Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

UchodŸcy

Bez mieszkań dla uchodźców

UchodŸcy koczujšcy w ubiegłym tygodniu przed punktem rejestracyjnym w Pasawie
AFP/Christof Stache
Jeœli rzšd nie namówi gmin, by przyjęły przybyszów z Syrii i Erytrei, będzie musiał sam wydać nawet 35 mln zł.

Ministerstwo Pracy co kilka lat szuka gmin chętnych do przyjęcia uchodŸców. Wyniki? Bliskie zera.

Teraz resort rozesłał kolejnš ankietę do samorzšdów. Nie ujawnia dotychczas otrzymanych odpowiedzi, każšc czekać do 30 paŸdziernika. Dopiero po wyborach dowiemy się zatem, czy gminy zignorowały nagabywania rzšdu szukajšcego miejsca dla uchodŸców, do których przyjęcia zobowišzał się niedawno w Brukseli.

– Pomoc cudzoziemcom to zadanie państwa, nie samorzšdów – mówi w imieniu prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego jego rzeczniczka Monika Chylaszek. Dodaje, że na razie „sondowanie, czy przyjmiemy uchodŸców, jest bezprzedmiotowe".

Tu nie ma niechęci

W 2009 r. na prawie 2,5 tys. gmin tylko cztery (z województw kujawsko-pomorskiego, lubelskiego i opolskiego) zgłosiły Ministerstwu Pracy ewentualnš możliwoœć przyjęcia uchodŸców. Trzy lata póŸniej nie było lepiej – jedynie w trzech województwach (mazowieckim, dolnoœlšskim i lubelskim) zgłoszono do dyspozycji siedem lokali, w których mogliby zamieszkać przybysze, z czego pięć to mieszkania w Warszawie, a jedno z pozostałych dwóch miałoby być kupione od dewelopera.

Do końca paŸdziernika resort zbiera deklaracje wœród samorzšdów, czy tym razem sš chętne do zaproszenia uchodŸców z Syrii i Erytrei. Urzędy wojewódzkie, które rozsyłajš pisma do gmin, odmówiły nam podania informacji o częœciowych wynikach sondażu.

Trzeba się jednak spodziewać, że wyniki sprzed lat i obecne nie będš się zbytnio różnić. Na przykład na Œlšsku, jak się nieoficjalnie dowiedzieliœmy, na razie tylko dwie gminy – Chorzów i Gierałtowice – zadeklarowały przyjęcie w sumie oœmiorga uchodŸców. Na Facebooku deklarację o przyjęciu co najmniej jednej rodziny złożył burmistrz małopolskich Wadowic.

Rzeczniczka prezydenta Krakowa mówi, że gminy cierpiš na deficyt mieszkań komunalnych i socjalnych dla mieszkańców. – Takie mieszkania, na które czeka się w kolejce, przysługujš wyłšcznie mieszkańcom. Nie możemy robić wyjštków, bo groziłaby nam odpowiedzialnoœć karna – tłumaczy.

Jak podkreœla Marek Olszewski, przewodniczšcy Zwišzku Gmin Wiejskich i wójt Lubicza koło Torunia, gminy wiejskie praktycznie nie majš mieszkań socjalnych. – To nie chodzi o niechęć do uchodŸców, ale o realnš ocenę sytuacji, czy jesteœmy w stanie tym ludziom dać mieszkanie i pracę – wskazuje Olszewski.

Resort pracy uprzedza jednak, że „gmina, na terenie której chce zamieszkać cudzoziemiec, nie może odmówić mu tego prawa". Miejsce zamieszkania wskazuje cudzoziemcowi wojewoda w drodze decyzji administracyjnej.

Na rynku też krucho

Dlaczego resort szuka mieszkań dla uchodŸców? Chodzi oczywiœcie o pienišdze – jeœli nie pomogš samorzšdy, to państwo będzie musiało opłacić wynajem mieszkań oraz pokryć koszty nauki języka i utrzymania. Tak robi dziœ, tyle że uchodŸców będzie wkrótce dziesięć razy więcej niż obecnie.

Jakie będš koszty? Ogromne. Z budżetu państwa finansowany jest indywidualny program integracji dla cudzoziemców. Tak naprawdę, mimo szumnej nazwy, to po prostu pienišdze na wynajęcie mieszkania na wolnym rynku, pokrycie opłat i wyżywienia.

Jak wynika z danych resortu za poprzednie lata (najœwieższe dostępne dane sš za 2013 r.), œredni roczny koszt utrzymania uchodŸcy poza oœrodkiem wyniósł ponad 4 tys. zł, do tego trzeba doliczyć œrednio 950 zł na zasiłki, dożywianie dzieci w szkołach i przedszkolach. Œladowy koszt to nauka języka polskiego – w cišgu roku wydano ponad 15 tys. zł na naukę polskiego dla 167 uchodŸców.

Teraz koszty będš jeszcze większe, bo od 1 paŸdziernika Ministerstwo Pracy podniosło kryteria dochodowe uprawniajšce do œwiadczeń pomocy społecznej, w tym dla uchodŸców – o 75 zł na osobę. Maksymalna kwota œwiadczenia pieniężnego na utrzymanie oraz pokrycie wydatków dla cudzoziemców to obecnie 1335 zł.

Łatwo więc oszacować, że w przypadku ok. 7 tys. uchodŸców, których przyjmiemy z Syrii i Erytrei, roczny koszt ich utrzymania poza rzšdowymi oœrodkami wyniesie od 28 do 35 mln zł (z zasiłkami lub bez nich). Do tego trzeba doliczyć składki na ubezpieczenie zdrowotne, które pokrywa dodatkowo budżet państwa.

Problemem sš nie tylko pienišdze, ale także samo znalezienie mieszkania dla uchodŸcy na wolnym rynku. Jak przyznaje Oœrodek Pomocy Społecznej w Wołominie, „właœciciele, kierujšc się uprzedzeniami, niechętnie wynajmujš mieszkania uchodŸcom, a często żšdajš nawet wyższych opłat".

Deklaracje pomocy dla uchodŸców zbiera też Urzšd ds. Cudzoziemców. Na niemal 90 dotychczasowych w żadnej nie ma oferty mieszkań. – Głównie to pomoc w tłumaczeniach z arabskiego, odzież, wyżywienie – wylicza Ewa Piechota, rzeczniczka urzędu.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL