Praca, emerytury, renty

Trzecia transza deregulacyjna to setka zawodów do otwarcia: makler, strażak, górnik, geolog, muzealnik, tłumacz

Największa, trzecia transza deregulacyjna ma objąć otwarcie, aż 104 zawodów. Uwolnione mają być zawody techniczne związane z górnictwem, geologią, ochroną przeciwpożarową.
Fotorzepa, Piotr Wittman
Makler, strażak, geolog, górnik, muzealnik, tłumacz... Trzecia, największa transza deregulacji jest już gotowa
Trzecia transza deregulacji, do której dotarła „Rz", obejmuje aż 104 profesje i jest największa, jeśli chodzi o liczbę otwieranych zawodów.
Pierwsza transza, która trafiła właśnie do podpisu prezydenta, liczyła 51 zawodów, druga, która ciągle czeka na akceptację rządu – 91. Tym razem projekt zmierza do otwarcia m.in. zawodów finansowych, takich jak makler giełdy papierów wartościowych oraz towarowej, doradca inwestycyjny czy rzecznik patentowy.
Uwolnione mają być także zawody techniczne związane z górnictwem, geologią, ochroną przeciwpożarową. Łatwiej będzie też zostać tłumaczem przysięgłym, muzealnikiem czy inspektorem ds. jakości żywności. Tłumaczem przysięgłym będzie mogła zostać osoba już ze średnim wykształceniem,  dziś zaś niezbędne jest ukończenie studiów magisterskich. W przypadku maklerów ministerstwo chce zwolnić z egzaminu osoby mające ukończone studia kierunkowe, oraz takie, które minimum trzy lata przepracowały pod nadzorem maklera. Jeszcze prościej będzie uzyskać uprawnienia maklera na giełdzie towarowej. Nie trzeba będzie zdawać żadnego egzaminu. Ministerstwo chce także, bez aplikacji i egzaminów, dopuścić do zawodu rzecznika patentowego adwokatów i radców prawnych, którzy wykażą się wiedzą dotyczącą własności przemysłowej. – Podczas prac nad deregulacją zapoczątkowanych jeszcze przez ministra Jarosława Gowina bardzo dbaliśmy o to, by wyeliminować z polskiego prawa wszystkie nieuzasadnione ograniczenia. Są one szczególnie szkodliwe w obliczu problemu bezrobocia wśród młodych ludzi – mówi „Rz" minister sprawiedliwości Marek Biernacki. Przedstawiciele otwieranych zawodów nie zostawiają na projekcie suchej nitki. Według nich te pomysły mają charakter czysto polityczny i  przyniosą więcej szkód niż pożytku. – Osoba posiadająca jedynie średnie wykształcenie nie zna na tyle dobrze języka obcego, by pracować w zawodzie tłumacza przysięgłego – uważa Danuta Kierzkowska, prezes Polskiego Towarzystwa Tłumaczy Przysięgłych i Specjalistycznych TEPIS. Pomysł krytykują także maklerzy. – Projekt może doprowadzić do pogorszenia jakości usług świadczonych przez maklerów i doradców  – ostrzega Grzegorz Łętocha, prezes Związku Maklerów i Doradców. Według niego egzamin sprawdzający rzeczywistą wiedzę i umiejętności osób pracujących w tych zawodach to niezbędne minimum. Poziom polskich uczelni jest różny  – dodaje. Krytyczni są także rzecznicy patentowi. – W tym zawodzie potrzebna jest nie tylko wiedza prawnicza, ale i specjalistyczna o charakterze  technicznym – tłumaczy Anna Korbela, prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych. Gdzie  będą mogli  ją zdobyć adwokaci lub radcy  prawni, jeżeli ministerstwo chce zwolnić ich z aplikacji i egzaminu na rzecznika? – pyta. Trzecia transza deregulacji trafi dziś do konsultacji społecznych.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL