Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady

Ubrania podbijajš internet

materiały prasowe
W pierwszym półroczu nasza sprzedaż online wzrosła w ujęciu rocznym o 100 proc. Spodziewamy się dalszego wzrostu udziału e-zakupów w ogólnych przychodach grupy. Rynek będzie nadal rozwijał się w szybkim tempie – mówi wiceprezes LPP Jacek Kujawa.

Rz: Odzież to dzisiaj najczęœciej kupowana w internecie kategoria. Jak to możliwe, że branża tak szybko zmieniła podejœcie do takiej formy sprzedaży?

Złożyło się na to wiele przyczyn, które generalnie spowodowały znaczne upowszechnienie tej formy robienia zakupów. To choćby nowe sposoby płatnoœci – teraz furorę robi Blik. Do tego firmy zmieniły podejœcie do polityki zwrotów. Stało się to po prostu znacznie łatwiejsze. Kilka lat temu branża miała z tym problem. Regularnie dostawaliœmy oferty różnych rozwišzań technologicznych, pozwalajšcych na dopasowywanie ubrań do sylwetki kupujšcego, ale online. Rozwišzanie okazało się prostsze, dzisiaj klienci bez problemu mogš zamówić ten sam model ubrania w dwóch, trzech rozmiarach, wybrać najlepiej pasujšca sztukę, a resztę odesłać. To przekonało wielu sceptyków do wykonania pierwszego zakupu za pomocš sieci. Jednak największe znaczenie miało obniżenie kosztów usług logistycznych, dzięki czemu niemal rozmyła się różnica pomiędzy zakupami w internecie a tymi robionymi w tradycyjnych sklepach.

Czym zatem wygrywajš te online?

Choćby szerokoœciš oferty. Naszym celem jest, aby klient w internecie uzyskał rzeczywiœcie największy wybór. Modele dostępne w naszych stacjonarnych salonach się różniš. Bywa, że nie we wszystkich sklepach oferowana jest pełna kolekcja. W internecie klient może wybierać spoœród absolutnie pełnej gamy modeli danej kolekcji.

Skoro szerokoœć oferty jest kluczowa, to może przyszłoœć, jeœli chodzi o sprzedaż odzieży w sieci, należy do sklepów multibrandowych?

Jest to bardzo złożona kwestia. Długo analizowaliœmy, czy postawić tylko na sprzedaż poprzez nasze sklepy czy wejœć na jakškolwiek platformę łšczšcš ofertę wielu producentów. Zdecydowaliœmy się na sklepy monobrandowe, każdy z nich jest œwištyniš danej marki i nie chcemy zmieniać podejœcia. Z naszych danych finansowych jednoznacznie wynika, że taki model się sprawdza, a klientom odpowiada takie rozwišzanie.

Czy usługa w rodzaju Amazon Wardrobe, czyli zamawianie ubrań do domu i płacenie tylko za odzież, którš klient chce sobie zostawić, może zmienić sposób kupowania w internecie?

Z naszej perspektywy to żadna rewolucja, podobne rozwišzanie od lat funkcjonuje w Niemczech – klient zamawia różne produkty, po czym na koniec miesišca sklep wystawia mu fakturę za wszystkie zakupy z tego okresu. Sami również w grupie naszych klientów testowaliœmy podobne rozwišzanie, wyniki były zadowalajšce, ale na razie nie planujemy jej uruchomienia. Jeœli chodzi o Amazon Wardrobe, to ciekawsze konsekwencje dla rynku może mieć nowa polityka dodatkowych rabatów, zależnych od liczby sztuk odzieży, jakie klient zdecyduje się kupić. Zobaczymy, jakie efekty da takie rozwišzanie.

LPP jest obecne z e-sklepami na wielu rynkach zagranicznych. Czy można zauważyć różnice w zachowaniach klientów w tych krajach?

Zdecydowanie tak, a wynikajš one choćby z preferowanych na danym rynku sposobów płatnoœci czy metod dostawy produktów do klienta. W Polsce wcišż jest bardzo silna pozycja płatnoœci za pobraniem, co z kolei w Wielkiej Brytanii czy Niemczech w zasadzie nie występuje. W Rosji z kolei klienci zamawiajš więcej produktów, a następnie przymierzajš je i kurier wystawa im fakturę za te ubrania, które zdecydujš się kupić. Gdy wchodziliœmy na ten rynek, było to dla nas bardzo zaskakujšce rozwišzanie. Podobnie jak swego rodzaju kioski, w których można ubrania odebrać i na miejscu przymierzyć, decydujšc, czy chce się je kupić.

Niedawno rozważaliœmy opcje zwišzane z rynkiem hiszpańskim i w tym kontekœcie myœleliœmy o paczkomatach. Okazało się, że takie urzšdzenia sš tam zupełnie nieznane, a zakupy internetowe odbiera się po postu w lokalnych sklepach stacjonarnych.

Pewne zróżnicowanie w naturalny sposób wynika z dużych rozbieżnoœci, jeœli chodzi o poziom dochodów w poszczególnych krajach. W Niemczech próg darmowej dostawy to dopiero kwota 150 euro za zamówienie. W Polsce jest ona znacznie niższa. Poziom zwrotów także się różni. W Europie Zachodniej klienci zwracajš znacznie większš częœć swoich zakupów, niż można to zaobserwować choćby w naszej częœci Europy. U nas konsumenci dużo staranniej przygotowujš też ubrania do zwrotu, konsumenci zachodnioeuropejscy sš znacznie bardziej nonszalanccy w tym zakresie.

LPP na ten rok zapowiedziało szeœć nowych rynków zagranicznych. Plan zostanie zrealizowany?

Na wiosnę działalnoœć rozpoczęły sklepy internetowe naszych pięciu brandów w krajach bałtyckich. Łšcznie mamy zatem 45 e-sklepów w dziewięciu krajach. W przypadku jednego kraju nasze wejœcie może się nieco przesunšć i w konsekwencji odbędzie się w 2018 r. Na poczštku wrzeœnia ruszamy w Wielkiej Brytanii, co jest zwišzane także z uruchomieniem naszego stacjonarnego salonu na londyńskiej Oxford Street. To dla nas ważny moment, Wielka Brytania to największy rynek e-handlu w Europie. Dodatkowo jest tam silna i duża Polonia, liczymy na jej sentyment do krajowej marki. Pracujemy też nad uruchomieniem platformy online na Ukrainie.

Dane Eurostatu pokazujš, że liczba nowych osób kupujšcych w internecie w UE roœnie wolno, w Polsce również ten trend widać. Firma nie traktuje tego jako zagrożenia dla dalszego wzrostu?

W pierwszym półroczu nasza sprzedaż online wzrosła w ujęciu rocznym o 100 proc., więc nie widzimy tego trendu. Co więcej, spodziewamy się dalszego wzrostu udziału e-zakupów w ogólnych przychodach grupy. Klienci kupujšcy ubrania sš też bardzo otwarci na segment mobilny – choć oczywiœcie wolš kupować za poœrednictwem komputera, większy ekran jest jednak przy dokonywaniu wyboru praktyczniejszy. Obecnie 6 proc. naszych przychodów w Polsce i 4 proc. ogółem, pochodzi z segmentu online. Prognozowaliœmy, że udział wzroœnie do 7–8 proc. w 2020 r., ale stanie się to prawdopodobnie szybciej.

Powstajš już marki dostępne wyłšcznie na platformach online, bez stacjonarnej dystrybucji. LPP myœli o takim kierunku?

Zdecydowanie nie, widzimy ogromne możliwoœci obniżenia kosztów logistyki dzięki posiadanej sieci stacjonarnych sklepów. Klient kupujšcy w internecie może za darmo towar w salonie odebrać, a także zwrócić. Dokładamy starań, aby od razu otrzymał też zwrot pieniędzy. Bioršc pod uwagę, że w Europie œrednio ok. 60–70 proc. ubrań kupionych w internecie jest zwracanych, z perspektywy sprzedawcy to ogromne ułatwienie.

CV

Jacek Kujawa w grupie LPP pracuje od 11 lat, najpierw jako dyrektor ds. IT. Stanowisko wiceprezesa zajmuje od 2009 roku. Wczeœniej pracował m.in. w grupie Wirtualna Polska. Jest absolwentem Wydziału Informatyki na Politechnice Gdańskiej.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL