Wywiady

Chcemy w zarządach znaleźć adwokatów CSR

Fotorzepa, Piotr Guzik
Dominika Bettman, prezes ds. finansowych Siemens Polska, prezes Forum Odpowiedzialnego Biznesu (FOB) i członkini zespołu ds. zrównoważonego rozwoju i społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw przy ministrze rozwoju.

Rz: Coraz więcej firm podejmuje działania, które mają być przejawem ich społecznej odpowiedzialności, lecz często traktują je jako element marketingu czy HR. Zupełnie inaczej podchodzą do tego dojrzałe rynki i dojrzałe firmy, dla których CSR jest integralnym elementem strategii. Dlaczego warto rozwijać ten model CSR?

Dominika Bettman: Jakiś czas temu ukuto sformułowanie, że CSR umarł, bo może rzeczywiście umarł jako otoczka marketingowa. Coraz częściej pojawiają się natomiast firmy – najlepsze wzorce pochodzą tu z międzynarodowych korporacji – gdzie CSR stanowi nieodłączny element strategii, jest w krwiobiegu biznesu. Buduje się produkty i rozwiązania, które są społecznie odpowiedzialne, spełniają wszystkie wymogi odpowiedzialnego biznesu. Wtedy korzystają wszyscy interesariusze, w tym klienci, pracownicy, otoczenie społeczne, a także inwestorzy. Chodzi bowiem również o finanse, by była to inwestycja i to inwestycja z dobrym zwrotem. Zwrot ze społecznie odpowiedzialnych inwestycji występuje w większości firm międzynarodowych. Są też takie przykłady polskich.

Kiedy w Polsce ten model CSR stanie się normą?

Wszystko ku temu zmierza: mamy już dyrektywy ONZ, mamy dyrektywę unijną i wreszcie mamy zespół ds. zrównoważonego rozwoju i społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw w ramach Ministerstwa Rozwoju. Tam kreuje się pewien sposób podejścia do CSR. Nie chodzi o to, by coś narzucać, gdyż to, co narzucone, staje się z czasem niewygodne, zwłaszcza w Polsce, gdzie nie lubimy być do niczego zmuszani. Lubimy natomiast sytuację, w której jesteśmy przekonani, że to co robimy ma sens, gdyż jesteśmy bardzo pragmatyczni. Właśnie w tym kierunku zmierzają działania różnych organizacji w Polsce – aby uczynić rozwiązania CSR pragmatycznymi.

W sierpniu powołano panią do zespołu ds. zrównoważonego rozwoju i społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw przy MR. Jakie wyzwania stoją przed jego członkami?

Przede wszystkim chodzi o popularyzację CSR oraz o edukację. Bardzo ważna jest edukacja, gdyż wiedza na temat CSR nie jest jeszcze powszechna. Mylony był z marketingiem czy z promocją czegoś, co było np. sponsoringiem albo filantropią. To także są bardzo wartościowe obszary, tylko nie należy ich mylić z CSR. Dlatego głównym wyzwaniem jest dotarcie do nieprzekonanych: trzeba znaleźć adwokatów tej idei w firmach, które jeszcze nie rozumieją jak ważnym elementem rozwoju może być CSR. Bardzo ważne jest także to, by docierać do ludzi z wysokich poziomów zarządzania. To także jest moja osobista misja. Wywodzę się z biznesu, pracuję w zarządzie dużej korporacji, więc liczę, że moja dotychczasowa działalność poza FOB pozwoli mi przekonać koleżanki i kolegów, by na posiedzeniach zarządów firm rozmawiać o społecznej odpowiedzialności biznesu, aby wzmocnić przekaz. Tak by nie była to tylko działalność wybranych zespołów roboczych, lecz by przy planowaniu strategicznym brać pod uwagę CSR.

W czerwcu została pani prezeską Forum Odpowiedzialnego Biznesu, stając jako pierwsza osoba z samego „serca" biznesu na czele dużej organizacji pozarządowej. Jak pani widzi swoją misję w FOB?

Muszę przyznać, że bardzo się ucieszyłam z tej propozycji, ponieważ moja firma należy do tych międzynarodowych korporacji, gdzie społeczna odpowiedzialność biznesu, różnorodność zajmują bardzo wysokie miejsce w hierarchii. Ponieważ połączyłam działalność biznesową z działalnością społeczną, mogę się dzielić doświadczeniem z dużej korporacji, ułatwiać firmom zdobywanie doświadczeń. Moja działalność będzie zmierzała do tego, by poszerzać bazę członków FOB – firm, które chcą tworzyć raporty CSR, chcą się dzielić najlepszymi praktykami. Ich liczba rośnie, a jakość raportów społecznych jest coraz lepsza. Gdy dzielimy się najlepszymi praktykami na podstawie własnych doświadczeń, jesteśmy najbardziej wiarygodni.

W 2018 r. kilkaset dużych firm tzw. Jednostek Zainteresowania Publicznego – wraz ze sprawozdaniami finansowymi ma opublikować poszerzoną wersję informacji niefinansowych. Czy to wpłynie na rozwój CSR?

Bardzo na to liczę. Do tej pory sprawozdanie finansowe było najważniejszą informacją, jaką firma podawała o sobie publicznie. Teraz pojawi się sprawozdanie niefinansowe, w którym można się pochwalić najlepszymi praktykami w tych obszarach, które były nieznane wielu interesariuszom. Najczęściej wiedzieli o nich pracownicy, stali klienci, ale już społeczność lokalna nie zawsze była o tych działaniach informowana. Spodziewam się więc, że to przyczyni się do popularyzacji CSR i podniesie ogólną świadomość społeczeństwa – by potrafiło rozpoznać autentycznie inicjatywy CSR.

Kogo powinny zainteresować niefinansowe informacje firm?

Ich potencjalnym odbiorcą są lokalne społeczności, które poszukują wsparcia w różnych inicjatywach, oraz samorządy. Raporty niefinansowe mogą być również ważne dla inwestorów oraz dla potencjalnych pracowników. Demografia nam nie sprzyja, mamy coraz mniej absolwentów, więc trzeba o nich konkurować. A młodzi ludzie chcą przede wszystkim transparentności, chcą wiedzieć, co dana firma robi. Bardzo się cieszę, że młode pokolenie stawia nam wymagania. To jest kolejny czynnik, który trzeba brać po uwagę, decydując się, czy idziemy w CSR czy nie.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL