piotr i Paweł czy Organic Farma Zdrowia. Owocowy Dom chce być na nią gotowy za 1–1,5 roku.

Produkcja tylko latem

Rozwinięcie dystrybucji będzie możliwe dzięki znacznemu zwiększeniu produkcji  (firma zleca ją innej spółce). W przypadku najbardziej popularnych przetworów, jak np. konfitura z truskawek z cynamonem, będzie ona w 2013 r. o 800 proc. wyższa niż w ubiegłym sezonie. W przypadku pozostałych wyrobów produkcja zwiększy się czterokrotnie. Chcemy produkować latem, gdy owoców jest najwięcej, a ich ceny są najniższe – wyjaśnia Wojciech Kowalski. Niemal 90 proc. owoców wykorzystywanych przez Owocowy Dom pochodzi z Podlasia. Tam też znajduje się jeden z magazynów spółki.

Komentuje Piotr Grauer, ekspert firmy doradczej KPMG

Produkty ekologiczne pojawiły się na polskim rynku na przełomie XX i XXI w. i od tego czasu ich sprzedaż szybko rośnie. Popularyzacja tej kategorii idzie w parze z rozwojem handlu nowoczesnego, a w szczególności sieci delikatesów i specjalistycznych sklepów ze zdrową żywnością. Oryginalne smaki dżemów Owocowego Domu wydają się dobrym pomysłem. Pozwalają odróżnić się od oferty innych firm, a także dostarczają konsumentom wartość dodaną, uzasadniającą wysoką cenę. Ciekawym kierunkiem, ze względu na chłonność i akceptację wyższych cen, są też aglomeracje w Rosji. Trzeba jednak pamiętać, że sama dystrybucja za wschodnią granicą bywa dużym wyzwaniem dla polskich producentów. Na dłuższą metę będzie istotne, czy firmie uda się zbudować rozpoznawalną markę, która pozwoli utrzymać zainteresowanie klientów i wyróżniać się na bardzo konkurencyjnym i rozdrobnionym rynku.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL