Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Pomorze

Krzysztof Skiba: Bycie zakazanym to przywilej

Krzysztof Skiba
materiały prasowe
Gdańsk jest wolnym miastem i mam nadzieję, że dalej będzie. Gdańszczanie sš czupurni – mówi Krzysztof Skiba, trójmiejski muzyk, satyryk i showman, członek grupy Big Cyc.

RZ: Jaki był ostatni rok dla Trójmiasta?

Krzysztof Skiba: Może nie fatalny, ale taki w którym wiele tzw. dobrych zmian poszło w złym kierunku. Można przypomnieć chociażby ataki na Muzeum II Wojny Œwiatowej i groŸbę rozwalenia tej cennej inicjatywy i przekształcenia jej zgodnie z wolš ministra kultury. Sławni historycy, jak Norman Davis, czyli autorytety nie zwišzane z żadnymi partiami, broniły koncepcji muzeum, a tymczasem ma to być robione pod dyktando PiS.

A jak twoim zdaniem ta sytuacja powinna być rozwišzana?

Myœlę, że minister powinien zaufać znanym historykom. Muzeum pokazuje okropieństwa i tragedię wojny. Wojna nie jest fajna, bo to zawsze stosy trupów i œmierć w œmierdzšcym okopie. Tymczasem z tego, co zapowiadano, korekta ma iœć w kierunku pokazania wojny jako patriotycznej przygody.

To wszystko wpisuje się w wielki spór, jaki dzieli dzisiaj Polskę.

Najgorzej, że nie zachowujemy się jak wspólnota. Zepsuła się atmosfera. Gdańsk jest wolnym miastem i mam nadzieję, że dalej będzie. Gdańszczanie sš czupurni; przypomnę Grudzień'70, czy Sierpień'80 i nie dadzš się przemalować na Białoruœ. A przecież dzisiaj wszystko musi być narodowe, tak jakby ci, co to głoszš, nie byli pewni swojej polskoœci. Jeszcze trochę i będš chcieć unarodowić pieczywo. Bułka paryska, kajzerka niemiecka, chałka żydowska. To wszystko obce wpływy, jeszcze rogal jest polski, ale... przecież ma rogi. Nawet chleb zakopiański nie będzie okršgły, bo się kojarzy z okršgłym stołem. Na fali zwalczania obcych wpływów czekam na Dzień Niechęci Do Sernika Wiedeńskiego. Być może niebawem będš potrzebne doœć duże zmiany językowe. Nie będzie cafe latte, będzie polska narodowa kawa zbożowa. Pizza? Będzie placonaleœnik. To żarty, ale widać pęd do fanatyzmu. Patriotyzm służy do kamuflażu niecnych celów.

Ja pytam o rok w Trójmiejœcie, a ty wygłaszasz manifest polityczny. Trójmiasto tak bardzo traci na polityce?

Straciło kilka ważnych projektów. Muzeum, drogę S6. Stracił sport sponsorowany przez spółki skarbu państwa. Dam przykład – graliœmy na sylwestra w Gdańsku. Typowy koncert dla gdańszczan, w poprzednich latach Lotos sponsorował pokaz sztucznych ogni. W tym roku odmówiono. Ja wiem, że każda firma może sobie wybierać co sponsoruje, ale to wpisuje się w całš dzisiejszš politykę. Z kolei Radio Gdańsk odmówiło patronatu nad koncertem. A to najsilniejsza lokalna rozgłoœnia. Nie objęło, bo występował tam Skiba, a prezydent Gdańska Paweł Adamowicz jest uznawany za wroga.

Takie jest prawo każdego medium, że może objšć patronatem wydarzenie albo i nie.

Organizator roastu Tymona Tymańskiego, imprezy czysto rozrywkowej chciał mieć patronat radia, ale powiedziano mu, że występuje tam pan Skiba, to nie dadzš patronatu. To już kolejna taka sytuacja. Jestem po prostu na czarnej liœcie. Choć gdy zrobiłem dym w internecie, to radiowcy się zarzekali, że niczego takiego nie ma. Od roku nie jestem zapraszany do radia, mimo, że wydaliœmy nowš płytę, która uzyskała status złotej, a piosenka "Antoni wzywa do broni" jest hitem internetu. Chyba każdy inny gdański artysta w takiej sytuacji miałby występ w lokalnym radiu. Zniknęliœmy też z Trójki i Jedynki. Mówię o stacjach publicznych, których misjš jest emitowanie polskiej muzyki. Te stacje zawsze grały nasze evergreeny, czyli np. Berlin zachodni, który magazyn Tylko Rock uznał za jeden z 25 najważniejszych utworów ostatnich 25 lat. „Makumba" też jest w kanonie. Wracajšc do Radia Gdańsk mam obawy, że pod wpływem tzw. dobrej zmiany stało się bardziej partyjne, a mniej publiczne. Ten problem dotyczy niestety wszystkich mediów publicznych w Polsce. Ostatni raz byłem w RG rok temu jak komentowałem biesiadę felietonistów trójmiejskich.

Chodzi o coroczne spotkanie podczas którego dziennikarze wybierajš osoby, czy też wydarzenia roku?

Tak, teraz odbędzie się już po raz 24. Tych tytułów mamy 20, m.in. bubel roku, paranoja roku, idiota roku, zboczenie roku, ofiara roku, numer roku. Bywały na tych biesiadach osoby, które sš gwiazdami satyry, np. Andrzej Mleczko, Michał Ogórek, Krzysztof Jaroszyński, czy Krzysztof Daukszewicz. Teraz nie mamy na to budżetu i druga rzecz - trójmiejskie œrodowisko było przygotowane na takš anarchistycznš jazdę bez trzymanki, a gwiazdy nie specjalnie się w tym odnajdywały. Dlatego od paru lat bawimy się w czysto lokalnym gronie.

Podczas „biesiady" głównie oceniani sš politycy. Czy w kontekœcie tego co mówisz nominacje będš dotyczyć jednej opcji politycznej?

Nie wiem. Można zgłosić każdego, w poprzednich latach do tytułów nominowani byli politycy wszystkich opcji choć przyznam, że przeważali "wyraziœci" i zabawni politycy z PiS, ale bohaterami tytułów bywali także Jan Rokita, Stefan Niesiołowski, Korwin Mikke czy Donald Tusk. Jeżeli ktoœ w minionym roku zrobił coœ głupiego lub popisał się jakimœ widowiskowym skandalem czy happeningiem, zabawnš wypowiedziš, lub udało mu się zbłaŸnić, to ma szansę "wygrać" nominacje na naszej imprezie. To impreza mocno rozrywkowa, humorystyczna. Nie mamy żadnych oporów. Można zgłosić najgłupszš kandydaturę. A obrażajš się tylko ci, którym brak płata czołowego ogranicza myœlenie.

Dzisiaj media sš podzielone i sprofilowane politycznie. Zapraszasz przedstawicieli wszystkich redakcji?

To impreza trójmiejskich dziennikarzy. Chciałbym by byli wszyscy i zawsze staraliœmy się łšczyć, a nie dzielić. Każdy ma prawo zgłosić każdego – od Adama Michnika po Jarosława Kaczyńskiego i to zostanie uwzględnione.

W naszej rozmowie dominuje polityka. Masz poważniejsze plany polityczne?

Nie zamierzam robić kariery politycznej, bo się do tego nie nadaję. KOD poprosił mnie, by powiedzieć cos zabawnego na wiecach i powiedziałem, że prezydent Duda jest taki szczupły, bo nie musi nic jeœć gdyż zawsze naje się wstydu jak coœ podpisze. Jako Big Cyc nie opowiadamy się jednak za żadnš partiš, a KOD uważamy za ruch społecznego protestu, który broni demokracji. Taki jest etos muzyków rockowych. W Anglii dużo zespołów angażowało się w koncerty antyrzšdowe, np. przeciwko Margaret Tacher, jak Sting, The Clash. Big Cyc powstał w czasach PRL, nasze koncerty były rozbijane przez z SB. W czerwcu 1988 roku, na ulicy Piotrkowskiej nasz koncert został rozbity przez SB. Mnie porwano nyskš na komisariat.

Ale dzisiaj nikt was nie zgarnia z koncertów. Gracie i głosicie poglšdy swobodnie.

Teraz to działa na zasadzie wyciszania. Jest instrukcja szeptana. Uczciwiej byłoby gdyby PiS stworzył oficjalnš listę cenzorskš, ale co tam. Jestem w dobrym towarzystwie. Jest na niej Maciej Stuhr i Jerzy Stuhr, Krystyna Janda, Agnieszka Holland i wielu innych.

A z muzyków?

Kwiat młodzieży po 40-tce. Myœlę, że na listę trafił Robert Brylewski, który pokazał się z koszulkš z Lechem Wałęsa na koncercie 13 grudnia. Kuba Sienkiewicz, który w Opolu zmienił tekst piosenki Killer, Maciej Maleńczuk nagrał krytycznš piosenkę "Fajnie jest", Oddział Zamknięty, który grał z nami na manifestacji KOD. Niebawem może tam trafić także Tymon Tymański, który w dobie histerii wojennej i propagandy zbrojenia się po zęby, nagrywa pacyfistyczne, antywojenne piosenki.

A z drugiej strony? Ktoœ ma lepiej?

Tak, ale nie chcę wymieniać, chociaż spora częœć towarzystwa zachowuje neutralnoœć. Muniek z T.Love próbował zachować neutralnoœć, ale i tak został zhejtowany jako lewak po utworze „Marsz". Tymczasem on nie zajmuje tam stanowiska, ale opisuje rzeczywistoœć z boku. My będziemy wyciszani, a koniunkturaliœci będš czerpali zyski. Tak było zawsze. Tylko, że rock nigdy nie był prorzšdowy.

Wspomniałeœ, że większoœć zachowuje neutralnoœć. Chyba zaangażowanie polityczne i opowiedzenie się po jednej ze stron nie pomaga pracy scenicznej.

Bycie zakazanym artystš to przywilej. Nie każdy może być zakazany. Jak cię zakazujš, blokujš to znaczy, że cię doceniajš. To œmieszne, że taki wielki PiS boi się piosenek Big Cyca. Przecież ja na ich miejscu puszczałbym piosenki krytyczne i satyryczne o sobie, aby pokazać swój dystans i że to mnie nie rusza i mi nie zaszkodzi. Zdychałem z nudów za poprzedniej władzy, bo ich nie ruszało jak Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju robił z nich idiotów w publicznej telewizji. A dziœ władza się strasznie zaperza i dzięki temu tematów nie brakuje. Mało jaki zespół może się pochwalić, że mówił o nim minister spraw wewnętrznych na oficjalnej konferencji prasowej. Panu Mariuszowi Błaszczakowi serdecznie dziękujemy za tak wspaniałš reklamę. Czasy młodoœci minęły, a tymczasem mamy bardzo twórczy okres. Nagraliœmy płytę i w 2015 roku i 2016. To œwietne czasy dla satyry.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL