Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Warmińsko-Mazurskiego

Mariusz Pawliczak, dyrektor Izby Hotelarstwa Polskiego na Warmię i Mazury, opowiada o wyzwaniach branży

materiały prasowe
Problemem zarzšdzajšcych hotelami na Warmii i Mazurach jest sezonowoœć – mówi dyrektor Izby Hotelarstwa Polskiego na Warmię i Mazury.

Rz: Czy to był dobry sezon dla hotelarzy w regionie?

Mariusz Pawliczak: Powiedziała pani sezon. I słusznie, bo największym problemem zarzšdzajšcych hotelami na Warmii i Mazurach jest właœnie sezonowoœć. Oczywiœcie okres wakacji i największe nasilenie przyjazdów cieszš, bo obłożenie wszystkich obiektów jest ogromne. Nie mamy problemów z zapełnieniem od maja do wrzeœnia. To miesišce, w których doskonale sobie radzimy, ponieważ region jest popularny i lubiany.

Kiedy rozmawiam z hotelarzami z Warmii i Mazur, przyznajš, że już pojawiajš się pomysły, co zrobić, żeby zachęcić do przyjazdów, także „po sezonie". Jest to realne?

Rzeczywiœcie coraz więcej osób zauważa, że zimš na Mazurach jest pięknie, że mamy górki, a na nich całkiem przyzwoite wycišgi. Coraz lepiej sprzedaje się zimowa oferta w czasie ferii, bo na nartach można jeŸdzić nie tylko w wysokich górach. Propozycje œwišteczne, weekendowe tu oferta jest bogata. Kłopot jest z zapełnieniem od paŸdziernika do Bożego Narodzenia i potem od zakończenia ferii do poczštku kwietnia.

Pan zarzšdza hotelem w Lidzbarku Warmińskim, ma pan pomysły na ten dołek?

Oczywiœcie. Przygotowujemy wiele propozycji przeznaczonych dla goœci indywidualnych, już wspomniane propozycje weekendowe, œwišteczne, ale i andrzejkowe, sylwestrowe, walentynkowe, œwięto spa itp. Szukamy też intensywnie goœci z segmentu korporacyjnego, organizujemy konferencje. To okres najbardziej wytężonej pracy dla osób zajmujšcych się marketingiem i sprzedażš, gdyż muszš dotrzeć do firm i zachęcić je do przyjazdu w czasie, kiedy nasz podstawowy segment, czyli goœć indywidualny, jest zajęty, bo akurat nie ma urlopu.

Wiadomo, jak to zrobić?

Ważna jest promocja regionu. Już raz z niej skorzystaliœmy wówczas, kiedy walczyliœmy o umieszczenie Mazur na liœcie „cudów œwiata", gdzie w konkursie „Mazury cud natury" nasz region miał stać się ósmym cudem œwiata. Wówczas odczuwaliœmy większe zainteresowanie, zwłaszcza że dowiedział się o nas œwiat. O Warmii i Mazurach zrobiło się głoœno także w Polsce i efekt promocji był ogromny. Tyle że był to jednorazowy strzał. A taka promocja potrzebna jest przez cały czas. Żeby była skuteczna, zawsze musi być długofalowa i konsekwentna.

Jakie sš bariery rozwoju? Czy jest wœród nich problem ze znalezieniem ludzi do pracy?

Takie jak wszędzie. Problem kadr w branży jest nie tylko w naszym regionie, ale i w całej Polsce. I nie tylko hotelarstwo ma problem z kadrš. Pod tym względem nie jesteœmy wyjštkowi. Ale to prawda, kadra wykształcona, jakš tu mieliœmy, w dużej mierze uciekła. Z mniejszych miast ludzie wyjechali do miast dużych, a często również do innych krajów.

Jak pan dzisiaj ocenia mazursko-warmińskš bazę hotelowš?

Mamy ofertę właœciwie dla każdego – od luksusowych siedlisk, pięciogwiazdkowych hoteli, poprzez czterogwiazdkowe, po obiekty niższych kategorii. Czyli baza jest, i to na każdš kieszeń. Hotele sš w większoœci nowe i komfortowe. Dobrze wyposażone i oferujšce wysokš jakoœć. Jest to jednak rynek bardzo rozdrobniony, hotele sš indywidualne, niezależne, nie ma typowych sieci, bo na Warmii i Mazurach nie widzš potencjału do rozwoju, zapewne z powodów, o których mówiłem wczeœniej. Wyjštkiem jest Mercure w Mršgowie. I nie ma żadnych sygnałów, żeby jakieœ nowe obiekty z sieci miały się tutaj pojawić. To dowód, że biznes hotelarski w naszym regionie nie jest łatwy i wymaga wsparcia.

Ma pan jakiœ pomysł na promocję?

Na turystykę powinniœmy spojrzeć jak na ważnš gałšŸ gospodarki. W naszym regionie ta branża musi być postrzegana jako kluczowa baza do rozwoju. Jeœli nie powstanie kompleksowy plan inwestycyjny, który połšczy te czšstkowe inwestycje – np. lotnisko, termy, pięcio- i czterogwiazdkowe hotele. Jeœli do tego nie zostanie dobudowana infrastruktura drogowa i nie pójdzie kampania reklamowa, to wszystko będzie szło, jak idzie dotychczas.

W stacjach radiowych słyszymy reklamy wyjazdów zimowych w Alpy austriackie czy włoskie Dolomity. Żeby tam się coœ działo, pracujš nie tylko hotelarze i operatorzy wycišgów, ale również organizacje turystyczne i samorzšdy. Austriacy i Włosi uważajš, że warto u nas marketingowo inwestować, tak samo my powinniœmy inwestować gdzie indziej, żebyœmy byli bardziej widoczni. Podobnie jak oni mamy szerokš i ciekawš ofertę i zależy nam tylko na turystach, więc systematyczna promocja jest niezbędna. U nas na razie tego brakuje.

Jak pan sšdzi, dlaczego o turystyce w Polsce tak dużo się mówi, a tak mało dla niej robi?

Bo chyba nie do końca rozumiemy, jak wielki potencjał ma ta branża. Warmia i Mazury nigdy nie będš regionem przemysłowym. I to jest oczywiste. A na jakšœ branżę musimy postawić i jest niš właœnie turystyka.

Poza bezspornymi walorami i nowoczesnš bazš hotelowš mamy zdrowš żywnoœć opartš o œwieże produkty regionalne i kuchnię slow food, wiele miast o charakterze Cittaslow oraz mnóstwo doskonałych produktów, które pomogš w zbudowaniu wizerunku regionu, jak: imprezy sportowe typu siatkówka plażowa czy rajdy samochodowe, festiwale muzyczne i imprezy kulturalne. Mamy też północny odcinek szlaku rowerowego Green Velo.

Dużo już udało się zrobić. Brakuje tylko spięcia tego wszystkiego w jeden spójny plan, zainwestowania w infrastrukturę drogowš i przeznaczenia znacznie większych nakładów na ukierunkowanš promocję w Polsce i za granicš.

Kto powinien to zrobić?

Rzšd i samorzšdy, które muszš wreszcie dostrzec potencjał. My dzisiaj, jako niezależne hotele, walczymy indywidualnie, ponosimy koszty marketingu i reklamy, ale każdy działa oddzielnie i na skalę swoich możliwoœci. Nieustannie staramy się o sobie przypominać, ale nie mamy wystarczajšcej siły przebicia. Zdecydowanie potrzebne jest wsparcie i regionalne, i centralne.

Został pan właœnie dyrektorem regionalnym Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego na Warmię i Mazury. Jakie ma pan cele na swojš kadencję?

Musimy się skonsolidować, aby hotelowe problemy z regionu Warmii i Mazur przekazywać dalej i sprawiać, żeby głos branży był bardziej słyszalny. Jednoczeœnie Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego daje wiele możliwoœci i korzyœci niezależnym, indywidualnym hotelarzom. Reprezentujemy ich w negocjacjach na przykład w kontekœcie stawek dotyczšcych praw autorskich, stawek VAT itp. Przygotowujemy dla nich i ich zespołów najróżniejsze szkolenia, informujemy o trendach w branży w Polsce i w Europie. Poprzez Izbę hotelarze majš swój głos w najważniejszych decyzjach podejmowanych w hotelarstwie. Takie organizowanie się w niełatwym regionie, jakim jest Warmia i Mazury, jest ważne i korzystne.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL