W sądzie i urzędzie

Jedna osoba nie może mieć dwóch różnych dat urodzenia

123RF
Nie można było wydać decyzji o zmianie imienia i nazwiska,gdyż wtedy istniałaby osoba o dwóch różnych datach urodzenia.

Tak zdecydował ostatecznie wojewoda podkarpacki, a sąd potwierdził, że miał rację.

Sprawa rozpoczęła się wnioskiem do kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Jarosławiu o zmianę imienia i polskiego nazwiska Ryszard A. Wójcik (dane zmienione) na nazwisko Michael Borg (dane zmienione), używane w Holandii na podstawie holenderskich dokumentów urzędowych. Wniosek spotkał się z odmową. Z kserokopii polskiego dowodu osobistego oraz z odpisu aktu urodzenia wynikało, że Ryszard A. Wójcik urodził się w lutym 1957 r. Natomiast w dokumentach holenderskich figurował Michael Borg, urodzony w lutym 1956 r. Nie można więc było ustalić, czy jest to jedna, czy dwie osoby.

Rozpatrując odwołanie, wojewoda podkarpacki ustalił, że Ryszard A. Wójcik wyemigrował w 1977 r. do Holandii. Tam wprowadził świadomie w błąd władze holenderskie, podając, że nazywa się Michael Borg, urodzony w Polsce w lutym 1956 r. Obecnie mieszka w Holandii na podstawie prawa stałego pobytu, ale nie posiada obywatelstwa holenderskiego. W ocenie wojewody, jedyną drogą do zmiany imienia i nazwiska na dane, którymi obecnie się posługuje, jest sprostowanie błędnej daty urodzenia w rejestrach holenderskich, a następnie wyrobienie holenderskiej karty stałego pobytu, potwierdzającej prawdziwą datę urodzenia. Dopiero ten dokument potwierdzi jednoznacznie, że z prawnego punktu widzenia Ryszard A.Wójcik to Michael Borg. Sprostowanie jest możliwe na podstawie polskiego aktu urodzenia. Jest to dowód respektowany w Holandii bez konieczności dodatkowej legalizacji i tłumaczenia — wyjaśnił wojewoda. Zmiana imienia i nazwiska wnioskodawcy na obecnym etapie umożliwiłaby posługiwanie się polskim dowodem osobistym i holenderską kartą stałego pobytu z tym samym imieniem i nazwiskiem, lecz różnymi datami urodzenia. Byłoby to dalsze wprowadzanie w błąd co do tożsamości.

W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie Ryszard A. Wójcik wytknął, że zarówno kierownik USC, jak i wojewoda skupili się jedynie na rozbieżnej dacie urodzenia, a pominęli inne okoliczności. Wprowadzenie w błąd organów holenderskich było związane z obawą deportacji do Polski i możliwością dalszych represji. Odmowne decyzje pozbawiają go możliwości wyjaśnienia tych okoliczności i występowania w obrocie prawnym pod używanym nazwiskiem Michael Borg. Nie ma przepisów, w oparciu o które ustalono, że pod względem prawnym Ryszard A.Wójcik i Michael Borg to nie ta sama jedna osoba, lecz dwie osoby.

Sąd okazał się nieczuły na te argumenty i oddalił skargę. Za prawne zakotwiczenie uznał ustawę o zmianie imienia i nazwiska, która przewiduje, że takiej zmiany można dokonać wyłącznie z ważnych powodów. Decyzja w takiej sprawie jest jednak uznaniowa — przypomniał sąd. Zdaniem WSA, skarżący w istocie zabiegał o potwierdzenie w polskich dokumentach i rejestrach imienia i nazwiska wprawdzie używanego, lecz nabytego w wyniku wprowadzenia w błąd organów państwa holenderskiego. Wojewoda słusznie zwrócił uwagę na niezgodność pomiędzy datami urodzenia Michaela Borga i Ryszarda A. Wójcika. Nie można zmienić imienia i nazwiska na dane osoby, której data urodzenia nie jest taka sama. Wydanie decyzji, której domagał się Ryszard A. Wójcik spowodowałoby, że według polskich i holenderskich dokumentów urzędowych istniałaby osoba Michael Borg o dwóch różnych datach urodzenia. O zmianę nie używanego imienia i nazwiska na imię i nazwisko aktualnie używane na podstawie dokumentów obcego państwa, może skutecznie wnioskować osoba, której polska tożsamość urzędowa pokrywa się z datą urodzenia, wynikającą z dokumentów obcego państwa. Wówczas można mieć pewność, że chodzi o tę samą osobę — orzekł sąd.

Sygn. II SA/Rz 520/16

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL