Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Zdrowie

Chorzy poczekajš rok na medycznš marihuanę

Adobe Stock
Nie ma chętnych do sprowadzania medycznej marihuany, bo brakuje przepisów o dopuszczaniu jej do obrotu.

Od trzech tygodni konopie mogš być w Polsce wykorzystywane do wytwarzania preparatów farmaceutycznych, które posłużš do leczenia pacjentów. Uznanie ziela, wycišgów, nalewek oraz żywicy konopi innych niż włókniste za surowiec farmaceutyczny przeznaczony do sporzšdzania leków recepturowych dopuszczajš art. 33a–33d ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zanim jednak chorzy legalnie skorzystajš w Polsce z takich leków, upłynie co najmniej kilka miesięcy. Projekt rozporzšdzenia w sprawie wzoru wniosku o dopuszczenie do obrotu tego surowca wcišż jest w konsultacjach. Ale nawet po jego publikacji starania o dystrybucję surowca mogš trwać miesišcami.

– By wytwarzać leki, potrzebny jest susz, który zgodnie z prawem należy sprowadzić z zagranicy – tłumaczy Paweł Trzciński, rzecznik Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego (GIF). – Na decyzję o rejestracji surowca farmaceutycznego przed wprowadzeniem na rynek Urzšd Rejestracji Produktów Leczniczych (URPL) ma 270 dni – mówi Paweł Trzciński.

Choć GIF stara się przekonać dystrybutorów, że administracja jest przychylna tego rodzaju biznesowi, nikt się nie zgłasza.

– NajwyraŸniej trwajš jeszcze kalkulacje finansowe i różne podmioty dopiero to sprowadzajš – mówi Paweł Trzciński.

Zdaniem Mariusza Politowicza z Naczelnej Rady Aptekarskiej może chodzić o stygmatyzację leków narkotycznych w Polsce.

– Nawet ja, farmaceuta z prawie 30-letnim stażem pracy, bioršc do ręki tzw. receptę narkotycznš, mam wewnętrzne obawy przed jej realizacjš, bo wiem, że będę kontrolowany w sposób szczególny. Potencjalni dystrybutorzy mogš się obawiać nadmiernych kontroli, które sparaliżujš funkcjonowanie zarówno importera, hurtownika, jak i apteki – mówi Mariusz Politowicz.

Nawet jednak, gdyby chętny się znalazł, a URPL po dziewięciu miesišcach wydał pozwolenie, trzeba będzie jeszcze przeszkolić farmaceutów i lekarzy.

– Takie szkolenie nie będzie problemem dla profesjonalistów. Musimy jednak wiedzieć, jakš zawartoœć substancji czynnej ma półprodukt wyjœciowy. To, jaka będzie postać leku – np. tabletka, odwar czy nalewka, jest kwestiš mniej istotnš – mówi Mariusz Politowicz.

Brak dostępu do medycznej marihuany rozczarował pacjentów. Ich zdaniem brak preparatów z marihuany w polskich aptekach narusza ich prawa.

– Od maja obowišzujš przepisy znowelizowanej ustawy o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta. Zgodnie z niš pacjenci majš prawo do leczenia bólu, a podmioty lecznicze obowišzek uœmierzania go. Brak œrodka, który pozwoliłby uœmierzyć ból, a marihuana jest często jedynš alternatywš, łamie przepisy ustawy – uważa Szymon Chrostowski z Koalicji na rzecz Walki z Bólem.

Opinia dla „Rz"

Juliusz Krzyżanowski - adwokat, Baker & McKenzie Krzyżowski i Wspólnicy

Brak chętnych do dystrybucji medycznej marihuany wynika m.in. z braku rozporzšdzenia w sprawie szczegółowego zakresu danych i wykazu dokumentów objętych wnioskiem o jej dopuszczenie do obrotu, projekt jest wcišż procedowany. Dopiero po jego publikacji i upływie kilku miesięcy będzie można ocenić zainteresowanie. Jak zawsze przy okazji zmian wprowadzajšcych zupełne nowoœci, potrzeba czasu, by potencjalni zainteresowani przyzwyczaili się do istnienia nowych przepisów. Blokadę może stanowić dotychczasowa penalizacja posiadania produktów pochodnych konopi. Należy jednak pamiętać, że czym innym jest surowiec do sporzšdzania leków z pozwoleniem na dopuszczenie do obrotu.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL