Zdrowie

Pedagog szkolny rozpozna depresję - pomysł ministra na zapaść psychiatrii dziecięcej

Adobe Stock
Oddziały psychiatrii dziecięcej pękają w szwach, a resort zdrowia chce ratować sytuację, wprowadzając specjalizację dla pedagogów pracujących w szkołach.

Przed końcem roku szkolnego oddziały psychiatrii dziecięcej są przepełnione. – Po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, gdy dzieci nie mieszczą się nie tylko na salach chorych, ale nawet na sali gimnastycznej – mówi nam terapeuta w jednym z większych ośrodków psychiatrycznych na Mazowszu. I dodaje, że sala gimnastyczna wykorzystywana jest wówczas, gdy przepełnione są nawet korytarze. A lekarz z jednego z większych ośrodków w Polsce zdradza, że w jego instytucji padł nawet pomysł, by dzieci kłaść na oddziałach dla dorosłych. – Oczywiście, pomysł upadł, ale to, że go rozważano, pokazuje skalę problemu – mówi.

Michał Stelmański, prezes Mazowieckiego Centrum Neuropsychiatrycznego, przyznaje, że koniec roku sprzyja kryzysom psychicznym u dzieci: – To są oceny, świadectwa i niepokoje, które niektóre dzieci doprowadzają na skraj rozpaczy. Wówczas często ujawniają się głębsze problemy i oddziały pękają w szwach – przyznaje Stelmański. – Do tego dochodzi niewystarczająca liczba łóżek psychiatrycznych na Mazowszu. Dwa stacjonarne oddziały dla młodzieży i dwa dla dzieci to zbyt mało jak na pięciomilionowe województwo – dodaje prezes Mazowieckiego Centrum Neuropsychiatrycznego. Ma nadzieję, że sytuacja poprawi się w wakacje, a część rodziców zabierze dzieci na wakacje.

Mazowsze to województwo szczególne, bo do tutejszych ośrodków ściągają dzieci z całej Polski, szczególnie z Podlasia, gdzie brakuje całodobowego oddziału dla dzieci i młodzieży w kryzysie psychicznym. Ale choć to w tym województwie pracuje blisko 300 ze wszystkich 403 czynnych zawodowo psychiatrów dzieci i młodzieży, nie są w stanie pomóc wszystkim potrzebującym. Tym bardziej że wielu wybiera pracę w placówkach prywatnych.

Dlatego resort zdrowia postanowił uporać się z problemem kryzysów psychicznych u młodzieży, wzmacniając pomoc psychologiczną w szkołach i poradniach zdrowia psychicznego oraz pedagogiczno-psychologicznych.

– Musimy uciec się do rozwiązań radykalnych, ale budowanie kolejnych szpitali byłoby nieproduktywne. Wolimy wzmocnić opiekę nad uczniami w środowisku rodzinnym i szkolnym – tłumaczył wiceminister zdrowia Zbigniew Król, odpowiedzialny za reformę psychiatrii. Dodał, że ochrona zdrowia psychicznego niepełnoletnich należy do priorytetów resortu.

Ministerstwo przeznaczy 40 mln zł w ramach Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój (POWER) na szkolenie psychoterapeutyczne pracowników szkół, poradni zdrowia psychicznego i poradni psychologiczno-pedagogicznych. Jak tłumaczył wiceminister Król, nową specjalizację z psychoterapii dzieci i młodzieży mogliby zdobyć psychologowie, pedagodzy czy socjolodzy. Po czteroletnim szkoleniu opłaconym przez państwo i potwierdzonym państwowym certyfikatem, musieliby jednak zobowiązać się do przepracowania kilku lat w systemie publicznym. Resort chce, by tak wyszkoleni specjaliści kierowali dzieci do lekarzy.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL