Gigantyczny podatek od sprzedaży nieruchomości odzyskanej w wyniku reprywatyzacji

aktualizacja: 05.06.2013, 08:26
Organy skarbowe nadużywają przepisów i bezprawnie przeliczają przedwoj...
Organy skarbowe nadużywają przepisów i bezprawnie przeliczają przedwojenne ceny według przepisów o wymianie i denominacji waluty, co prowadzi do kuriozalnych rezultatów - mówi doradca podatkowy Tomasz Piekielnik
Foto: Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik

Luka w przepisach sprawia, że fiskus może żądać gigantycznych podatków od sprzedaży nieruchomości odzyskanych w wyniku reprywatyzacji.

Czy po 24 latach od odzyskania wolności na polskie sprawy nadal mogą mieć wpływ dekrety PKWN z czasów stalinowskich? Niestety, tak. Krakowski Urząd Kontroli Skarbowej powołał się m.in. właśnie na taki dekret z 1944 r., kalkulując wartość nieruchomości odzyskanej w wyniku reprywatyzacji. Wskazując ten i inne przepisy z minionej epoki, uzasadnił nałożenie 3 mln zł podatku na krakowską spółkę, która kilka lat temu sprzedała odzyskany majątek.
Czy po 24 latach od odzyskania wolności na polskie sprawy nadal mogą mieć wpływ dekrety PKWN z czasów stalinowskich? Niestety, tak. Krakowski Urząd Kontroli Skarbowej powołał się m.in. właśnie na taki dekret z 1944 r., kalkulując wartość nieruchomości odzyskanej w wyniku reprywatyzacji. Wskazując ten i inne przepisy z minionej epoki, uzasadnił nałożenie 3 mln zł podatku na krakowską spółkę, która kilka lat temu sprzedała odzyskany majątek.
Czy po 24 latach od odzyskania wolności na polskie sprawy nadal mogą mieć wpływ dekrety PKWN z czasów stalinowskich? Niestety, tak. Krakowski Urząd Kontroli Skarbowej powołał się m.in. właśnie na taki dekret z 1944 r., kalkulując wartość nieruchomości odzyskanej w wyniku reprywatyzacji. Wskazując ten i inne przepisy z minionej epoki, uzasadnił nałożenie 3 mln zł podatku na krakowską spółkę, która kilka lat temu sprzedała odzyskany majątek.

Spółka sprzed stu lat

Swawola fiskusa w stosowaniu historycznych aktów prawnych jest nieprzypadkowa. Wynika z luki w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych. Przewiduje ona standardową zasadę, że dochód podatnika ze sprzedaży nieruchomości oblicza się, pomniejszając przychód o koszty związanie z jej nabyciem.

Spółka sprzed stu lat

Swawola fiskusa w stosowaniu historycznych aktów prawnych jest nieprzypadkowa. Wynika z luki w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych. Przewiduje ona standardową zasadę, że dochód podatnika ze sprzedaży nieruchomości oblicza się, pomniejszając przychód o koszty związanie z jej nabyciem.

Spółka sprzed stu lat

Swawola fiskusa w stosowaniu historycznych aktów prawnych jest nieprzypadkowa. Wynika z luki w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych. Przewiduje ona standardową zasadę, że dochód podatnika ze sprzedaży nieruchomości oblicza się, pomniejszając przychód o koszty związanie z jej nabyciem.
Jednakże w wypadku gruntów czy budynków odzyskanych w wyniku reprywatyzacji sprawa nie jest taka prosta. Ustawa o CIT po prostu nie przewiduje, jak ustalać wartość środków trwałych, gdy nie można określić ceny ich nabycia, a podatnik nabył je przed dniem założenia ewidencji takich środków. W ustawie o PIT taki przepis istnieje (to art. 22g ust. 8) i odsyła do wyceny na podstawie danych rynkowych.
Jednakże w wypadku gruntów czy budynków odzyskanych w wyniku reprywatyzacji sprawa nie jest taka prosta. Ustawa o CIT po prostu nie przewiduje, jak ustalać wartość środków trwałych, gdy nie można określić ceny ich nabycia, a podatnik nabył je przed dniem założenia ewidencji takich środków. W ustawie o PIT taki przepis istnieje (to art. 22g ust. 8) i odsyła do wyceny na podstawie danych rynkowych.
Jednakże w wypadku gruntów czy budynków odzyskanych w wyniku reprywatyzacji sprawa nie jest taka prosta. Ustawa o CIT po prostu nie przewiduje, jak ustalać wartość środków trwałych, gdy nie można określić ceny ich nabycia, a podatnik nabył je przed dniem założenia ewidencji takich środków. W ustawie o PIT taki przepis istnieje (to art. 22g ust. 8) i odsyła do wyceny na podstawie danych rynkowych.
W wypadku krakowskiej spółki (właściciele nie zgadzają się na podanie nazwy) sytuacja była o tyle osobliwa, że historia jej samej, a także jej gruntów sięga czasów monarchii austro-węgierskiej. Założono ją w 1912 r. w celu prowadzenia fabryki chemicznej. Według bilansu spółki z 1938 r. jej nieruchomości w dzielnicy Podgórze warte były fortunę, bo ponad 400 tys. ówczesnych złotych (niewielki samochód osobowy kosztował wtedy około 7 tys. zł.)
W wypadku krakowskiej spółki (właściciele nie zgadzają się na podanie nazwy) sytuacja była o tyle osobliwa, że historia jej samej, a także jej gruntów sięga czasów monarchii austro-węgierskiej. Założono ją w 1912 r. w celu prowadzenia fabryki chemicznej. Według bilansu spółki z 1938 r. jej nieruchomości w dzielnicy Podgórze warte były fortunę, bo ponad 400 tys. ówczesnych złotych (niewielki samochód osobowy kosztował wtedy około 7 tys. zł.)
W wypadku krakowskiej spółki (właściciele nie zgadzają się na podanie nazwy) sytuacja była o tyle osobliwa, że historia jej samej, a także jej gruntów sięga czasów monarchii austro-węgierskiej. Założono ją w 1912 r. w celu prowadzenia fabryki chemicznej. Według bilansu spółki z 1938 r. jej nieruchomości w dzielnicy Podgórze warte były fortunę, bo ponad 400 tys. ówczesnych złotych (niewielki samochód osobowy kosztował wtedy około 7 tys. zł.)
Samą fabrykę pochłonęła pożoga II wojny światowej, a potem grunt spółki przejęły władze PRL. Dopiero w 1998 r. spadkobiercom fabrykantów udało się je odzyskać. Kilka lat później sprzedali nieruchomość za 21,8 mln zł netto.
Samą fabrykę pochłonęła pożoga II wojny światowej, a potem grunt spółki przejęły władze PRL. Dopiero w 1998 r. spadkobiercom fabrykantów udało się je odzyskać. Kilka lat później sprzedali nieruchomość za 21,8 mln zł netto.
Samą fabrykę pochłonęła pożoga II wojny światowej, a potem grunt spółki przejęły władze PRL. Dopiero w 1998 r. spadkobiercom fabrykantów udało się je odzyskać. Kilka lat później sprzedali nieruchomość za 21,8 mln zł netto.

Brzemię podatku

Jednak dziś dla fiskusa te grunty warte są... 1,20 zł (słownie: jeden złoty i dwadzieścia groszy). Urząd obliczył to, powołując się na dekret PKWN o wymianie okupacyjnych pieniędzy, a następnie na przepisy o denominacji złotego w latach 1950 i 1995.

Brzemię podatku

Jednak dziś dla fiskusa te grunty warte są... 1,20 zł (słownie: jeden złoty i dwadzieścia groszy). Urząd obliczył to, powołując się na dekret PKWN o wymianie okupacyjnych pieniędzy, a następnie na przepisy o denominacji złotego w latach 1950 i 1995.

Brzemię podatku

Jednak dziś dla fiskusa te grunty warte są... 1,20 zł (słownie: jeden złoty i dwadzieścia groszy). Urząd obliczył to, powołując się na dekret PKWN o wymianie okupacyjnych pieniędzy, a następnie na przepisy o denominacji złotego w latach 1950 i 1995.
Dzisiejsza luka naraża odzyskujących przedwojenne majątki na absurdalnie wysoki podatek dochodowy.
Dzisiejsza luka naraża odzyskujących przedwojenne majątki na absurdalnie wysoki podatek dochodowy.
Dzisiejsza luka naraża odzyskujących przedwojenne majątki na absurdalnie wysoki podatek dochodowy.
– Takie osoby z reguły i tak ponoszą wysokie, sięgające czasem setek tysięcy złotych koszty związane z odzyskaniem majątku – zauważa Rafał Dębowski, adwokat prowadzący sprawy reprywatyzacji gruntów w Warszawie. Zwraca uwagę, że są to nie tylko koszty obsługi prawnej, ale także zamawianych dla przyspieszenia procesu różnych ekspertyz dotyczących wartości gruntów, historii podziału działek czy ustanawiania służebności.
– Takie osoby z reguły i tak ponoszą wysokie, sięgające czasem setek tysięcy złotych koszty związane z odzyskaniem majątku – zauważa Rafał Dębowski, adwokat prowadzący sprawy reprywatyzacji gruntów w Warszawie. Zwraca uwagę, że są to nie tylko koszty obsługi prawnej, ale także zamawianych dla przyspieszenia procesu różnych ekspertyz dotyczących wartości gruntów, historii podziału działek czy ustanawiania służebności.
– Takie osoby z reguły i tak ponoszą wysokie, sięgające czasem setek tysięcy złotych koszty związane z odzyskaniem majątku – zauważa Rafał Dębowski, adwokat prowadzący sprawy reprywatyzacji gruntów w Warszawie. Zwraca uwagę, że są to nie tylko koszty obsługi prawnej, ale także zamawianych dla przyspieszenia procesu różnych ekspertyz dotyczących wartości gruntów, historii podziału działek czy ustanawiania służebności.
Krakowska spółka otrzymała już korzystną dla siebie decyzję Izby Skarbowej. Sprawę ponownie rozpatrzy UKS. Ale ile podobnych przypadków może się jeszcze zdarzyć?
Krakowska spółka otrzymała już korzystną dla siebie decyzję Izby Skarbowej. Sprawę ponownie rozpatrzy UKS. Ale ile podobnych przypadków może się jeszcze zdarzyć?
Krakowska spółka otrzymała już korzystną dla siebie decyzję Izby Skarbowej. Sprawę ponownie rozpatrzy UKS. Ale ile podobnych przypadków może się jeszcze zdarzyć?
masz pytanie, wyślij e-mail do autora p.rochowicz@rp.pl
masz pytanie, wyślij e-mail do autora p.rochowicz@rp.pl
masz pytanie, wyślij e-mail do autora p.rochowicz@rp.pl
Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy
Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy
Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy
W razie sprzedaży nieruchomości odzyskanych w wyniku reprywatyzacji pozbawienie spadkobierców prawa do opodatkowania faktycznego dochodu jest niedopuszczalne, zwłaszcza że ich przodkowie lub oni sami już kiedyś zostali pozbawieni majątku przez władze PRL. Dlatego lukę prawną w ustawie o CIT należałoby jak najszybciej uzupełnić. Dla doraźnego stosowania minister finansów powinien w tej sprawie wydać interpretację ogólną. Mogłaby ona na zasadzie analogii odsyłać do przepisu o wycenie środków trwałych w ustawie o PIT. Dziś organy skarbowe nadużywają przepisów i bezprawnie przeliczają przedwojenne ceny według przepisów o wymianie i denominacji waluty, co prowadzi do kuriozalnych rezultatów. Tak nie może być w demokratycznym państwie prawnym.
W razie sprzedaży nieruchomości odzyskanych w wyniku reprywatyzacji pozbawienie spadkobierców prawa do opodatkowania faktycznego dochodu jest niedopuszczalne, zwłaszcza że ich przodkowie lub oni sami już kiedyś zostali pozbawieni majątku przez władze PRL. Dlatego lukę prawną w ustawie o CIT należałoby jak najszybciej uzupełnić. Dla doraźnego stosowania minister finansów powinien w tej sprawie wydać interpretację ogólną. Mogłaby ona na zasadzie analogii odsyłać do przepisu o wycenie środków trwałych w ustawie o PIT. Dziś organy skarbowe nadużywają przepisów i bezprawnie przeliczają przedwojenne ceny według przepisów o wymianie i denominacji waluty, co prowadzi do kuriozalnych rezultatów. Tak nie może być w demokratycznym państwie prawnym.
W razie sprzedaży nieruchomości odzyskanych w wyniku reprywatyzacji pozbawienie spadkobierców prawa do opodatkowania faktycznego dochodu jest niedopuszczalne, zwłaszcza że ich przodkowie lub oni sami już kiedyś zostali pozbawieni majątku przez władze PRL. Dlatego lukę prawną w ustawie o CIT należałoby jak najszybciej uzupełnić. Dla doraźnego stosowania minister finansów powinien w tej sprawie wydać interpretację ogólną. Mogłaby ona na zasadzie analogii odsyłać do przepisu o wycenie środków trwałych w ustawie o PIT. Dziś organy skarbowe nadużywają przepisów i bezprawnie przeliczają przedwojenne ceny według przepisów o wymianie i denominacji waluty, co prowadzi do kuriozalnych rezultatów. Tak nie może być w demokratycznym państwie prawnym.

POLECAMY

KOMENTARZE