Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Zadania

Gminy chcą pomagać mieszkańcom chorym na nowotwory

Fotorzepa/ Kuba Kamiński
Coraz więcej programów polityki zdrowotnej dotyczy chorych onkologicznie. Większość to szczepienia przeciw HPV, ale pojawiają się też programy rehabilitacji.

35 na 160 wniosków o ocenę samorządowych programów polityki zdrowotnej przesłanych w tym roku do Agencji Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) dotyczyło chorób onkologicznych.

– To przełom, który zawdzięczamy zeszłorocznej nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, zgodnie z którą gminy poniżej 5 tys. mieszkańców mogą liczyć nawet na 80-procentowe dofinansowanie z Narodowego Funduszu Zdrowia. Samorządy także przy tym dostrzegają zagrożenia nowotworami – mówi dr Jerzy Gryglewicz z Uczelni Łazarskiego.

Wciąż większość – 17 na 35 wniosków – dotyczy zapobiegania nowotworom, przede wszystkim wirusowi HPV wywołującym raka szyjki macicy. Gminy chcą też zapobiegać nowotworom piersi, jelita grubego i prostaty.

Coraz częściej pojawiają się programy rehabilitacji i opieki nad pacjentami z nowotworem, np. oceniony pozytywnie Program Polityki Zdrowotnej Województwa Podlaskiego ukierunkowany na rehabilitację ułatwiającą powroty do pracy osób z chorobą onkologiczną czy świętokrzyski program zapobiegania ciężkim zapaleniom płuc u chorych z najczęstszymi nowotworami litymi i hematologicznymi.

Wiele onkoprogramów odpada na etapie oceny AOTMiT. Na cztery programy profilaktyki raka prostaty pozytywną opinię dostał tylko jeden. Program dla gminy Jerzmanowa okazał się niezgodny z aktualnymi wytycznymi towarzystw naukowych. Finansowania nie dostał też Kalisz, który chciał objąć badaniami przesiewowymi 2 proc. mężczyzn w wieku 40–75 lat. Agencja uznała, że powinien je sfinansować tylko panom po siedemdziesiątce.

– Istotne jest, by samorządy, pisząc projekty programów, sprawdzały, czy dany problem figuruje w mapach potrzeb zdrowotnych, a propozycje badań są zgodne z wytycznymi towarzystw – mówi dr Gryglewicz.

Z kolei prof. Adam Maciejczyk, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Onkologicznego, uważa, że błędów byłoby mniej, gdyby samorządy konsultowały się z regionalnym Centrum Onkologii. – Programy powinny zasięgać nie tylko opinii AOTMiT, ale także jednostki głównej w tym regionie, czyli Centrum Onkologii w danym regionie. To zapewniłoby odpowiednią jakość i nadzór nad realizacją programu. Teraz kontrolowana jest tylko zgodność dokumentacji – zauważa prof. Maciejczyk.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: k.kowalska@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL