Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Matki I kwartału i prezydent wymusili politykę prorodzinnš

Fot. Pavel Losevsky
copyright PhotoXpress.com
Premier uległ naciskom. Znajduje pienišdze na przedszkola i dla matek I kwartału, przesuwa też reformę szkolnš dla częœci szeœciolatków
Rzšd przeznaczy dodatkowe ponad pół miliarda złotych na politykę prorodzinnš – poinformował w pištek premier Donald Tusk. 350 mln zł pozwoli sfinansować roczne urlopy macierzyńskie matkom pierwszego kwartału. Dodatkowe 200 mln zł trafi na opiekę przedszkolnš. W sumie z zapowiedzianymi już wczeœniej na ten cel 320 mln zł daje to ponad 500 mln zł. Te pienišdze pozwolš obniżyć opłaty rodziców za każdš dodatkowš godzinę opieki (powyżej darmowych 5) już od wrzeœnia tego roku. – Rok 2013 miał być rokiem rodziny, dlatego te postanowienia, chociaż nie były proste, uzyskały podstawę finansowania – stwierdził Tusk. Postanowił on także zmienić zasady reformy obniżajšcej wiek szkolny. 1 wrzeœnia 2014 r. do szkół nie pójdš wszystkie szeœciolatki, a jedyne te urodzone w I półroczu 2008 r.
Pištkowš konferencję premiera rozpoczęła Aneta Siejka z Ruchu Matek I Kwartału. – Prawo do dłuższych urlopów macierzyńskich będš mieli także rodzice dzieci urodzonych w I kwartale 2013 r. – oznajmiła tuż po spotkaniu z premierem. Zgodnie z wczeœniejszymi zapowiedziami roczny urlop miał przysługiwać tylko tym rodzicom, których dzieci urodziły się po 17 marca 2013 r. Wywołało to protesty, powstał ruch „matek I kwartału”, który domagał się, by nowymi przepisami objšć cały rocznik 2013. Pienišdze dla nich zostały wygospodarowane z niższych kosztów obsługi zadłużenia zagranicznego, a częœciowo z rezerwy celowej przeznaczonej na łagodzenie skutków powodzi. Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz w rozmowie z „Rz” stwierdził, że projekt nowelizacji ustawy w tej sprawie zostanie przygotowany już w najbliższy poniedziałek, tak aby we wtorek mógł zajšć się nim rzšd. Najbardziej zaskakujšca wydaje się rzšdowa wolta w kwestii ustawy przedszkolnej. Na poczštku marca rzšd podjšł decyzję, że budżetowe dofinansowanie do przedszkoli nie wejdzie w życie od wrzeœnia 2013 r., jak to wczeœniej wielokrotnie zapowiadano. Co więcej, przez miesišc ani Kancelaria Premiera, ani MEN nie informuje opinii publicznej o tej decyzji. Pierwsza o tym fakcie doniosła „Rz”. Po naszej publikacji Szumilas poinformowała, że państwo zacznie dotować przedszkola dopiero od wrzeœnia 2014 r. Jak się dowiedzieliœmy, ta zmiana oburzyła Bronisława Komorowskiego. – Kiedy prezydent się o tym dowiedział, dosłownie się wœciekł – mówi nam jeden z jego współpracowników. Komorowski zaczšł naciskać na rzšd, aby przywrócił dopłaty do przedszkoli. Dlaczego prezydent uważa załatwienie opłat za przedszkola za ważne? – Inwestycja w system przedszkolny, tak aby rodziny mogły sobie pozwolić finansowo na edukację dzieci, jest sprawš absolutnie pierwszorzędnej wagi – mówi „Rz” Bronisław Komorowski. Jego interwencja okazała się skuteczna. Nie doœć, że w budżecie znalazły się na ten cel zapowiedziane już 320 mln zł, to powiększono tę kwotę o kolejne 200 mln zł. To oznacza, że rodzice od wrzeœnia 2013 r. za każdš dodatkowš godzinę pobytu w przedszkolu zapłacš maksymalnie złotówkę. Zgodnie z wczeœniejszymi propozycjami zmiany miały wchodzić stopniowo. W 2013 roku rodzice mieli płacić mniej za 6. i 7. godzinę pobytu w przedszkolu (5 godzin jest darmowych), w 2014 r. złotówkę miały kosztować godzina 6., 7. oraz 8. Tusk tłumaczył, że chce od razu wprowadzić maksymalne opłaty za wszystkie godziny dodatkowe, tak aby nie doszło do sytuacji, w której za pozostałe nieobjęte tym ograniczeniem samorzšdy nie pobierały nadmiernie wysokich opłat. Rzšd przesunšł jednak terminy, od kiedy gminy będš musiały zapewnić miejsce w przedszkolu wszystkim cztero- i trzylatkom. Odpowiednio z 2014 na 2015 r. i z 2016 na 2017 r. Donald Tusk ustšpił też w sprawie ustawy obniżajšcej wiek szkolny. 1 wrzeœnia 2014 r. do szkół nie pójdzie cały rocznik szeœciolatków, ale jedynie te dzieci, które urodziły się w pierwszej połowie roku. Premier zapowiedział też, że liczebnoœć w najmłodszych klasach 1–3 zostanie ograniczona do maksymalnie 25 uczniów. Ponadto w szkołach, w których będzie powstawała więcej niż jedna klasa pierwsza, dzieci majš być dobierane do nich według wieku, tak aby była pomiędzy ich wiekiem urodzenia minimalna różnica. Szef rzšdu tłumaczył, że zmiana ta ma uspokoić obawy rodziców dotyczšce różnic między szeœcio- i siedmiolatkami, które po 1 wrzeœnia 2014 r. miałyby uczyć się w tych samych klasach. – Sytuacja, kiedy w klasie będzie szeœciolatek z grudnia 2008 r. i siedmiolatek ze stycznia 2007, oznacza dwa lata różnicy. To jest trauma dla rodziców i ja tę traumę rozumiem – mówił Tusk. Jego ocena jest diametralnie różna od tego, co przez kilka miesięcy twierdziła minister Szumilas, przekonujšc, że taka różnica wieku nie stanowi problemu. Z naszych informacji wynika, że liberalizację reformy obniżajšcej wiek szkolny w ostatnich dniach na minister Szumilas starał się wymusić klub Platformy. Szefowa MEN spotkała się z ostrš krytykš swoich działań w tej sprawie. – Padła propozycja, że posłowie mogš sami napisać nowelizację ustawy, która złagodziłaby problem różnicy wieku 6- i 7-latków w pierwszych klasach – opowiada nam uczestnik tamtego spotkania. Na decyzję rzšdu wpływ miały niewštpliwie sondaże. Według tego badania Homo Homini dla „Rz” aż 71 proc. Polaków jest przeciw obniżaniu wieku szkolnego. Fundacja Rzecznik Praw Rodziców zebrała już ponad 250 tys. głosów pod obywatelskim wnioskiem o referendum w tej sprawie.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL