Muzeum Dobranocek zaprasza na spotkanie z Kubusiem Puchatkiem, Reksiem, Baltazarem Gąbką lub Pyzą

aktualizacja: 18.07.2017, 19:18

W wakacje w rzeszowskim Muzeum Dobranocek można spotkać się z Kubusiem Puchatkiem, Reksiem, Baltazarem Gąbką lub Pyzą.

REDAKCJA POLECA

To muzeum w Rzeszowie jest wyjątkowe, tak jak jego pomysłodawca i darczyńca Wojciech Jama, znawca i miłośnik fantastyki, komiksów, twórczości Juliusza Verne'a i klasycznych już bajek z czasów PRL. Związane z nimi przedmioty zbiera od lat 70. Tak powstała wyjątkowa kolekcja, która doczekała się w 2004 r. prezentacji w wirtualnym Muzeum Dobranocek PRL, przygotowanej wraz z synem.

Był to pierwszy krok w stronę stworzenia Muzeum Dobranocek w Rzeszowie, którego stał się pierwszym dyrektorem. Muzeum zostało oficjalnie otwarte w 2009 r. przez Martynkę i Filipa – dzieci towarzyszące prezydentowi Rzeszowa Tadeuszowi Ferencowi, prywatnie wielbicielowi Rumcajsa. A w lipcu 2010 r. Wojciech Jama został uhonorowany odznaką „Zasłużony dla kultury polskiej".

Kraina marzeń

Nie ma żadnej wątpliwości, że takiego muzeum Rzeszowowi powinna zazdrościć każda polska metropolia. Pokazywane są tu bowiem wyjątkowe pamiątki związane z historią bajek, na których wychowało się wiele pokoleń Polaków.

Aby oddać charakter wzruszeń, jakie mogą przeżyć zwiedzający, warto odwołać się do sceny z filmu Stevena Spielberga „1941", pokazującej generała amerykańskiej armii, który podczas ataku Japończyków na Pearl Harbor siedzi sam w pustej kinowej sali i płacze wzruszony, oglądając przygody ukochanego w czasach dzieciństwa słonia Bambi. Każdy z dorosłych w Muzeum Dobranocek może wzruszyć się równie mocno, spotykając bohaterów bajek, które towarzyszyły mu od najwcześniejszych lat życia – jako dziecku, a potem, gdy przypominał je sobie z własnymi dziećmi lub z wnuczkami.

Pośród skarbów kolekcji znajdują się emisyjne pacynki oraz jedyny istniejący rękopis pierwszej polskiej dobranocki „Jacek i Agatka", której piszący te słowa zawdzięcza imię. A także oryginalne lalki filmowe z seriali „Miś Uszatek", „Przygody Misia Colargola", „Mały Pingwin Pik-Pok", „Trzy misie". Są też projekty Pyzy, co wędrowała po polskich drogach, Gapiszona, a także celuloidy-kadry i scenariusze z filmów rysunkowych o Reksiu, Koziołku Matołku, Kocie Filemonie i wielu innych dziecięcych gwiazdach małego ekranu.

Muzeum jest wehikułem czasu, który dorosłym umożliwia powrót do krainy najwcześniejszych wzruszeń, zaś najmłodszym pozwala poznać dawno miniony czas, gdy nie było dziecięcych kanałów tematycznych, wideo, DVD czy internetu. Na bajkę czekało się z niecierpliwością do wieczora, a końcowe napisy były jednoznacznym sygnałem, że trzeba już iść spać, bo przed telewizorem zasiadają starsi, by oglądać „Dziennik Telewizyjny".

Dyrektor Muzeum Dobranocek Katarzyna Lubas, prywatnie wielbicielka Reksia i Misia Uszatka i edukator muzealny, która muzeum organizowała wraz z Wojciechem Jamą, przypomina, że bajki były emitowane około godziny 19 i zwykle trwały dziesięć minut. W późniejszych czasach każdy bohater miał swój dzień prezentacji. Początki wiązały się z mniejszą ofertą programową, dlatego najstarszą polską dobranockę „Jacek i Agatka", która pierwszy raz została wyemitowana przez Telewizję Polską 2 października 1962 roku, wyświetlano w wersji czarno-białej trzy razy w tygodniu przez 11 lat.

Czarno-biała magia

Przedsmak wizyty w Muzeum Dobranocek daje na jego stronie internetowej film na ekranie telewizora Lazuryt. W gablotach znajdują się oryginalne lalki z filmów kukiełkowych produkowanych w Studiu Małych Form Filmowych Se-Ma-For w Łodzi. Niebanalne wprowadzenie w świat Muzeum Dobranocek w formie filmu wyświetlanego w czarno-białym telewizorze ma też kontynuację w dziale poświęconym odbiornikom. To historyczne już modele telewizorów i projektorów, a także filmy na szpulach, kasety i płyty, przezrocza małoobrazkowe, zestawy slajdów.

W czasach kiedy muzyka jest kompresowana w formie MP3, dzieci mogą tu posłuchać płyt winylowych z kołysankami, piosenkami oraz słuchowiskami na gramofonie Bambino. Magicznym doświadczeniem dla małych użytkowników kultury cyfrowej może być pokaz przezroczy.

Był czas, kiedy gry komputerowe wyparły z naszej wyobraźni tradycyjne formy zabawy. Teraz przeżywają one renesans. Warto zapoznać się z historycznymi egzemplarzami gier planszowych związanych z bohaterami bajek. Są też gry losowe i zręcznościowe, karty, puzzle. Gier komputerowych też nie brakuje. Mocną reprezentację mają kolekcje książek, komiksów, czasopism. W związku z tym, że bohaterowie telewizyjnych bajek stawali się gwiazdami teatru i kina dziecięcego – można też oglądać programy teatralne, plakaty kinowe i afisze teatralne.

Dziś, w czasach zaawansowanych programów komputerowych, stworzenie nowego bohatera kreskówki nie wymaga tak wiele wysiłku jak kiedyś, gdy trzeba było animować lalkę przed kamerą lub filmować kolejne rysunki układające się w opowieść. Na wystawie można zajrzeć w kulisy pracy dawnych twórców bajek. W zbiorach znajdują się bowiem liczne folie-kadry z filmów animowanych, szkice, dekoracje, scenariusze, scenopisy i recepty animacyjne.

Słodycze i monety

Amerykańskie wytwórnie przyzwyczaiły nas do tego, że każdy film, zwłaszcza skierowany do dzieci, podbija wyobraźnię odbiorców poprzez serię specjalnych gadżetów, które przy okazji generują gigantyczne zyski. W PRL skala tego przemysłu było niepomiernie mniejsza, co nie znaczy, że dzieci nie mogły postawić na półce figurki ulubionego bohatera lub zasypiać z pluszową wersją zwierzaka znanego z małego ekranu. Uwieczniano ich także na znaczkach, stemplach pocztowych, proporczykach i odznakach, plakietkach, broszkach i przywieszkach, a nawet na monetach.

W Muzeum Dobranoc są więc i przedmioty codziennego użytku, ozdobione wizerunkami dobranockowych idoli. W kolekcji znajdują się obrazy, zegary ścienne, budziki, tacki, talerzyki i kubki, a nawet wiaderko do zabawy w piasku. Pieczołowicie zgromadzono też opakowania po słodyczach, czekoladach i batonach nazwanych „Maja", „Ptyś", „Wilk i Zając", „Piaskowy Dziadek". W konkurencji do Kaczora Donalda produkowano też gumy balonowe Bolek i Lolek i Pszczółka Maja. Do rarytasów należą artykuły spożywcze, w tym miód sztuczny Maja, gumy do żucia Smerf. Nie zabrakło produktów związanych z higieną kosmetyczną, które pomagały w kąpieli lub w praniu. To olejek i mydełka z wizerunkami Jacka i Agatki, proszek do prania Cypisek oraz kostki mydła Ptyś i Gąska Balbinka.

Ekspozycję poszerza bogata oferta edukacyjna. Organizowane są zajęcia plastyczne, lekcje muzealne, warsztaty filmowe i imprezy okolicznościowe. Pojawiają się na nich filmowi bohaterowie, ale także autorzy dziecięcych szlagierów. W Muzeum Dobranocek odbyły się spotkania autorskie z Wandą Chotomską, Bohdanem Butenką, Tadeuszem Wilkoszem, Markiem Nejmanem, Haliną Filek-Marszałek, Joanną Jasińską-Koronkiewicz, Balbiną Bruszewską i Krystyną Kulczycką.

Szczególne miejsce stanowi sala projekcyjna z pięknie pomalowanymi krzesłami, na których można podziwiać bohaterów dziecięcej wyobraźni. Tylko tu można obejrzeć najstarsze polskie dobranocki „Jacek i Agatka" czy „Gąska Balbinka".

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: j.cieslak@rp.pl

Kubuś Puchatek i inni

W wakacje w Muzeum Dobranocek będzie można spotkać takich bohaterów, jak:

- Kubuś Puchatek (17.07–21.07)

- Miś Uszatek (24.07–28.07)

- Reksio (31.07–04.08)

- Baranek Shaun (7.08–11.08)

- Pyza (14.08–18.08)

- Baltazar Gąbka (21.08–25.08)

- Pszczółka Maja (28.08–31.08)

POLECAMY

KOMENTARZE