Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj

Media

Jak Polacy prześladują Urbana

Cezary Gmyz 14-03-2009, ostatnia aktualizacja 14-03-2009 02:27
Thomas Urban twierdzi, że jego rodzina jest w Polsce szykanowana za publikacje dziennikarza
Thomas Urban twierdzi, że jego rodzina jest w Polsce szykanowana za publikacje dziennikarza
źródło: Fotorzepa
autor: Bartek Sadowski

Kontrowersyjny dziennikarz Thomas Urban z „Süddeutsche Zeitung” miał grozić redaktorowi naczelnemu „Faktu” wyrzuceniem z pracy. Nie spodobał mu się krytykujący go felieton Macieja Rybińskiego

Jak ustaliła „Rz”, Thomas Urban, korespondent „Süddeutsche Zeitung” w Polsce, w odwecie za nieprzychylny felieton w „Fakcie” miał grozić wyrzuceniem Grzegorzowi Jankowskiemu, redaktorowi naczelnemu gazety, oraz jej publicyście Maciejowi Rybińskiemu. Twierdził, że jeśli „Fakt” nie wydrukuje jego polemiki, to użyje wpływów wydawcy swojej gazety, by wywrzeć nacisk na niemiecki koncern Axel Springer Verlag wydający „Fakt”, żeby ten zwolnił z pracy w polskim oddziale obu dziennikarzy.

Korespondent „Die Welt” zarzuca Thomasowi Urbanowi łamanie standardów dziennikarskich

– Potwierdzam tylko, że dwa miesiące temu miała miejsce nieprzyjemna rozmowa z panem Urbanem – mówi „Rz” Grzegorz Jankowski.

– To bzdura. Mój wydawca jest konkurencyjny w stosunku do Springera, więc nie ma takich wpływów – twierdzi niemiecki dziennikarz.

Thomas Urban słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi. Bronił określenia „polskie obozy koncentracyjne”, oskarżał rząd PiS o tworzenie w Polsce atmosfery strachu i bronił Eriki Steinbach, szefowej niemieckiego Związku Wypędzonych. Twierdził też, że im częściej Polacy stykali się z Niemcami, tym bardziej byli cywilizowani.

Niemiecki korespondent nie ustaje w wysiłkach, by pokazać się jako osoba w Polsce nienawidzona. Skarży się na to m.in. w e-meilach rozsyłanych uczestnikom internetowej grupy dyskusyjnej, do której należą niemieccy korespondenci pracujący w Warszawie. Niedawno żalił się tam na profesora Władysława Bartoszewskiego, który nazwał Urbana ghostwriterem (osoba pisząca anonimowo przemówienia dla polityków).

„Po raz pierwszy od dokładnie dwudziestu lat członek polskiego rządu zaatakował otwarcie korespondenta zagranicznego” – napisał Urban do uczestników grupy dyskusyjnej.

Profesor Bartoszewski nie od dziś ma krytyczny stosunek do Urbana. – Znam go od 23 lat. Jednak zerwałem tę znajomość po tym, jak zachował się wobec mnie jak świnia. Obecnie uważam go za swojego eksznajomego – mówi „Rz” Bartoszewski.

Tydzień temu „Fakt” opublikował zdjęcie Thomasa Urbana obok wizerunku Eriki Steinbach z podpisem: „On zaciekle broni awanturnicy”. Urban wtedy uznał, że znów jest w Polsce szykanowany. W kolejnym liście rozesłanym do niemieckich korespondentów napisał, że podczas festynu szkolnego w gimnazjum, do którego uczęszcza jego syn, zarówno uczniowie, jak i nauczyciele dystansowali się od syna „wroga Polski i przyjaciela Steinbach”. Podobna sytuacja miała spotkać jego polską żonę w sklepie osiedlowym w Konstancinie, gdzie mieszka. Pytany o prawdziwość opisywanych faktów, Urban się denerwuje.

– To był list prywatny. Nie powinien być upubliczniany, bo to narusza moją prywatność – mówi „Rz” niemiecki dziennikarz.

Od wystąpień Urbana stanowczo odcina się korespondent niemieckiego dziennika „Die Welt” Gerhard Gnauck.

– Kreowanie się na dyżurnego niemieckiego męczennika w Polsce z siedzibą w Konstancinie jest niepoważne. Standardy dobrego dziennikarstwa są ponadnarodowe. Łamanie ich zdarza się w każdym kraju. Przez niemieckich dziennikarzy też – mówi Gnauck.

...
Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 
Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Konflikt w PO coraz silniejszy

Stronnicy Grzegorza Schetyny domagają się wyborów szefa partii po odejściu Donalda Tuska. Wygląda na to, że spór będzie się zaostrzał, bo przeciwne zdanie prezentują zwolennicy premiera >>
common