Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Podatek dochodowy

Gigantyczny podatek od sprzedaży nieruchomości odzyskanej w wyniku reprywatyzacji

Organy skarbowe nadużywajš przepisów i bezprawnie przeliczajš przedwojenne ceny według przepisów o wymianie i denominacji waluty, co prowadzi do kuriozalnych rezultatów - mówi doradca podatkowy Tomasz Piekielnik
Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Luka w przepisach sprawia, że fiskus może żšdać gigantycznych podatków od sprzedaży nieruchomoœci odzyskanych w wyniku reprywatyzacji.
Czy po 24 latach od odzyskania wolnoœci na polskie sprawy nadal mogš mieć wpływ dekrety PKWN z czasów stalinowskich? Niestety, tak. Krakowski Urzšd Kontroli Skarbowej powołał się m.in. właœnie na taki dekret z 1944 r., kalkulujšc wartoœć nieruchomoœci odzyskanej w wyniku reprywatyzacji. Wskazujšc ten i inne przepisy z minionej epoki, uzasadnił nałożenie 3 mln zł podatku na krakowskš spółkę, która kilka lat temu sprzedała odzyskany majštek.

Spółka sprzed stu lat

Swawola fiskusa w stosowaniu historycznych aktów prawnych jest nieprzypadkowa. Wynika z luki w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych. Przewiduje ona standardowš zasadę, że dochód podatnika ze sprzedaży nieruchomoœci oblicza się, pomniejszajšc przychód o koszty zwišzanie z jej nabyciem. Jednakże w wypadku gruntów czy budynków odzyskanych w wyniku reprywatyzacji sprawa nie jest taka prosta. Ustawa o CIT po prostu nie przewiduje, jak ustalać wartoœć œrodków trwałych, gdy nie można okreœlić ceny ich nabycia, a podatnik nabył je przed dniem założenia ewidencji takich œrodków. W ustawie o PIT taki przepis istnieje (to art. 22g ust. 8) i odsyła do wyceny na podstawie danych rynkowych.
W wypadku krakowskiej spółki (właœciciele nie zgadzajš się na podanie nazwy) sytuacja była o tyle osobliwa, że historia jej samej, a także jej gruntów sięga czasów monarchii austro-węgierskiej. Założono jš w 1912 r. w celu prowadzenia fabryki chemicznej. Według bilansu spółki z 1938 r. jej nieruchomoœci w dzielnicy Podgórze warte były fortunę, bo ponad 400 tys. ówczesnych złotych (niewielki samochód osobowy kosztował wtedy około 7 tys. zł.) Samš fabrykę pochłonęła pożoga II wojny œwiatowej, a potem grunt spółki przejęły władze PRL. Dopiero w 1998 r. spadkobiercom fabrykantów udało się je odzyskać. Kilka lat póŸniej sprzedali nieruchomoœć za 21,8 mln zł netto.

Brzemię podatku

Jednak dziœ dla fiskusa te grunty warte sš... 1,20 zł (słownie: jeden złoty i dwadzieœcia groszy). Urzšd obliczył to, powołujšc się na dekret PKWN o wymianie okupacyjnych pieniędzy, a następnie na przepisy o denominacji złotego w latach 1950 i 1995. Dzisiejsza luka naraża odzyskujšcych przedwojenne majštki na absurdalnie wysoki podatek dochodowy. – Takie osoby z reguły i tak ponoszš wysokie, sięgajšce czasem setek tysięcy złotych koszty zwišzane z odzyskaniem majštku – zauważa Rafał Dębowski, adwokat prowadzšcy sprawy reprywatyzacji gruntów w Warszawie. Zwraca uwagę, że sš to nie tylko koszty obsługi prawnej, ale także zamawianych dla przyspieszenia procesu różnych ekspertyz dotyczšcych wartoœci gruntów, historii podziału działek czy ustanawiania służebnoœci. Krakowska spółka otrzymała już korzystnš dla siebie decyzję Izby Skarbowej. Sprawę ponownie rozpatrzy UKS. Ale ile podobnych przypadków może się jeszcze zdarzyć? masz pytanie, wyœlij e-mail do autora p.rochowicz@rp.pl Tomasz Piekielnik, doradca podatkowy W razie sprzedaży nieruchomoœci odzyskanych w wyniku reprywatyzacji pozbawienie spadkobierców prawa do opodatkowania faktycznego dochodu jest niedopuszczalne, zwłaszcza że ich przodkowie lub oni sami już kiedyœ zostali pozbawieni majštku przez władze PRL. Dlatego lukę prawnš w ustawie o CIT należałoby jak najszybciej uzupełnić. Dla doraŸnego stosowania minister finansów powinien w tej sprawie wydać interpretację ogólnš. Mogłaby ona na zasadzie analogii odsyłać do przepisu o wycenie œrodków trwałych w ustawie o PIT. Dziœ organy skarbowe nadużywajš przepisów i bezprawnie przeliczajš przedwojenne ceny według przepisów o wymianie i denominacji waluty, co prowadzi do kuriozalnych rezultatów. Tak nie może być w demokratycznym państwie prawnym.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL