Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Lokaty i inwestycje

Ilustracje z ksišżek i komiksów osišgajš coraz wyższe ceny

Jedna z ilustracji Ernesta H. Sheparda
Flickr
Za oryginalne ilustracje z ksišżek trzeba płacić coraz większe kwoty, choć wcišż jeszcze nie dorównujš one cenom plansz komiksowych.
AbeBooks, największy na œwiecie internetowy antykwariat, który od 2008 r. należy do Amazon.com, wprowadził niedawno do swojej oferty oryginalne ilustracje do ksišżek. Wœród dostępnych pozycji znajdujš się m.in. prace Ernesta H. Sheparda (twórcy ilustracji do „Kubusia Puchatka") czy Charlesa M. Schulza (znanego przede wszystkim jako autor komiksowej serii „Fistaszki"). Chętni na zakup prac muszš liczyć się ze sporym wydatkiem. Przykładowo, podpisana przez autora ilustracja pochodzšca z 1955 r., przedstawiajšca Kubusia Puchatka i Prosiaczka siedzšcych na ławce, kosztuje ponad 31,4 tys. dolarów. Znacznie tańszy jest rysunek Charlesa M. Schulza z Charlie Brownem i Snoopy'm z 1990 r., także sygnowany nazwiskiem twórcy. Praca kosztuje 2,5 tys. dolarów. Spoœród innych ciekawych propozycji AbeBooks niewštpliwie warto wspomnieć również o ilustracji stworzonej przez Michaela Hague do „Czarnoksiężnika z Oz". W tym przypadku trzeba jednak dysponować znacznie grubszym portfelem. Kolorowa plansza kosztuje bowiem prawie 8,3 tys. dolarów. Czy spółka zależna największej księgarni internetowej na œwiecie „zwietrzyła" kolejnš niszę wartš zagospodarowania? – Amazon i Jeff Bezos nie podejmujš pochopnych decyzji. Skoro zdecydowali się na taki krok, to zapewne musiał on być poparty gruntownymi analizami. Takie działania najlepiej œwiadczš o tym, że ksišżka staje się już dobrem kolekcjonerskim, w które warto zainwestować – mówi Marek Kasperski, właœciciel sklepu Artkomiks.pl.
Wiele wskazuje na to, że ceny oryginalnych ilustracji z ksišżek mogš podšżyć właœnie œladem cen plansz komiksowych. A te już obecnie bywajš bardzo wysokie. W czerwcu ubiegłego roku oryginalna okładka albumu „Tintin w Ameryce" z 1932 r., stworzona przez belgijskiego rysownika Georgesa Prospera Remiego, lepiej znanego pod pseudonimem Herge, została sprzedana na aukcji za 1,34 mln euro. Z kolei okładka komiksu „Amazing Spider-Man" z 1990 r., została sprzedana w Stanach Zjednoczonych za 657 tys. dolarów. Powoli, choć oczywiœcie jeszcze nie w takiej skali, popyt na plansze komiksowe zwiększa się również w Polsce. – Dla pokolenia trzydziesto- i czterdziestolatków komiks jest naturalnym elementem życia. Oni nie chcš kupować obrazów Kossaka wartych kilkanaœcie tysięcy złotych, ale sš skłonni wydać kilka tysięcy na plansze z komiksu „Antresolka profesorka Nerwosolka" autorstwa Tadeusza Baranowskiego – tłumaczy Marek Kasperski. – Wprawdzie dotšd wielu klientów przejawiało podejœcie sentymentalne i kupowało to, co dobrze znali – a to niekoniecznie przekłada się na efektywnoœć inwestycji – ale powoli takie nastawienie ulega zmianie. Najlepszym tego przykładem sš prace Joanny Karpowicz, których zakup trudno uznać za sentymentalny. Wprowadzone ledwie parę dni temu do naszej oferty plansze z komiksu „Pocztówki z Białegostoku", wykonane w technice akryl, na płóciennym papierze, sprzedajš się rewelacyjnie. Nie zdziwiłbym się, gdyby kosztujšce dziœ 400-450 zł, za kilka lat były warte 1,5-2 tys. zł – prognozuje Kasperski. O rosnšcym zainteresowaniu niedocenianš przez lata formš sztuki, œwiadczy fakt, że ArtKomiksowi... nie udało się wprowadzić do sprzedaży plansz z komiksu „Janosik". – Niestety, po miesišcu rozmów ze spadkobiercš Jerzego Skarżyńskiego, okazało się, że równolegle toczyły się negocjacje z jednš z głównych bibliotek w Polsce, która chce nabyć wszystkie jego rysunki, jak również prywatny zbiór komiksów należšcy do twórcy – tłumaczy Marek Kasperski. Jeszcze kilka lat temu taka sytuacja byłaby w zasadzie niewyobrażalna, gdyż komiks traktowany był wyłšcznie w kategoriach rozrywki dla dzieci. Jak widać, takie nastawienie powoli ulega zmianie. Sam Marek Kasperski snuje optymistyczne plany. – W najbliższym czasie chciałbym rozbudować sklepowe portfolio, żeby znalazło się w nim jak najwięcej polskich artystów, a przy okazji pokazać, że polski komiks nie ma się czego wstydzić i zaprezentować krajowy dorobek artystów na rynkach zagranicznych – mówi właœciciel ArtKomiks.pl. Jeœli mu się uda, to kto wie? Może i nad Wisłš doczekamy się jakichœ rekordów cenowych?
ródło: ekonomia.rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL