Idea Bank przyspieszy sprzedaż

aktualizacja: 02.03.2017, 15:09
Jarosław Augustyniak
Jarosław Augustyniak
Foto: materiały prasowe

Celujemy w 2-2,5 mld zł sprzedaży kwartalnie, ale nie będziemy rosnąć za wszelką cenę - mówi Jarosław Augustyniak, prezes Idea Banku.

REDAKCJA POLECA

Jak ocenia Pan 2016 rok dla Idea Banku?

Pod względem wyników finansowych możemy być zadowoleni, bo zanotowaliśmy rekordowy zysk w wysokości 441 mln zł netto i osiągnęliśmy 8,3 mld zł sprzedaży. Przekroczyliśmy 21,5 mld zł sumy bilansowej i 14,5 mld zł portfela kredytowego, co oznacza wzrost odpowiednio o 14 proc. i 22 proc. Szczególnie cieszy powtarzalna sprzedaż kwartalna na poziomie średnio 2 mld zł.

Wynik odsetkowy urósł o 61 proc., do 624 mln zł. Co dalej?

Poprawa była z jednej strony efektem wzrostu portfela, a z drugiej poprawy marży odsetkowej netto (NIM). Cieszy nas uzyskanie rekordowej marży na poziomie 4,2 proc. w IV kwartale i 4 proc. w całym roku. Było to możliwe głównie dzięki obniżeniu kosztu finansowania. W całym roku osiągnięcie NIM na poziomie 4-4,2 proc. będzie naszym celem, jest ambitny, ale do zrealizowania. Teraz nasz koszt finansowania to 28 pkt bazowych ponad WBIOR, zejście poniżej 20 pkt bazowych ponad WIBOR będzie ambitne, ale chcemy to osiągnąć do końca tego roku. Tym razem wzrost wyniku odsetkowego będzie budowany głównie na przyroście portfela, więc pewnie będzie wolniejszy niż w 2016 r.

Czego można spodziewać się po wyniku prowizyjnym, który skurczył się w 2016 r. o 6 proc.?

Powinien być na podobnym poziomie jak w 2016 r., ale liczę, że uda się go poprawić, jednak nie więcej niż o 5-10 proc. rok do roku, bo bardzo ostrożnie podchodzimy do księgowania przychodów z tego tytułu.

Jakie macie cele dotyczące sprzedaży?

Chcemy utrzymywać ją na poziomie 2-2,5 mld zł kwartalnie, nie jest naszym celem przyspieszanie za wszelką cenę. Skupiamy się na tym, aby były to bezpieczne portfele. Nadal dominujący udział w nowej sprzedaży będzie miał leasing, kredyty będą odpowiadały za ok. 600-700 mln zł kwartalnie, duże wzrosty notować będzie też faktoring.

Jak będzie kształtowała się jakość portfela?

Rezerwy i koszty ryzyka pomimo szybkiego wzrostu banku utrzymują się na tym samym poziomie, NPL sięga około 9 proc., nie spodziewamy się, aby miały urosnąć w kolejnych kwartałach. Nasz portfel jest bezpieczny, 80 proc. jego wartości jest zabezpieczona na aktywach, nie mamy kredytów walutowych ani dużej koncentracji kredytowej na poszczególnych branżach czy firmach.

W 2016 r. byliście aktywni na rynku M&A – sprzedaliście GetBack za ponad 800 mln zł i kupiliście 75 proc. udziałów w Getin Leasingu. Jakie plany macie na ten rok?

W tym roku, po uporządkowaniu grupy w ubiegłym, chcemy skupić się na optymalizacji procesów. Do akwizycji podchodzimy oportunistycznie, jeśli pojawi się okazja, rozważymy ją. Ale pokazujemy, że potrafimy rosnąć także organicznie, czyli bez przejęć. Na razie nie ma żadnych rozmów. Sprzedawać naszych biznesów raczej nie zamierzamy. W tym roku powinny pojawiać się pierwsze efekty synergii z Getin Leasingiem, ale pełne nadejdą po połączeniu obu spółek w latach 2018 lub 2019. W samym banku będziemy rozwijać projekty, które sprawdziły się w ostatnich miesiącach. Dodamy 20 wpłatomatów do obecnych 20, otworzymy pięć nowych hubów. Kolejną nowość, poza wprowadzonym systemem Happy Miles, przedstawimy w kwietniu.

Ubiegły rok był rekordowy pod względem zysku, wasze współczynniki kapitałowe są wysokie. Będzie zapowiadana wcześniej dywidenda?

Chcemy podzielić się z akcjonariuszami w tym roku zyskiem wypracowanym w 2016 r. i wyjdziemy z rekomendacją w tej sprawie. Szczegółów jeszcze nie możemy zdradzić – najpierw musimy skonsultować sprawę z KNF i otrzymać zgodę na wypłatę dywidendy. To administracyjny proces, trudno powiedzieć ile potrwa.

WIG-Banki przez trzy miesiące zyskał 32 proc., ale Idea Bank w tym czasie tylko 13 proc. i to w dużej mierze dzięki ostatnim zwyżkom. Z czego wynika ta rozbieżność?

Moim zdaniem to efekt dużo mniejszej płynności handlu naszymi akcjami niż  innych banków, obroty są wyraźnie mniejsze i w efekcie także zmienność. Ma to dwojaki skutek: jeśli bank tracą po kilkanaście procent, to nasz bank traci tylko nieznacznie, i odwrotnie, jeśli inne mocno zyskują, to nasz tylko trochę. Cena w okolicach 24-25 zł za akcję utrzymuje się praktycznie od IPO sprzed dwóch lat, moim zdaniem jesteśmy bankiem najbardziej niedocenionym na GPW, notowanym o około 50 proc. poniżej średniej rynkowej pod względem wskaźników C/Z i C/WK.

POLECAMY

KOMENTARZE