Błędy medyczne - proces karny a proces cywilny o odszkodowanie

aktualizacja: 15.12.2016, 07:23
Foto: Fotorzepa, Michał Walczak

Czasem postępowanie karne jest pomocne w procesie cywilnym o odszkodowanie. Tak było w sprawie Szwedki, powiększającej biust w Polsce

REDAKCJA POLECA

Szwedka, która przyjechała do Polski powiększyć piersi, jest w śpiączce od sześciu lat. Po tragicznej operacji skazano anestezjolog, dwie pielęgniarki i byłego dyrektora szpitala. Sąd Rejonowy w Gdańsku uniewinnił tylko chirurga plastycznego. Co do pozostałych orzekł kary pozbawienia wolności w zawieszeniu. Sam zabieg przebiegł prawidłowo, ale szpital nie zagwarantował prawidłowej opieki pooperacyjnej. Anestezjolog, która znieczulała szwedzką pacjentkę, nie przewidziała możliwości skumulowania się niepożądanych działań leków. Odpowiadała też za zmianę danych w karcie znieczulenia. Wyrok jest nieprawomocny.

- Sprawy karne z zakresu chirurgii plastycznej to margines wszystkich postępowań związanych z błędami medycznymi, choć powszechnie przyjmuje się, że w takim przypadku łatwiej jest udowodnić winę lekarza. W takich zabiegach wymagana jest bowiem staranność wyższa niż przeciętna – mówi Jolanta Budzowska, radca prawny, reprezentuje pacjentów w sprawach o błędy medyczne.

Liczy się efekt wizualny

- Najczęściej pacjenci skarżą lekarzy, bo nie podoba im się efekt końcowy zabiegu. A przecież zabiegi medycyny estetycznej czy chirurgii plastycznej to zabiegi rezultatu. Efekt jest więc najważniejszy – zauważa Katarzyna Przyborowska, radca prawny z kancelarii Przyborowska Lazer Kancelaria Prawna Lege Artis s.c. I dodaje, że najczęstsze są sprawy o odszkodowania na drodze cywilnej. Sprawy karne w medycynie estetycznej czy chirurgii plastycznej warto prowadzić, jeśli błędy lekarzy są rażące. Sąd cywilny jest bowiem związany wyrokiem ze strony karnej.

W przypadku szwedzkiej pacjentki sprawa karna była wręcz niezbędna.

- Dzięki działaniom prokuratury udało się udowodnić fałszerstwo dokumentacji medycznej, a to rzadkość – podkreśla Budzowska.

Udowodnienie lekarzowi błędu wcale nie jest łatwe. Trzeba bowiem wykazać, że kluczową rolę w pogorszeniu stanu pacjenta odegrał błąd medyczny, a nie naturalne przyczyny schorzenia lub urazu. Z tego powodu pomimo dużej liczby skarg i zawiadomień o błędach lekarskich, rzadko dochodzi do skazania lekarzy.

- Spośród spraw dotyczących błędów medycznych zakończonych w 2015 roku, tylko 4 proc. zakończono skierowaniem aktu oskarżenia lub wniosku o ukaranie – mówi Maciej Kujawski z Działu Prasowego Prokuratury Krajowej.

Nie da się wyłączyć odpowiedzialności

Co zrobić, by nie paść ofiarą błędu?

- Na pewno należy przeczytać opinie o lekarzu i placówce, w której zamierza się dokonać zabiegu i pamiętać, że nawet najdrobniejszego ostrzyknięcia może dokonać jedynie lekarz a nie kosmetyczka – mówi Andrzej Ignaciuk, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging. I dodaje, że jeżeli przed zabiegiem, pacjent nie otrzymuje do wypełnienia zgody na jego przeprowadzenie, powinna mu się zapalić czerwona lampka.

To nie koniec rad dla pań planujących powiększenie piersi czy panów chętnych na korektę nosa.

- Jeśli pacjent decyduje się przeprowadzić zabieg prywatnie, powinien podpisać z placówką umowę. Musi ona określać wszystkie świadczenia, które otrzyma w ramach pobytu w placówce. W takiej umowie nie można jednak wyłączyć odpowiedzialności za rezultat zabiegu – dodaje Przyborowska.

POLECAMY

KOMENTARZE