Życie Pomorza

Sześć lat na zwrot inwestycji

Osiedle Optima w Gdańsku-Jasieniu
materiały prasowe
Rośnie rynek mieszkań wynajmowanych na doby. Pomorze to jedno z najlepszych miejsc na taki biznes.

Turyści ciągną nad morze cały rok. – Sieci hotelowe liczą, że trend się utrzyma, dlatego rozbudowują swoje obiekty – zauważa Paulina Czajkowska, ekspert gdańskiego oddziału Freedom Nieruchomości. – Doba w dwuosobowym hotelu w ścisłym centrum Gdańska kosztuje ok. 280 zł. Alternatywą staje się krótkoterminowy najem mieszkań, tym bardziej że panuje moda na samodzielne organizowanie wakacji.

Duża konkurencja

Także Andrzej Rudkowski, dyrektor oddziału Północ Nieruchomości Rumia, jest przekonany, że Pomorze to wymarzone miejsce na inwestycje w mieszkania na wynajem. – Klientami są nie tylko Polacy z całego kraju. Coraz częściej gościmy Skandynawów, Brytyjczyków, Rosjan – opowiada. – Baza hotelowa w naszym regionie jest bardzo rozbudowana, ale korzystają z niej inni, bardziej majętni wczasowicze. Mieszkania wynajmują zaś m.in. młodzi, ceniący sobie swobodę ludzie. Stawki są niższe niż w hotelach.

– Zagrożenie terrorystyczne, ale też program 500+ sprawiły, że Polacy wolą wypoczywać w kraju – dodaje Adam Świrgoń, dyrektor oddziału Północ Nieruchomości Gdańsk II. – Baza noclegowa musi się więc rozwijać, co jest szansą dla inwestujących w „dobówki" – ocenia.

Na dynamiczny rozwój Trójmiasta jako ośrodka turystycznego i biznesowego zwraca uwagę Paweł Grabowski, pośrednik z BIG Nieruchomości. – Coraz więcej klientów zamiast hoteli wybiera prywatne apartamenty, które oferują wysoki standard oraz zbliżony do hoteli zakres usług i inne udogodnienia – podkreśla. – Podaż rośnie, rośnie więc konkurencja. Analiza ofert apartamentów na doby pokazuje, że w ciągu ostatniego roku stawki spadły.

Wciąż jednak można sporo zarobić. Adam Świrgoń przekonuje, że inwestycja w mieszkanie na wynajem może się zwrócić już po sześciu latach, pod warunkiem rozsądnego zarządzania lokalem. – Mniej optymistyczne prognozy? Osiem lat, i to przy założeniu, że poza sezonem mieszkanie wynajmujemy długoterminowo – mówi dyrektor z agencji Północ Nieruchomości. – Lokal za 400 tys. zł możemy przygotować dla czterech – sześciu osób. Wynajęty po 500 zł za dobę w trzy miesiące sezonu powinien przynieść 54 tys. zł. Poza sezonem lokal możemy wynająć za 2 tys. zł miesięcznie. Po ośmiu latach inwestycja się zwróci. Jeśli będziemy sumiennie śledzić wydarzenia w mieście, które przyciągają turystów, okres może się skrócić.

Dużo ostrożniejsza jest Paulina Czajkowska, która szacuje, że na zwrot inwestycji w mieszkanie na wynajem można czekać niecałe 17 lat. – Średni czynsz za 50-metrowy, dwupokojowy lokal w Gdańsku to 1,7–2 tys. zł miesięcznie. Zakładając, że w takim lokalu mogą przebywać trzy osoby, a konkurencyjna stawka wobec oferty hotelowej to 40 zł od gościa, za dobę dostaniemy 120 zł – szacuje. – Bardzo udany sezon przyniesie 3,6 tys. zł miesięcznie. To dwa razy tyle, ile da najem długoterminowy – podkreśla.

A Paweł Grabowski komentuje, że o zarobku decyduje umiejętność pozyskania klientów przez zarządcę apartamentów. – Liczy się pozycjonowanie oferty, odpowiednia cena, długoterminowa współpraca z klientami instytucjonalnymi oraz opieka nad klientami, których opinie przekładają się na pozyskanie kolejnych gości – podkreśla ekspert BIG Nieruchomości. – W zależności od lokalu stopy zwrotu mogą wynosić od 5 do nawet 10 proc. rocznie. Tyle można osiągnąć, inwestując i w kawalerki, i w większe mieszkania. Decydujące znaczenie ma efektywne zarządzanie lokalem.

Adam Świrgoń stawia na większe miasta, jak Gdańsk, Gdynia Sopot. Wyjaśnia, że typowe kurorty nadmorskie pustoszeją po 1 września. – Najlepsze są mieszkania, w których może nocować od dwóch do sześciu osób – mówi dyrektor z agencji Północ Nieruchomości.

Nie tylko dla bogatych

Według Pauliny Czajkowskiej najbardziej opłaca się inwestować w Gdańsku. – Najbezpieczniejszą lokatą są nieruchomości położone blisko Zatoki Gdańskiej, w centrum oraz w dobrze skomunikowanych dzielnicach miasta – mówi przedstawicielka Freedom Nieruchomości. – Najbardziej oblegane są lokale z dobrym adresem, z widokiem na morze, blisko atrakcji turystycznych. Ważny jest także standard i wyposażenie mieszkania. Bogatsi goście zapłacą więcej za luksusowy apartament, podczas gdy turyści z chudszym portfelem wybiorą małe mieszkanie o standardzie hostelu – opowiada. Każdy lokal musi być jednak kompleksowo wyposażony. Trzeba dostarczyć sztućce, naczynia, pościel, ręczniki, sprzęt RTV i AGD.

Także Paweł Grabowski jest przekonany, że najlepszą lokalizacją jest Gdańsk. – Ruch turystyczny, biznesowy i studencki kumuluje się w Śródmieściu i okolicach Starego Miasta – mówi pośrednik BIG Nieruchomości. – Zdecydowanie najmniejszą popularnością na rynku wynajmu krótkoterminowego cieszą się lokale położone poza centrum miasta na osiedlach z kiepską komunikacją. Andrzej Rudkowski dodaje, że bardzo dobrze, poza Gdańskiem, wynajmują się mieszkania w centrum Sopotu i Gdyni. Miasta te upodobali sobie goście zagraniczni. – Perełką jest Półwysep Helski, a zwłaszcza Jurata, gdzie wypoczywają przede wszystkim wczasowicze z Polski – mówi.

– Kupno mieszkania na wynajem w tej lokalizacji to niemal pewny biznes. Lokale w Juracie, mimo że są drogie, szybko się wynajmują. Hel, Władysławowo, Chałupy, Puck są tańsze, ale i stawki najmu są niższe.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL