Edukacja: kuratorzy decydują o kosztach reformy

aktualizacja: 30.03.2017, 22:15
Foto: 123RF

Uwagi kuratorów oświaty do uchwał o sieci szkół często generują wydatki. A gminy, by nie naruszyć prawa, muszą mieć ich pozytywną opinię.

REDAKCJA POLECA

To kurator oświaty nadzoruje sieci szkół. Dla samorządów oznacza to, że arbitralnie ingeruje w decyzje gmin, narzucając jej rozwiązania przekraczające ich możliwości budżetowe. Z danych MEN wynika, że do 23 marca miał uwagi do 38 proc. uchwał dostosowujących sieć szkół do reformy – gminy na ich podjęcie mają czas do 31 marca. Istotnie wpływa na sposób wykonania zadania własnego, jakim jest prowadzenie szkół, ale bez dodatkowego finansowania.

Pod nadzorem

– Teoretycznie oświata to zadanie własne samorządów, ale standardy ich wykonywania rząd przekazał kuratorom oświatowym. Jeśli samorząd wytoczy sprawę kuratorowi, sędziom trudno będzie ją rozstrzygać, bo brakuje kryteriów do orzekania – mówi prof. dr hab. Elżbieta Kornberger-Sokołowska, członek Rady Legislacyjnej przy Premierze Rady Ministrów.

Opinia kuratora jest wiążąca i nie służy na nią zażalenie, można ją za to zaskarżyć do sądu. Tak robią niektóre samorządy, np. na Górnym Śląsku. Katowickie kuratorium oświaty chce np. skłonić władze Dąbrowy Górniczej, by nie przekazywały szkołom podstawowym budynków po gimnazjach, lecz utworzyły w nich cztery nowe podstawówki. Samorządy Sosnowca i Żarek skierowały już do sądu skargi w sprawie zmian wskazanych przez Śląskie Kuratorium Oświaty. Na podobny krok zdecydowało się wiele innych gmin w Polsce, bo uwzględnienie uwag wiąże się z kosztami.

Większe wydatki

W Chojnie np., mieście w woj. zachodniopomorskim prowadzącym program naprawczy, spodziewano się, że z reformy wynikną oszczędności. Planowano łączenie niewielkich szkół lub likwidację najmniejszych placówek, z kilkoma uczniami w klasie. Tymczasem dla kuratora ważniejsze jest utrzymanie nieracjonalnej placówki.

Minister oświaty Anna Zalewska obiecała dodatkowe środki w subwencji, ale nie wiadomo, czy pokryją wszystkie koszty. Jej resort wyliczył, że na 5 tys. nowych oddziałów i dodatkowe etaty jest ponad 300 mln zł wprost i 168 mln zł w rezerwie budżetowej. Zaplanowano też 1,4 mld zł subwencji oświatowej na sześciolatki, 400 mln zł na waloryzację wynagrodzeń oraz 100 mln zł dotacji na podręczniki. Z wyliczeń samorządów wynika, że koszty będą wyższe, niż podaje resort. To koszt nie tylko odpraw dla nauczycieli czy stworzenia gabinetów merytorycznych, ale też, o czym mówi Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz i prezes Związku Gmin Wiejskich RP, remontów i inwestycji przystosowujących budynki.

Największe wydatki poniosą miasta. W Szczecinie wstępnie wyliczono, iż trzeba będzie dołożyć aż 35,8 mln zł. Największym obciążeniem będą odprawy dla zwalnianych nauczycieli. Mogą wynieść do 26,5 mln zł. W Częstochowie, po wstępnych szacunkach, koszt reformy wyceniono na ok. 9 mln zł. Związek Miast Polskich wyliczył koszty w miastach na ok. 1 mld zł.

– Samorządy zostały zmuszone do zadań, których nie planowały, a generują koszty. Dlatego, zgodnie z zasadą adekwatności środków do zadań, powinny dostać dodatkowe pieniądze – twierdzi prof. Kornberger-Sokołowska.

Należy też pamiętać, że gminy już od lat dokładają do oświaty. W Dąbrowie Górniczej przeznaczono na nią w 2016 r. ponad 236 mln zł. Tylko 120 mln zł pochodziło z subwencji oświatowej.

Duża władza

Na podstawie art. 14a ust. 2 stawy o systemie oświaty kurator opiniuje uchwały rad o sieci szkół publicznych. Uchwała staje się ważna po uzyskaniu jego pozytywnej opinii. Jeśli wyda negatywną, podjęcie ostatecznej uchwały w sprawie dostosowania sieci szkół do nowego ustroju szkolnego będzie naruszeniem prawa i podlegać nadzorowi wojewody, a także wiązać się z konsewkencjami pranymi. Jeśli samorząd nie podejmie uchwały zmiany nastąpią na mocy ustawy - 6-letnie szkoły podstawowe zostaną przekształcone w 8-letnie szkoły podstawowe, 3-letnie licea ogólnokształcące zostaną przekształcone w 4-letnie licea, 4-letnie technika przekształcone zostaną w 5-letnie technika, gimnazja zostaną zlikwidowane, a nie przekształcone w inne typy szkół. Z tym, że kurator może też opinię pozytywną „warunkową". Wskazuje w niej zmiany, które samorząd powinien uwzględnić w uchwale ostatecznej. Jeżeli tego nie uczyni, to uchwała otrzymuje jednak negatywną opinię.

POLECAMY

KOMENTARZE