Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opolszczyzna

Lekcja czeskiego na Pradziadzie

Przez konta obu narodowych częœci euroregionu przepłynęło i przepływa w sumie blisko 20 mln euro, za które już zrealizowano ok. 1000 projektów, a zrealizowanych zostanie jeszcze prawie drugie tyle – mówi Radosław Roszkowski, prezes Euroregionu Pradziad.

Rz: U podnóża czeskiego szczytu Praded w Sudetach leży maleńkie uzdrowisko Karlova Studanka. Odwiedziłam je jesieniš jakieœ 15 lat temu i byłam oczarowana. Wrażenie robiły drewniana architektura, parki, knajpki. Natomiast sam Praded (po polsku Pradziad) i to, co tam stoi na szczycie, okazały się brzydkie i rozczarowujšce. Szpetne socjalistyczne budowle, widoki zakryte przez smog. Czy od tamtego czasu dużo się w tej okolicy zmieniło?

Radosław Roszkowski: Sama estetyka tego, co umieszczone jest na szczycie Pradziada, nie uległa w ostatnich latach jakimœ szczególnym zmianom, ale euroregion nie jest zarzšdcš tej nieruchomoœci. Zajšł się jednak o wiele istotniejszš kwestiš: pracš u podstaw, budowaniem granicy, która łšczy, a nie dzieli. I mam tu na myœli przede wszystkim granicę mentalnš, œwiadomoœć, przełamywanie stereotypów.

Skšd pomysł Euroregionu Pradziad i czy trudno było go stworzyć?

Od 1991 r., poczštkowo z inicjatywy władz Jesenika, rozpoczęto na naszym odcinku pogranicza spotkania, konferencje i mniej formalne rozmowy, które po kilku latach, w czerwcu 1997 r., doprowadziły do sformalizowania współpracy poprzez zawarcie porozumienia samorzšdów lokalnych pod nazwš Euroregion Pradziad. Nazwę zaproponował ówczesny burmistrz Prudnika i wywodzi się ona od wspomnianego szczytu górskiego.

Nie było łatwo doprowadzić do podpisania umowy. Opór idei tworzenia euroregionów stawiały między innymi władze centralne obu państw, obawiajšce się prób usamodzielnienia się nowych obszarów. Sprawę przeprowadzić do końca pomogli m.in. konsulowie Josef Byrtus i Bernard Błaszczyk. Za odwagę należš im się ogromne podziękowania.

Obecnie Euroregion Pradziad zrzesza 45 członków po stronie polskiej (40 gmin i pięć powiatów) oraz 70 po stronie czeskiej (miasta i gminy z powiatów Bruntal i Jesenik). Obejmuje swoim zasięgiem ok. 800 tys. mieszkańców – 670 tys. po stronie polskiej i 125 tys. po czeskiej.

Co przez 20 lat udało się osišgnšć? Jakie były najważniejsze inwestycje?

Przez minione 20 lat wiele było idei i pomysłów, które udało się dzięki współpracy zrealizować. Wspólnie doprowadzono do otwarcia pierwszego na OpolszczyŸnie pełnotowarowego przejœcia granicznego Trzebina–Bartultovice. Zainicjowano duże imprezy targowo-wystawiennicze w Prudniku, które do dziœ dajš impuls rozwojowy do kontaktów handlowych. Wspierano budowę obwodnic Prudnika i Lubrzy, na które udało się Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad pozyskać duże pienišdze unijne finansujšce współpracę przygranicznš. Euroregion lobbował na rzecz wielu innych przedsięwzięć inwestycyjnych, na przykład budowy drogi Via Montana tworzšcej nowe połšczenie drogowe z Czechami.

Ile pieniędzy wydał euroregion i na co?

Przez konta obu narodowych częœci euroregionu przepłynęło i przepływa w sumie blisko 20 mln euro, za które już zrealizowano ok. 1000 projektów, a zrealizowanych zostanie jeszcze prawie drugie tyle.

Były to projekty tzw. miękkie, typu „ludzie dla ludzi", które wspierały współpracę lokalnych społecznoœci w bardzo wielu dziedzinach, od drobnej infrastruktury rekreacyjnej, sportowej, turystycznej czy kulturalnej, po wymianę młodzieży czy urzędniczych doœwiadczeń. We wszystkich dotychczasowych edycjach unijnych programów finansujšcych rozwój pogranicza wydatkowaliœmy zawsze prawie 100 proc. przyznanych œrodków, co jest dużym osišgnięciem.

W tym roku w jednej ze szkół œrednich czeskiego Jesenika wprowadzono do programu naukę języka polskiego. Zainteresowanie było tak duże, że utworzona została cała klasa z językiem polskim. Czy także po stronie polskiej jest zainteresowanie naukš czeskiego?

Cieszymy się, że władzom Jesenika i tamtejszej œredniej szkole hotelarsko-gastronomicznej udało się skompletować całš klasę uczšcš się języka polskiego. I po polskiej stronie podejmujemy takie działania, na przykład w gimnazjach. Nie jest to łatwe, ale mamy od paru lat przełomowy pomysł na rozwój polsko-czeskiej edukacji, o czym powiem za chwilę.

Czego nie udało się w euroregionie zrobić?

Bardzo wielu rzeczy i dlatego powiem żartobliwie: euroregion musi istnieć nadal. Marzy mi się na przykład doprowadzenie do połšczenia czeskiej turystycznej kolejki wšskotorowej Třemešna–Osoblacha z polskš liniš Racławice–Racibórz i po uzupełnieniu infrastruktury spowodowanie, by odbywał się tam przewóz turystów.

Inne niezrealizowane dotšd marzenie to stworzenie polsko-czeskiej szkoły œredniej, w której młodzież pobierałaby naukę w obu krajach, a co za tym idzie – językach. Martwi mnie też między innymi, że euroregionom nie udało się wpłynšć na wypracowanie prawdziwie transparentnego systemu podziału pieniędzy na duże inwestycje transgraniczne finansowane przez Unię Europejskš.

Ponadto strona polska euroregionu inicjuje powstanie instytutu naukowego – wzorem tego, co dzieje się w Euroregionie Œlšsk Cieszyński – który będzie wypracowywał idee i rozwišzania prorozwojowe, głównie dla władz samorzšdowych współtworzšcych Euroregion Pradziad.

Ważne też byłoby doprowadzenie do budowy nowego zjazdu z autostrady A4 w okolicach Pruszkowa czy kilku obwodnic, na przykład Niemodlina, Opola, Głogówka. Chciałbym też wypracować rozwišzania skutecznie inicjujšce współpracę w dziedzinie służby zdrowia i pomocy społecznej. Zwłaszcza szpitali, wzorem tego, co osišgnęliœmy we współdziałaniu na przykład straży pożarnej i policji.

Czy po 20 latach od powstania Euroregionu Pradziad można powiedzieć, że jego powołanie był dobrym pomysłem?

Oczywiœcie, że pomysł był nawet nie tyle dobry, ile doskonały. I za to należš się „ojcom założycielom" ogromne brawa. Nie można jednak spoczšć na laurach, lecz stawiać sobie ambitne cele i je skutecznie realizować.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL