Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Usługi, ceny, zarobki

Bobrowicz: na rynku prawniczym jest dziś bardzo ciężko

Maciej Bobrowicz: Stawki za czynnoœci z wyboru w wielu przypadkach nie rekompensujš wysiłku prawników. Niektóre, ustalone doœć dawno, a niezmienione, majš dziœ realnie mniejszš wartoœć.
Fotorzepa
Poglšd, że prawnicy sš drodzy, się nie zmienił. Polacy wiedzš swoje.

Rz: Panie mecenasie, zakończył się właœnie egzamin zawodowy dla blisko trzytysięcznej rzeszy aplikantów radcowskich. Majš za sobš kilkudniowy trud. A co ich czeka, kiedy już zdadzš egzamin?

Maciej Bobrowicz, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych: Œlubowanie.

A póŸniej?

Zacznš szukać swojego miejsca na rynku. To trudne zadanie. Kiedy wiele lat temu otwierano rynek usług prawnych, kuszono młodych ludzi wizjš wielkich pieniędzy. Twierdzono, że prawników jest mało, że jest szansa na œwietny zawód i duże zarobki. Że pienišdze leżš na ulicy – wystarczy się po nie schylić. Wszyscy wiemy, że nie była to prawda – tak to z politykami bywa. Dziœ młodzi ludzie już zrozumieli, że jest ciężko. Nie ma już lawiny chętnych na aplikacje. A ci, którzy na nie startujš, majš nadzieję, że jakoœ to będzie. Niektórym się udaje, niektórym nie.

Jak wyglšda dziœ sytuacja na rynku usług prawnych? Coœ się zmienia?

Nie zmienia się. Cały czas jesteœmy w punkcie, w którym byliœmy kilka lat temu. Ta podaż decyduje o tym, jak funkcjonuje rynek usług prawnych. To, że Polacy nie sš do nich przekonani, nie zmienia się od lat. Można by długo dyskutować z socjologami, skšd się to wzięło. Często sš przekonani, że sami sobie jakoœ poradzš, a dopiero kiedy coœ się wydarzy, to szukajš ratunku. I to też nie zawsze u profesjonalnego prawnika. Tak samo jak się sami leczymy, sięgamy po porady prawne w internecie. Potem przychodzi czas na gazety, publikacje prawnicze, a dopiero na samym końcu udajemy się do prawnika. Wówczas na pomoc często jest już za póŸno.

Jakiœ powód takich zachowań ogromnej większoœci Polaków musi istnieć?

Z pewnoœciš. Może wynika to z przeœwiadczenia, że sš to drogie usługi. Nie ma u nas praktyki publikowania cenników. Brytyjczycy np., którzy mieli podobny problem, doszli do wniosku, że to może być przyczyna, i szczegółowo informujš, co ile kosztuje. Wycenili konkretne usługi. U nas praktykuje się to w niewielu kancelariach. Większoœć, jeœli już pokazuje cennik, to ustalony widełkowo – od do. Ja to doskonale rozumiem. Kiedy dzwoni klient do kancelarii, prawnik dostaje w jego sprawie nie informację, tylko parainformację. Rodzi się więc obawa, jaka to naprawdę jest sprawa. Ile faktycznie wymaga pracy. Często bywa tak, że klient mówi, że chodzi tylko o napisanie pozwu, prawnik podaje kwoty, a potem się okazuje, że żeby napisać pozew, trzeba przejrzeć i sprawdzić tysišce dokumentów. A potem trzeba dotrzymać słowa. Skutki sš takie, że wiele kancelarii nie chce podawać cenników. W efekcie klienci nadal nie wiedzš, ile może kosztować poprowadzenie ich sprawy.

Może te ceny sš rzeczywiœcie zbyt wysokie?

O cenach kršżš wręcz legendy. Ale to nie do końca jest prawda. Przecież jeœli mamy coraz więcej prawników na rynku, to i konkurencja jest coraz większa. A skoro tak, musi to mieć wpływ na ceny. Takie sš reguły ekonomii. Tylko że rynek się zmienił, ceny się zmieniły, ale poglšd o tym, że prawnicy sš drodzy, się nie zmienił. Klienci pozostajš przy swoim.

Czy możliwoœć obrony w sprawach karnych zmieniła coœ na lepsze na rynku usług prawnych?

W wielu izbach widać rosnšce zainteresowanie. Występowanie w sprawach karnych interesuje głównie młodych radców prawnych. Jesteœmy specyficznym społeczeństwem. Szkoła nie uczyła i w dalszym cišgu nie uczy, że trzeba monitorować prawnie swoje otoczenie, to, co się w nim dzieje. Nie mamy instynktu, że należy dopilnować swoich spraw. Że trzeba pytać, co nam grozi w konkretnej sytuacji. W sprawach karnych pojawia się mobilizujšcy strach. W cywilnych jest dużo gorzej. Zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorcy często z niewiedzy i bez prawnika brnš w kłopoty, i to coraz większe.

Panie mecenasie, a jak pan ocenia dziœ poziom kształcenia na wydziałach prawa?

Różnie. Wszyscy by chcieli, żeby na studiach prawniczych było więcej praktyki. Ale to mogłoby się odbyć kosztem wiedzy. A jeœli jej nie będzie, to nie będzie czego stosować w praktyce. I koło się zamyka. Rzeczywiœcie, dziœ funkcjonujš bardzo różne uczelnie, na bardzo różnym poziomie. Jednak ten poziom można bardzo łatwo zweryfikować. Wystarczy sprawdzić odsetek absolwentów z danej uczelni, którym powiódł się egzamin na jednš z prawniczych aplikacji. To zupełnie porównywalne, obiektywne dane.

A jednak te o niższym poziomie też funkcjonujš i majš się całkiem nieŸle...

Powstaje zasadnicze pytanie: co ta szkoła oferuje i obiecuje swoim absolwentom. Nie każdy przecież musi iœć na aplikację i zostać profesjonalnym prawnikiem. Rozmawiałem kiedyœ z pewnym rektorem mniejszej uczelni i on wyraŸnie mówił, że ich celem jest przygotowanie prawników, którzy majš pomagać rodzicom w prowadzeniu biznesu. Jeœli uczelnia stawia sprawę uczciwie, to nie widzę w tym nic złego. Jeœli nie, jest to nieuczciwe.

Czy planowane sš zmiany w szkoleniu aplikantów radcowskich?

Wszystko można ulepszyć. Od pewnego czasu zastanawiamy się, jaki powinien być udział elementów praktycznych w szkoleniu aplikantów. Mamy ich przygotować do egzaminu zawodowego, ale przecież mamy też przygotowywać aplikantów do wykonywania zawodu. Musimy postawić na zajęcia z komunikacji z klientem, negocjacji. Chodzi nam też o elementy marketingowego działania na rynku. W tym kierunku będš szły zmiany.

Niedawno weszły w życie nowe, niższe stawki za czynnoœci z wyboru i urzędu. Korporacje ostro protestowały, ale bez efektu. Czy sš sprawy, w których już dziœ nie opłaca się występować?

Któryœ z polityków powiedział: „dlaczego bogaci prawnicy majš mieć więcej?", to typowy, skrajny populizm i brak odrobiny dobrej woli. Prawnicy zawsze byli używani przez polityków do politycznych rozgrywek. Dziœ w dalszym cišgu istnieje wiele czynnoœci z urzędu, w których koszty wykonania tych czynnoœci przekraczajš zasšdzane stawki z tego tytułu. Stawki za czynnoœci z wyboru w wielu przypadkach nie rekompensujš wysiłku prawników. Zapominamy też o tym, że niektóre ustalone doœć dawno, a niezmienione stawki majš dziœ realnie mniejszš wartoœć. Tego politycy dziwnym trafem też nie zauważyli.

Do Sejmu wpłynšł właœnie projekt zmian w ustawie o Krajowej Szkole Sšdownictwa i Prokuratury. Podstawowš œcieżkš dojœcia do zawodu sędziego ma być aplikacja w Krajowej Szkole Sšdownictwa i Prokuratury. Wyglšda więc na to, że to już koniec marzeń o zawodzie sędziego jako koronie zawodów prawniczych. Pojawiajš się opinie, że przyznanie pierwszeństwa aplikantom KSSiP jest ograniczeniem prawa do ubiegania się o urzšd dla innych zawodów prawniczych. Co pan na to?

Od lat mamy dwugłos w tej sprawie. Jedni przychylajš się do modelu anglosaskiego – najlepsi prawnicy do zawodu sędziego, drudzy do francuskiego – najlepsi absolwenci szkoły powinni obejmować urzšd. U nas wybrano œcieżkę urzędniczš, złoœliwie porównywana jest ona do carskiej drogi dostępu do zawodu sędziego. Jestem przeciwnikiem zmian, jakie nas czekajš. W zawodzie sędziego liczy się nie tylko wiedza, ale i doœwiadczenie życiowe czy praktyka zawodowa. Każdy z nas pamięta niejednš scenę z angielskiego filmu, w którym sšd na sali rozpraw przywołuje pełnomocników i sobie rozmawiajš. Oni doskonale wiedzš, o czym rozmawiajš, bo ten sędzia, zanim nim został, był i pozostał doskonałym prawnikiem – praktykiem. Taka dojrzałoœć zawsze przemawia za prawnikami i lekarzami. Każdy, decydujšc się na operację, woli, żeby lekarz był starszy, a nie młodszy. Tak samo jest z sędziami. Wchodzšc na salę i widzšc dojrzałego sędziego za stołem, czujemy się spokojniejsi. Nie wspominajšc już o tym, że taka dojrzałoœć niweluje ryzyko pomyłki. Nowy projekt w rezultacie zamyka tzw. przepływ między zawodami i oceniam go negatywnie. Š?

—rozmawiała Agata Łukaszewicz

Maciej Bobrowicz jest radcš prawnym, mediatorem gospodarczym, mediatorem sšdowym, dwukrotnym prezesem KRRP. Specjalizuje się w prawie gospodarczym, negocjacjach i mediacjach gospodarczych.

Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL