Wywiady i rozmowy

Kawalerowie od chorych i ubogich

archiwum prywatne
- Nasza historia sięga dalej niż 900 lat - mówi Maciej Koszutski, wiceprezydent Związku Polskich Kawalerów Maltańskich
Rz: W tym roku mija 900 lat od momentu powstania zakonu maltańskiego. Jak zaczęła się państwa historia?
Maciej Koszutski: Nasza historia sięga dalej niż 900 lat. Jej początków należy szukać już w latach 50., 60. XI wieku. Wtedy członkowie bractwa rycerskiego św. Jana wybudowali w Jerozolimie szpital dla pielgrzymów przybywających z Europy. Dlaczego zatem świętują państwo swoją rocznicę akurat w tym roku?
Mamy dwie umowne, ale ważne dla nas daty. W 1999 roku świętowaliśmy 900 lat zdobycia Jerozolimy przez pierwszą wyprawę krzyżową, a w tym roku przypada rocznica ogłoszenia bulli papieża Paschalisa II. Nadał on zakonowi maltańskiemu pełną niezależność od władzy świeckiej i kościelnej. Od tamtej pory funkcjonujemy nieprzerwanie. Czy zakon maltański od początku zajmował się działalnością charytatywną? Oczywiście, przecież powstał jako zakon szpitalny. Kronikarze opisują, że w Jerozolimie działała instytucja, która miała budynek tak wspaniały, iż trudno było go sobie wyobrazić, dopóki się go nie ujrzało. A kiedy damy i kawalerowie maltańscy pojawili się w Polsce? Zostali sprowadzeni w XII wieku do Zagości przez księcia Henryka Sandomierskiego. Później powstała komandoria w Poznaniu przy kościele św. Jana Jerozolimskiego i w latach 1187–1832 zajmowała się głównie bezdomnymi. Została przejęta przez władze pruskie. Chociaż po śmierci ostatniego komandora Andrzeja Marcina Miaskowskiego działała jeszcze kilka lat. Dziś działa Związek Polskich Kawalerów Maltańskich. Z jakiej epoki pochodzi ta nazwa? Z dwudziestolecia między- wojennego. Pierwszy ZPKM powstał w 1920 roku. Przez władze został uznany siedem lat później. Związek prowadził działalność charytatywną, m.in. szpitale w Rychtalu oraz Rybniku. Zresztą w Polsce w różnych czasach działali znani członkowie zakonu, na przykład Piotr Kochanowski, bratanek Jana, książę Józef Poniatowski, Bartłomiej Nowodworski czy marszałek Józef Piłsudski. Maltańczycy działali też w czasie II wojny światowej. Jak? Prowadzili Wojskowy Szpital Maltański w Warszawie, od 6 września 1939 roku, prawie przez całą okupację.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL