Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Lustracja

Moczulski: Teczki sš sfałszowane

Leszek Moczulski
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Nie rozpoczšł się wczoraj ponowny proces lustracyjny Leszka Moczulskiego, twórcy Konfederacji Polski Niepodległej. Prokurator nie zdšżył zapoznać się z aktami
O tym, jak duże emocje budzi ta sprawa, œwiadczy atmosfera panujšca przed salš rozpraw Sšdu Okręgowego w Warszawie, gdzie wczoraj miał ruszyć proces dotyczšcy współpracy Leszka Moczulskiego, jednego z najbardziej znanych działaczy opozycji antykomunistycznej, ze  Służbš Bezpieczeństwa. Do sali wpuszczono tylko kilkanaœcie osób. Wywołało to emocje i komentarze. – Wchodzš na salę donosiciele, tacy, co majš krew na rękach, a porzšdnych ludzi nie wpuszczajš – komentowano. W czasie posiedzenia prokurator IPN Justyna Walczak wniosła o umożliwienie zapoznania się z aktami sprawy, które dopiero dzień wczeœniej wpłynęły z archiwów IPN do sšdu. Wniosła, by przekazać je pionowi lustracyjnemu IPN do skopiowania. Pełnomocnik Moczulskiego, mec. Paweł Rybiński, mówił, że to oznaczałoby nierównoœć stron w dostępie do akt sprawy. Sšd odroczył więc rozpoczęcie procesu do 4 paŸdziernika. Zdecydował, że akta sprawy przeœle do IPN tylko na 7 dni, aby obrona mogła się z nimi zapoznawać w sšdzie. – Mam tylko jednš, prawdziwš,  linię obrony: wszystkie teczki SB na mój temat zostały sfałszowane – mówi „Rz" Leszek Moczulski. – To prokurator będzie musiał udowodnić, że tak nie było – dodaje.
Moczulski twierdzi, że jego rzekome donosy zostały sfabrykowane na podstawie nagrań dokonywanych przez SB w czasie jego rozmów ze znajomym w jednej z warszawskich kawiarni. – Również mój podpis na jednym z dokumentów, którymi dysponowało SB, był sfałszowany – wyjaœnia. – Jestem od lat przyzwyczajony do procesów i fałszywych oskarżeń – dodaje. Leszek Moczulski w latach 70 i 80 XX w. był jednš z najbardziej rozpoznawalnych  postaci opozycji. Za walkę z komunš spędził w więzieniach prawie 7 lat. W 1992 r. Antoni Macierewicz umieœcił go na liœcie tajnych współpracowników, na której znalazł się też Lech Wałęsa. Po wejœciu w życie ustawy lustracyjnej w 1999 r. jako pierwszy w Polsce złożył wniosek do sšdu o tzw. autolustrację. Poczštkowo wygrał, ale w 2005 r. sšd lustracyjny I instancji stwierdził, że Moczulski w latach 1969–1977 jednak był tajnym współpracownikiem SB i otrzymywał za to wynagrodzenie. Wyrok ten uprawomocnił we wrzeœniu 2006 r. sšd II instancji, odrzucajšc tezę lidera KPN o fałszowaniu dokumentów. Jego kasacja została ostatecznie oddalona przez Sšd Najwyższy w kwietniu 2008 r. Moczulski odwołał się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który orzekł, że proces lustracyjny naruszał prawo do rzetelnej obrony. W zwišzku z tym Sšd Najwyższy w 2012 r. uchylił orzeczenia stwierdzajšce, że Moczulski współpracował z SB w latach 1969–1977, a jego sprawę przekazał Sšdowi Okręgowemu w Warszawie do ponownego rozpoznania.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL