Nieruchomości

Kupujący lokal od dewelopera jest źle chroniony. Trzeba zmienić przepisy

Polski Związek Firm Deweloperskich i Fundacja na rzecz Kredytu Hipotecznego przygotowały projekt nowelizacji ustawy deweloperskiej
Fotorzepa, Monika Zielska Monika Zielska
Banki nie chcą otwierać rachunków powierniczych. Boją się, że w razie kłopotów z inwestycją dewelopera to one będą musiały odpowiadać.
Mija rok, odkąd obowiązuje ustawa o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego. Jej przepisy miały zapewnić ochronę kupującym mieszkanie od dewelopera. Nie wszystko jednak działa tak, jak miało.
Prawnicy, banki i deweloperzy są zgodni. Po roku obowiązywania wyraźnie widać, że ustawa wymaga nowelizacji. Projekt nawet już powstał. Jego autorami są Polski Związek Firm Deweloperskich i Fundacja na rzecz Kredytu Hipotecznego. Swoje propozycje organizacje te przekazały posłom i czekają na ich decyzję. Co szwankuje? Jedną z form ochrony są rachunki powiernicze (otwarte lub zamknięte). W wypadku rachunku zamkniętego deweloper dostaje pieniądze dopiero po zakończeniu inwestycji. W wypadku otwartego bank będzie wypłacał mu gromadzone pieniądze klientów w ratach, tj. po zakończeniu kolejnego etapu budowy.
Banki nie chcą wprowadzać rachunków powierniczych do swojej oferty – Tyle teorii. W praktyce okazuje się, że tylko pięć banków na kilkaset działających w Polsce zdecydowało się wprowadzić tego typu rachunki do swojej oferty – mówi Konrad Płochocki, ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskch. Powód jest prosty. Ustawa nakłada na banki obowiązki związane z prowadzeniem tych rachunków, ale robi to nieprecyzyjnie. Jednocześnie przewiduje grzywnę i karę pozbawienia wolności do dwóch lat za wypłacenie deweloperowi środków wbrew przepisom ustawy. Banki wolą więc nie ryzykować. – Pilnie potrzebne są zmiany w tym zakresie – twierdzi Płochocki. To niejedyny problem związany z ustawą. Większość mieszkań kupuje się za kredyt. – Bank, zanim go przyzna, żąda umowy przedwstępnej z deweloperem – wskazuje adwokat Rafał Dębowski. – Tymczasem ustawa przewiduje, że wszelkie umowy dewelopera z kupującym mieszkanie (dom jednorodzinny) muszą mieć formę aktu notarialnego, a roszczenie nabywcy z tego tytułu ma być wpisane do księgi wieczystej. Oznacza to, że osoba chcąca zaciągnąć kredyt musi zanieść do banku notarialną umowę przedwstępną, a swoje roszczenie z tytułu tej umowy wpisać do księgi. Banki często odmawiają przyznania kredytu. I co wtedy? – Człowiek wyda niepotrzebnie pieniądze, a deweloper zostanie z mieszkaniem, na którym ciąży roszczenie – zauważa. Wspomniany wcześniej projekt przewiduje wprowadzenie umowy rezerwacyjnej. – Jej istotą jest wyłączenie ze sprzedaży konkretnego lokalu, którym zainteresowany jest nabywca, na określony czas – tłumaczy Płochocki.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL