Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œlšsk

Spektakl „Conrad” w Teatrze Ślšskim im. Wyspiańskiego kończšcym aktem Roku Conradowskiego

Spektakl „Conrad” rozgrywa się w Zakopanem. Tytułowy pisarz jest tam wyobcowany i egzotyczny jak Miœ Zakopiański
Teatr
„Conrad” w Teatrze Œlšskim im. Wyspiańskiego to jeden z najważniejszych teatralnych akcentów kończšcego się Roku Conradowskiego.

Ingmar Villqist (rocznik 1960), autor i reżyser katowickiej premiery, zaznaczył swojš obecnoœć na najważniejszych polskich scenach pod koniec lat 90. Oglšdaliœmy jego „Kostkę smalcu z bakaliami", „Noc Helvera", „Beztlenowce", „Preparaty" i „Entartete Kunst". Norweski pseudonim podkreœlał fascynacjš skandynawskim, psychologicznym stylem pisania.

Wiemy niewiele

Punkt wyjœcia najnowszej premiery Teatru Œlšskiego, która odbyła się 3 grudnia, był następujšcy: dorobek pisarski Josepha Conrada sprawia, że jest on jednym z najbardziej znanych na œwiecie twórców, który wprowadził wartoœci wyrastajšce z polskiej tożsamoœci do kultury œwiatowej. Jako pisarz uniwersalny podejmował tematy ważne dla cywilizacji euroatlantyckiej. Już ponad 100 lat temu nakreœlił wizję Europy bez granic, stanowišcš podstawę trwałego pokoju między europejskimi narodami.

Wpływ twórczoœci Conrada na współczesnš literaturę ma wymiar ponadczasowy, a jego dzieła, m.in. „Lord Jim", „Smuga cienia", „Jšdro ciemnoœci" czy „Tajny agent", na zawsze weszły do kanonu lektur. Jednoczeœnie rodzi się pytanie, co tak naprawdę Polacy wiedzš o Josephie Conradzie? Czy potrafiš powiedzieć coœ więcej niż kilka wyuczonych zdań?

- Trzeba zadać pytanie, co współczesny polski czytelnik wie o Conradzie – podkreœla dramatopisarz. A wie niewiele. A co wie moje pokolenie? Ma wielkie wspomnienie oglšdania „Czasu apokalipsy" Coppoli. Jak ktoœ wiedział, dodawał, że to na podstawie „Jšdra ciemnoœci" Conrada. Wczeœniej był film Andrzeja Wajdy „Smuga cienia" piękny, ale różnie przyjęty przez widzów i krytykę. Były spektakle Teatru Telewizji i Polskiego Radia. A co jest dziœ? Właœnie niewiele. Dlatego konstruujšc dramat, podaję tytuły powieœci i zachęcam do wejœcia w conradowski œwiat.

Oglšdamy m.in. przyjazd słynnego pisarza do Polski, który zbiegł się z wybuchem I wojny œwiatowej. W Zakopanem Conrad spotkał się z czcicielem legendy powstania styczniowego Józefem Piłsudskim.

- Zależało mi na tym, żeby zestawić dwa œwiaty: pisarza i przywódcy o bardzo radykalnej przeszłoœci lewicowej – mówi Ingmar Villqist. - Oglšdamy Conrada, mężczyznę zbliżajšcego się do szeœćdziesištki, który wszystkiego doœwiadczył i na sentymentalnej fali przyjechał do ojczystego kraju. Oczywiœcie jako artysta, czyli człowiek odczuwajšcy silnie rzeczywistoœć, jest zafascynowany słynnym Piłsudskim. Tymczasem on zaczyna mu wykładać, co to jest pisarstwo, jak należy odczuwać sztukę i przeżywać patriotyzm. Piłsudski zaczyna też przepytywać Conrada z jego poglšdów na sytuację politycznš, dociekać, co sšdzi o wojnie, jak się ona rozwinie i jakie sš szanse na odzyskanie niepodległoœci. Pisarz, który jest erudytš, intelektualistš, mówi rzeczy, które wywołujš na twarzy Piłsudskiego uœmiech. Wojskowy pointuje to rebusem. „Wie pan, my, Polacy, kochamy Francuzów, zaœ Francuzi kochajš Rosjan, których my nie kochamy, pojmujesz to?". Conrad nie pojmuje. „Sercem pojmij" – dodaje Piłsudski. Conrad w końcu rozumie, że aby zajšć jakšœ rozumnš pozycję w naszej topografii, trzeba umiejętnie łšczyć emocje i racjonalizm.

Złoty Róg

Niezwykle ważna jest scena spotkania Conrada z Kobietš W Czarnym Kapeluszu.

- Ona używa języka jakby wyrwała się z „Wesela" Wyspiańskiego tłumaczy autor. - Chciałem sprawdzić, czy przystajš do siebie dwa œwiaty: artysty, który całe dorosłe życie spędził poza Polskš i odniósł wielki sukces, stajšc się pisarzem brytyjskim z lokalnym kolorytem, który nas ukształtował. Ciekawe, co by Conrad czuł i myœlał, gdyby znalazł się w chacie w Bronowicach, a póŸniej oglšdał przedstawienie Wyspiańskiego? Byłby bardzo sceptyczny. Wiedział, że rojenie o Złotym Rogu, który ma obudzić œpišcych polskich rycerzy, to zła droga, bo trzeba być niezwykle pragmatycznym, rozumnym, zorganizowanym. Oczywiœcie, warto skarb miłoœci do ojczyzny hołubić w swoim sercu, bo legendy i mity sš bardzo ważne w kształtowaniu œwiadomoœci. Ale to tylko piękna woalka, zaœ najważniejszy jest rdzeń pragmatyzmu. Kobieta W Czarnym Kapeluszu mówi językiem, którego Conrad nie rozumie, bo to jest niezwykle poetycka fraza. Jego język i pytania sš bardzo precyzyjne. Chce się dowiedzieć konkretów, a nie słuchać o Złotym Rogu, który może obudzić œpišcych polskich rycerzy. Z dzisiejszego punktu widzenia możemy mówić o dwóch spojrzeniach na politykę historycznš.

Conrad szanował sferę symbolicznš, ale nie czynił z niej meritum sprawy.

- Tymczasem pokolenie Armii Krajowej czytało go w inny sposób, na pierwszym miejscu stawiajšc cnotę poœwięcenia się dla ojczyzny - podkreœla reżyser. - Poœwięcenia i zatracenia.

Teoria ewolucji

Uniwersalnych charakter majš spostrzeżenia Conrada dotyczšce natury człowieka.

- Plemiona ludożerców, które Conrad poznał w czasie swojej wyprawy do Konga i o których słyszał, dopuszczajš się aktu ludożerstwa również w celu oczyszczenia mówi Villqist. - Zjedzenie drugiego człowieka, które wydaje się nam bestialstwem, jest rodzajem okrutnego samooczyszczenia poprzez wchłanianie duszy i emocji tego człowieka. Conrad mówi o żywieniu się cudzym strachem, jednak poddanym starannemu misterium. Jednoczeœnie ci ludzie, których spotkał w Kongu, głodni zaszczytów, władzy, a przede wszystkim pieniędzy, czyli jednego z elementów ówczesnej rewolucji przemysłowo-technicznej stajš się upiornym dowodem na spełnienie darwinowskiej teorii ewolucji. Człowiek ze szczytu piramidy Darwina może zrobić absolutnie wszystko, żeby zaspokoić swoje żšdze. Conrad komentuje to stwierdzeniem o dwoistoœci człowieka, który jest w stanie dokonać najpiękniejszych rzeczy, a równolegle dopuœcić się niedajšcych się wyobrazić okropnoœci. Wspomina obraz z dżungli: pagórek z poucinanych czarnych dłoni, które jeszcze się ruszajš i kiwajš w jego stronę palcami.

Oczywiœcie nie żyjemy w aż tak ekstremalnym czasie i miejscu, ale zawsze możemy mówić o zachłannoœci człowieka, niezależnie od epoki i kontekstu historycznego.

- Taka jest nasza kondycja, choć tak naprawdę nie wiemy, co mamy zrobić z naszym ludożerstwem dosłownym czy metaforycznym, czyli z odbieraniem drugiemu człowiekowi życia, przestrzeni życiowej, wolnoœci, myœli, emocji, dóbr materialnych, bliskich osób mówi pisarz. - Przecież eksterminacja innych ras, narodów, społeczeństw czy grup towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Nawet najwięksi artyœci nie potrafili dotknšć istoty zjawiska i wyjaœnić, dlaczego tak się dzieje. Conradowi to się udało. Z jednej strony opisuje w swoim opowiadaniu wielkš miłoœć głównego bohatera do pięknej, niedostępnej dziewczyny. Z drugiej, oœwiadczajšc się jej, mówi on coœ niewytłumaczalnego, co powinno zniszczyć rodzšcš się relację: „Wiecie państwo, ja jadłem ludzkie mięso!". Dwoistoœć, do jakiej się przyznaje, jest emblematem nie tylko człowieka współczesnego.

Autor sztuki wstawił do dramatu fragmenty opowiadania „Jutro".

- Lubię je bardzo - tłumaczy. - A najbardziej w historii o starym kapitanie, który tęskni do syna, zafascynowała mnie opiekujšca się nim dziewczyna, bo zakwitła w niej nadzieja na miłoœć. Pomyœlałem, że zestawiajšc wymyœlonš przeze mnie historię pobytu Conrada w Zakopanem ze spektaklem kółka teatralnego Złoty Róg, mogę pokazać, że wymarzone jutro może nigdy nie nastšpić. W spektaklu występujš: Ewa Kutynia, Bernard Krawczyk, Grzegorz Przybył, Artur Œwięs. Andrzej Warcaba.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL