Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Małopolska

Dwóch szeryfów na jednego mieszkańca

Jerzy Surdykowski
Fotorzepa/Piotr Guzik
Ostatnio zbulwersowała podwawelski gród wiadomoœć o kolejnej kontroli prokuratury w Szpitalu Uniwersyteckim. Już po raz czternasty w cišgu ostatnich 3 lat ten ogromny szpital, funkcjonujšcy w œwiadomoœci krakowian wcišż pod dawnš nazwš „Akademii Medycznej” jest obiektem kontroli.

Sam bywałem tam pacjentem, wrażenia mam nie najlepsze, na przykład laryngologia (i nie tylko ona) funkcjonuje w pomieszczeniach i warunkach przypominajšcych wczesny PRL. Zanim za dwa lata ukończona zostanie nowa siedziba w Prokocimiu najmniej potrzebne sš kontrole paraliżujšce i tak trudnš pracę. Zresztš wkrótce sparaliżuje szpital – tak jak całš służbę zdrowia – brak pielęgniarek, bo dziewczyny kończšce odpowiednie studia nie podejmujš pracy, korzystajš z 500plus, albo wyjeżdżajš gdzie się da w poszukiwaniu lepszego zarobku. Zaawansowane zaœ w latach weteranki, szykujš się do zasłużonej emerytury już tej jesieni, bo łaskawy rzšd przeforsował obniżenie wieku.

Szczególnym jednak zainteresowaniem kontrolerów cieszy się kardiologia, bo tam leczył się zmarły w 2006 roku ojciec ówczesnego i obecnego Ministra Sprawiedliwoœci. Nie tak dawno zapadł wyrok uniewinniajšcy w procesie wytoczonym lekarzom przez rodzinę zmarłego, a przedtem już dwukrotnie umarzano œledztwa wszczynane w tej sprawie z urzędu. Minister jest jednak niezmordowany, właœnie podległa mu prokuratura zażšdała od NFZ wydania 15 tysięcy historii pacjentów leczonych w uniwersyteckiej kardiologii w cišgu ostatnich 13 lat. Jak się w tym stosie papierów dobrze poszpera, to się w końcu coœ znajdzie.

To nie jest tylko utyskiwanie pacjenta, tu kryje się coœ o wiele bardziej groŸnego dla nas wszystkich. Niezapomniany œp. Wojciech Młynarski w czasach głębokiego PRL-u miał w repertuarze aluzyjnš balladę z refrenem jak w tytule. Wszyscy wiedzieli, że to nie o dziki zachód chodzi, ale o maniactwo kontroli, podejrzliwoœci i wszechwładzy „służb” na wschodzie. Dziœ to wraca, także w biznesie, bo oszustów podatkowych usiłuje się œcigać nie przez uproszczenie przepisów i lepszš sprawnoœć „skarbówki”, lecz przez zaostrzenie kar i wszechobecnoœć kontroli. Wcišż jeszcze sš tacy, co wierzš, za jak wprowadzimy karę œmierci, to skończš się morderstwa.

To nie jest utyskiwanie w sam raz dobre na miejskie rubryczki lokalnej prasy. Takie wiadomoœci sš analizowane także przez banki i inne wielkie korporacje, które z racji zbliżajšcego się „brexitu” chcš przenieœć swoje siedziby z Londynu do Polski, w tym do Krakowa. To tworzy atmosferę wokół państwa i opinie o nim. Potem nie dziwmy się, że kolejny międzynarodowy biznes ulokował się w Czechach albo Rumunii.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL