Społeczeństwo

Czas zadbać o weteranów

Około 30 tys. osób będzie mogło się ubiegać o status weterana opozycji z czasów PRL.
Chociaż do uchwalenia ustawy o korpusie weteranów z lat 1971–1989 droga jeszcze daleka, to jednak prace nad nią nabierają tempa. W ostatni weekend na zaproszenie prezesa IPN Łukasza Kamińskiego kilkudziesięciu byłych czołowych opozycjonistów z całej Polski spotkało się w Warszawie, by dyskutować m.in., kto zasługuje na miano weterana i jakie prawa powinny przysługiwać osobom, które znajdą się w tym gronie.
– Ludzie żyjący w wolnej Polsce zawdzięczają wiele tym, którzy w PRL narażali swoje zdrowie i życie, byśmy dziś mieli wolny kraj. To wstyd, że państwo do tej pory promuje wysokimi emeryturami i rentami esbeków, a nie zadbało do tej pory o ludzi najbardziej zasłużonych – mówi Andrzej Sobieraj, współtwórca „Solidarności" z Radomia, więzień polityczny stanu wojennego.  – Taka powinność państwa wynika z zapisów konstytucji – dodaje. Latem we wszystkich regionach kraju ma się rozpocząć kampania społeczna na ten temat.

Dwa złote emerytury

Dla przypomnienia: najniższe emerytury dawnych funkcjonariuszy SB (i to już po ustawie dezubekizacyjnej, czyli po obniżce uposażeń)  wynoszą dziś ok. 1,5 tys. zł, najwyższe ponad 8,5 tys. zł miesięcznie. – Funkcjonariusze aparatu represji nigdy nie płacili składek zusowskich od swoich pensji, a dziś pobierają wysokie emerytury i są w stosunku do innych grup społecznych uprzywilejowani – podkreśla Andrzej Rozpłochowski, jeden z czołowych działaczy katowickiej  „S" w latach 1980–1981, który po wprowadzeniu stanu wojennego spędził w internowaniu i więzieniu trzy lata, a potem z przyczyn politycznych wyjechał na wiele lat z kraju.
O tym, jak rażące mogą to być dysproporcje, świadczy sytuacja Janusza Olewińskiego, prezesa Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych, działacza dawnej „S" z Siedlec, który spędził rok w więzieniu. ZUS przesłał mu dwa lata temu informację, że jego emerytura, jaką uzyska po osiągnięciu odpowiedniego wieku, będzie wynosiła dwa i pół złotego.

Ważne zasługi

Z informacji uzyskanych przez „Rz" wynika, że status weterana przysługiwałby tym działaczom opozycyjnym, którzy w latach 70. i 80. ubiegłego wieku przez co najmniej rok w kraju lub na emigracji prowadzili działalność polityczną przeciw komunistycznej dyktaturze PRL. O taki status mogłyby również ubiegać się osoby, które były członkami tajnych albo jawnych organizacji działających na rzecz respektowania praw człowieka i odzyskania przez Polskę suwerenności. – Status weterana nie ma nic wspólnego z tym, w jakich warunkach materialnych znajduje się dziś osoba, która walczyła o wolną Polskę. Zależy to wyłącznie od jej zasług – mówi Andrzej Rozpłochowski. Do tej grupy zaliczałyby się osoby represjonowane: internowane, więzione, wielokrotnie przetrzymywane przez SB na 48 godzin w areszcie, skazywane przez kolegia ds. wykroczeń. Wśród weteranów mogą też znaleźć się ci, którzy nie byli represjonowani, ale udowodnią swoją długotrwałą opozycyjną działalność, np. poprzez zeznania świadków. – Takich osób łącznie jest dziś nie więcej niż 30 tys., a nie – jak początkowo sądziliśmy – ok. 60 tys. – podaje Wojciech Borowik, prezes Stowarzyszenia Wolnego Słowa, opozycjonista z czasów PRL. W Senacie trwają też prace nad inną ustawą, która ma szanse na uchwalenie jeszcze w tym roku. Dotyczy ona wyłącznie tych działaczy antykomunistycznych, którzy dziś żyją w dramatycznych warunkach materialnych. Jej pomysłodawcami są Jan Lityński i Henryk Wujec, doradcy prezydenta RP, wielokrotnie więzieni w czasach PRL. – Proponujemy zasiłki specjalne przeznaczone wyłącznie dla tych byłych opozycjonistów, którzy rzeczywiście potrzebują wsparcia, a nie dla wszystkich działaczy podziemia – podkreśla Henryk Wujec. Świadczenia te przysługiwać mają także wdowom lub wdowcom po działaczach opozycji lub osobach represjonowanych. Takich osób jest ok. tysiąca, a proponowany dla nich zasiłek wynosiłby ok. 830 zł miesięcznie, czyli połowę średniej emerytury.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL