Podręczniki z przekupstwem w tle

aktualizacja: 09.05.2013, 06:00
Foto: Rzeczpospolita, Michał Walczak Michał Walczak

Szef wydawców podręczników szkolnych podaje się do dymisji i przyznaje: działaliśmy wbrew prawu

Piotr Marciuszuk, szef Sekcji Wydawców Edukacyjnych Polskiej Izby Książki, kilka dni temu podał się do dymisji – wynika z informacji, do których dotarła „Rz". Sprawa ma związek z wielokrotnie opisywanym przez nas procederem, który polegał na tym, że wydawcy wręczali dyrektorom szkół prezenty. Ci w zamian za to decydowali o wyborze ich podręczników, które potem były wykorzystywane w szkole. Działania te są niezgodne z prawem oświatowym.
Dziś o tym, jak działają wydawcy, ma dyskutować Sejmowa Komisja Edukacji. Z ramienia wydawców miał się na niej pojawić Piotr Marciuszuk. Z naszych informacji wynika, że 30 kwietnia doszło do spotkania przedstawicieli wydawnictw z agencją public relations Art-Media, która dostała zadanie opracować strategię obronną na posiedzenie komisji. Gdy jej założenia trafiły do Marciuszuka, ten stwierdził, że nie jest w stanie publicznie ich przedstawić, bo „krzycząco mijają się one z prawdą", i złożył rezygnację.
„Rz" dotarła zarówno do strategii przygotowanej na posiedzenie sejmowe, jak i odpowiedzi Marciszuka. Wynika z niej, że wydawcy chcą przekonywać posłów o braku dowodów na to, że nauczyciele nie mieli wpływu na wybór podręczników w szkołach, które na mocy umów otrzymywały sprzęt. Przekonują, że zgodnie z ustawą o systemie oświaty o wyborze podręcznika decyduje nauczyciel, a nie dyrektor szkoły. Tak tę propozycję zrecenzował Marciuszuk: „Ten punkt jest obrazą dla nas wszystkich, którzy są na rynku ponad 20 lat. Umowy w sposób jednoznaczny eliminowały innych wydawców (podpisywali je dyrektorzy szkół i narzucali wybór nauczycielom wbrew ustawie o systemie oświaty i Karcie nauczyciela) i są dowodem nieuczciwej konkurencji".
Drugi argument miał przekonywać, że nie ma dowodów na to, że dyrektorzy szkół, podpisując kontrowersyjne umowy, wybierali gorsze podręczniki, bo skoro zostały one dopuszczone do użytku przez resort edukacji, to jest to gwarantem ich jakości. Odpowiedź Marciuszuka: „Ten punkt jest niesamowitym łamańcem umysłowym (...), wynika z niego, że wszystkie podręczniki są równe, a podręczniki przekupujących szkoły wydawców są równiejsze".
Wydawcy książek sugerują, że to MEN nakazywał im nieetyczne zachowania
Inna z propozycji ma przekonywać posłów, że wydawcy wręczali dyrektorom prezenty w postaci sprzętu elektronicznego, bo resort edukacji nakazywał szkołom korzystanie z technologii informacyjnych. Ponownie Marciszuk: „Ten argument oznacza, że MEN sugerował zachowania nieetyczne – trudno to raczej komentować". Szef SWE przyznał się, że zgadza się tylko z jednym punktem, który pojawił się w propozycjach agencji Art-Media, że wydawcy dawno dostrzegli, że umowy budzą wątpliwości natury etycznej.  „Trudno, abym w takiej sytuacji szedł na posiedzenie komisji, reprezentując państwa stanowisko. Trudno też, abym pełnił nadal funkcję przewodniczącego SWE PIK – z tych samych powodów. Składam więc rezygnację na ręce prezesa PIK" – napisał Marciszuk.
Sprawą kontrowersyjnych działań wydawców podręczników zajęła się fundacja Europejska Inicjatywa Obywatelska – Polska bez Korupcji, która zebrała ponad tysiąc umów, zgodnie z którymi dyrektorzy szkół w zamian za określone „prezenty" zobowiązywali się do korzystania z produktów określonego wydawcy. Wśród tych wydawców jest firma pracująca przy rządowym programie e-podręcznik. Wielu kuratorów oświaty prowadzi obecnie kontrole w sprawie łamania ustawy o systemie oświaty. Tematem interesują się także śledczy.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE