Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Unia Europejska

Presja na sankcje wobec Polski coraz słabsza

Frans Timmermans
Fotorzepa, Robert Gardziński
Obecna atmosfera w Brukseli nie sprzyja wytykaniu Polski i uznawaniu jej za kraj niepraworzšdny.

W œrodę w Parlamencie Europejskim odbędzie się kolejna debata nad stanem praworzšdnoœci w Polsce, a dzień póŸniej głosowanie nad rezolucjš. Tym razem eurodeputowani majš zaproponować, żeby Komisja Swobód Obywatelskich przygotowała szczegółowe sprawozdanie dotyczšce sytuacji w naszym kraju, które następnie – przyjęte na sesji plenarnej – może się stać podstawš wniosku o uruchomienie procedury wynikajšcej z art. 7 unijnego traktatu.

W pierwszym etapie przewiduje on, że Rada Europejska na wniosek właœnie PE, Komisji Europejskiej lub grupy państw członkowskich, większoœciš głosów stwierdza, że w kraju zagrożona jest praworzšdnoœć.

Do tego potrzeba byłoby poparcia 22 państw UE. W ostatecznoœci uruchomienie tego artykułu może doprowadzić nawet do sankcji w postaci odebrania prawa głosu czy zawieszenia funduszy z polityki spójnoœci. Ale do tego byłaby potrzebna jednomyœlnoœć.

O art. 7 mówi się od dawna, choć do tej pory wnioskiem o jego uruchomienie straszyła Komisja Europejska. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika jednak, że komisarz Frans Timmermans nie spieszy się teraz z dalszymi formalnymi działaniami wobec Polski, choć jest przekonany, że zarówno zmiany w Trybunale Konstytucyjnym, jak i już uchwalone oraz te dopiero procedowane ustawy o sšdownictwie sš niezgodne z europejskimi standardami i zagrażajš praworzšdnoœci. Obawia się jednak, że nie miałby większoœci. – Jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się, że sš 22 kraje potrzebne do tego głosowania. Ale teraz już nie – mówi nieoficjalnie wysoki rangš urzędnik KE.

Przyczyny tej zmiany atmosfery wobec Polski sš zasadniczo dwie. Po pierwsze, obecnie nie tylko Polska jest na celowniku. Eurodeputowani centroprawicy wskazujš na Maltę, gdzie miesišc temu została zamordowana Daphne Caruana Galizia, dziennikarka œledcza, oficjalny wróg numer 1 rzšdu pod wodzš socjalisty Josepha Muscata. Na korzyœć Polski działa także sytuacja w Hiszpanii, gdzie obie strony goršcego sporu, czyli rzšd centralny w Madrycie i separatyœci w Katalonii, oskarżajš się nawzajem o łamanie konstytucji. – Gdybyœmy dziœ zajęli się praworzšdnoœciš na posiedzeniu Rady Europejskiej, to kilka krajów mogłoby jš inaczej rozumieć – zauważa unijny dyplomata.

Drugš przyczynš słabnšcej krytyki wobec Polski sš bardzo dobre notowania rzšdzšcego PiS i przekonanie stolic europejskich, że z tš formacjš politycznš trzeba będzie w najbliższych latach współpracować tam, gdzie porozumienie jest możliwe. – Atmosfera jest teraz bardziej pragmatyczna – mówi nam przedstawiciel kraju, który jeszcze niedawno był w awangardzie krytyków polskiego rzšdu.

Ale brak formalnych sankcji nie oznacza, że problemy Polski z praworzšdnoœciš nie będš miały negatywnych skutków dla naszego kraju. Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, na posiedzeniu ambasadorów UE, gdzie dyskutowano o przyszłoœci polityki spójnoœci, duża grupa państw wskazywała, że trudno im będzie przekonywać własne społeczeństwa do dużych transferów funduszy na rzecz krajów, które nie przestrzegajš praworzšdnoœci. Ta dyskusja formalnie rozpocznie się na wiosnę 2018 r., gdy KE przedstawi projekt nowego wieloletniego budżetu po 2020 r. Obecnie Polska jest największym beneficjentem polityki spójnoœci.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL