Unia Europejska

KE pozywa Polskę przed Trybunał UE za regulowane ceny gazu

Komisja Europejska pozwała w czwartek Polskę przed Trybunał Sprawiedliwości UE za regulowane ceny gazu dla odbiorców innych niż gospodarstwa domowe. Ceny powinny być określane popytem i podażą, a nie ustanawiane przez państwo - podkreśla KE.
"Dziś KE postanowiła pozwać Polskę przed Trybunał UE za niestosowanie się do zasad wewnętrznego rynku energii. Zgodnie z dyrektywą gazową ceny powinny być zasadniczo kształtowane podażą i popytem" - czytamy w informacji KE.
Komisja dodała, że "regulowane przez państwo taryfy dla odbiorców końcowych innych niż gospodarstwa domowe utrudniają dostawcom gazu wejście na rynek i nie pozwalają polskim konsumentom korzystać z tego, co oferuje rynek wewnętrzny". "Połączony i przejrzysty rynek wewnętrzny energii w Europie odgrywa główną rolę w osiągnięciu naszych celów w dziedzinie energii i klimatu. W rzeczywistości, konkurencyjny rynek oferuje obywatelom i biznesowi bezpieczne i zrównoważone dostawy energii po najniższych możliwych cenach" - skomentował pozew komisarz UE ds. energii Guenther Oettinger.
Komisja wskazała, że zgodnie z prawem UE, regulacja cen energii może być stosowana tylko w wyjątkowych okolicznościach i nie powinna być głównym wyznacznikiem cen. "Komisja uważa, że polskie przepisy nie respektują tych wymogów unijnego prawa, zwłaszcza w aspekcie wyznaczenia limitu czasu stosowania regulowania cen" - czytamy. Ponadto KE zarzuca Polsce, że stosuje regulację cen w stosunku do firm, bez względu na ich wielkość i indywidualną sytuację. KE przypomniała, że uruchomiła procedurę o naruszenie unijnego prawa wobec Polski już w czerwcu 2009 r. "Pomimo intensywnej wymiany (informacji) z polskimi władzami w trakcie tej procedury, Polska nie dostosowała swojego systemu regulowania cen do unijnego prawa. Dlatego Komisja zdecydowała pozwać Polskę do Trybunału" - podsumowała KE. W lutym Urząd Regulacji Energetyki uwolnił częściowo ceny gazu dla przemysłu. Taryf do zatwierdzenia nie muszą przedstawiać Prezesowi URE firmy, które sprowadzają gaz z zagranicy lub kupują go od Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa w celu dalszej odsprzedaży. Jeszcze w 2012 r. uwolniono spod taryfowania gaz, który przechodzi przez działający od pół roku na TGE giełdowy rynek gazu. Natomiast ceny gazu sprzedawanego przez PGNiG, które ma ponad 90 proc. rynku, dalej podlegają taryfie. Prezes URE Marek Woszczyk warunkuje dalszą liberalizację wejściem w życie tzw. obliga gazowego, czyli obowiązku sprzedaży określonej części gazu przez giełdę. Obligo w docelowej wysokości 70 proc. wprowadza projekt nowelizacji Prawa energetycznego, którego głosowanie w Sejmie jest zaplanowane na piątek. Woszczyk mówił ostatnio, że jeżeli nowelizacja wejdzie w życie przed 30 września, czyli przed końcem obowiązującej taryfy dla PGNiG, to zwolni z obowiązku taryfowania gaz od tego sprzedawcy. "Wraz z obligiem giełdowym zamierzam podjąć decyzję o zwolnieniu sprzedawcy (gazu - PAP) z obowiązku przedkładania mi taryf do zatwierdzenia w zakresie sprzedaży detalicznej gazu dla odbiorców przemysłowych" - mówił Woszczyk podczas zorganizowanej przez PAP debaty "Okrągły stół na temat perspektyw rozwoju rynku gazu w Polsce". Prezes URE podkreślał, że obecnie o cenie gazu w Polsce decyduje regulator, ponieważ struktura rynku bez odpowiedniego udziału handlu giełdowego nie gwarantuje ustalenia wiarygodnego indeksu cenowego. Woszczyk zaznaczył, że dalszą liberalizację generalnie warunkuje właśnie wzrostem płynności na giełdowym rynku gazu.
Źródło:

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL