Usługi, ceny, zarobki

Adwokaci i radcy: zapłata za urzędówkę według taksy

123RF
Przyznając adwokatowi czy radcy z urzędu wynagrodzenie, sąd nie może zejść poniżej minimalnej stawki.
Niewielki nakład pracy prawnika czy prosty przebieg sprawy nie upoważnia do przyznania prawnikowi z urzędu wynagrodzenia niższego niż wskazane w rozporządzeniu ministra sprawiedliwości. To sedno piątkowej uchwały Sądu Najwyższego, ważnej dla tysięcy adwokatów i radców prawnych angażowanych w sądach, gdy podsądni nie są w stanie bez nadmiernego uszczerbku dla siebie czy rodziny wynająć profesjonalnego prawnika za własne pieniądze.

Adwokat był gotów

Kwestia ta wynikła w sprawie, w której Piotr D., osadzony w więzieniu, a korzystający z przerw w odbywaniu kary, zażądał od miasta Torunia przyznania jemu oraz jego konkubinie z dziećmi lokalu socjalnego. Prawa tego dochodził na drodze sądowej. Sąd przyznał mu pełnomocnika w osobie adwokata Wojciecha Moroza. Sprawa zakończyła się jednak szybko zwrotem pozwu z powodu nieuiszczenia przez powoda opłaty sądowej (wpisu), z której nie był zwolniony. Zgodnie z taksą, czyli rozporządzeniem ministra sprawiedliwości w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielanej przez adwokata z urzędu, wynagrodzenie pełnomocnika winno wynieść minimum 1200 zł plus VAT. Sąd rejonowy uznał jednak, że w tej sprawie, ze względu na niewielki nakład pracy prawnika, należy je zmniejszyć o połowę, i zasądził mu 600 zł plus 23 proc. VAT. ?Adwokat odwołał się do sądu okręgowego. Wskazywał, że orzeczenia o kosztach pomocy prawnej z urzędu nie mogą być modyfikowane uznaniem sędziowskim. Sąd nie ma żadnej podstawy prawnej do przyznawania pełnomocnikowi z urzędu wynagrodzenia niższego niż przewidziane w rozporządzeniu. Tym bardziej że jako pełnomocnik podejmował czynności, kilkakrotnie kontaktując się z powodem, i był gotów prowadzić sprawę do końca.

Rozpatrując jego zażalenie, toruński Sąd Okręgowy powziął wątpliwości, czy rzeczywiście wynagrodzenie na rzecz adwokata ustanowionego z urzędu może być przyznane poniżej stawki minimalnej, gdy niski nakład pracy nie wynikał z braku staranności, ale z niezależnych od niego okoliczności. I takie pytanie skierował do Sądu Najwyższego.

– To powód nie uiścił opłaty, byłem gotów prowadzić sprawę do końca, dlaczego mam ponosić tego konsekwencje – mówił adwokat przed SN.

Bez miarkowania

Nie ma wątpliwości, że w przypadku niewykonania pomocy prawnej czy wykonania jej nienależycie przez pełnomocnika z urzędu sąd może odmówić przyznania mu wynagrodzenia, choć to stanowisko jest efektem wykładni sądów.

Nie było natomiast jednomyślności co do możliwości miarkowania wynagrodzenia, które przy urzędówkach wynika nie z umowy z klientem (i ponosi je zwykle przegrywający sprawę), ale ze stosunku publicznoprawnego między państwem a pełnomocnikiem zaangażowanym przez niego do pomocy podsądnemu.

– Należy odróżnić odmowę wypłaty wynagrodzenia w razie niewykonania pomocy z urzędu czy rażących zaniedbań od miarkowania. Odmowa wchodzi w rachubę, do miarkowania nie ma podstaw – wskazał w uzasadnieniu uchwały sędzia SN Karol Weitz.

Najnowsze rozporządzenie ministra sprawiedliwości z 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej z urzędu nie zmienia powyższych zasad.

III CZP 87/16

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL