Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Transport drogowy

Pakiet transportowy dzieli Europę

materiały prasowe
Nie zgadzam się z decyzjš Komisji Europejskiej – mówi Elżbieta Bieńkowska, komisarz UE ds. rynku wewnętrznego, przemysłu i przedsiębiorczoœci.

Rz: Komisja proponuje, by po trzech dniach kierowca za granicš był traktowany jak pracownik delegowany. Była pani za?

Elżbieta Bieńkowska: Byłam przeciwko i wygłosiłam mocne oœwiadczenie, zarówno z punktu widzenia tego, gdzie się urodziłam, jak i tego, że jestem komisarzem rynku wewnętrznego. Bo ta propozycja dzieli Europę. Nie zwraca uwagi, jakie szkody poniesie 50 tys. polskich przewoŸników, którzy operujš na unijnym rynku transportu międzynarodowego. Częœć będzie musiała ograniczyć działalnoœć, częœć zniknie z rynku. Uderzy to w społeczeństwo, gdzie poparcie dla UE jest cišgle powyżej 70 proc. Z punktu widzenia wspólnego rynku to krok do tyłu. Prowadzi do zmniejszenia konkurencyjnoœci, liczby miejsc pracy, dochodu narodowego. No i kwestia praktyczna. Powiedziałam, że dla kraju, z którego pochodzę, graniczšcego z wielkimi Niemcami, zrobienie operacji międzynarodowej w trzy dni jest prawie niemożliwe. Poparł mnie łotewski wiceprzewodniczšcy Dombrovskis, które miał dobre argumenty liczbowe. Bo z wykonanej na zamówienie Komisji analizy wpływu wynika, że limit trzech dni dla delegowania, zamiast proponowanych wczeœniej pięciu, jest droższy dla 15–18 krajów. Koszty idš w miliardy euro. Poparł mnie też węgierski komisarz Navracsics. W Komisji takie decyzje przyjmuje się kolegialnie, nie ma głosowania. Jedyne, co mogłam zrobić, to złożyć oœwiadczenie do protokołu, że nie zgadzam się z tš decyzjš.

A czy w czasie prac nad tš propozycjš polski rzšd zgłaszał jakieœ uwagi?

To sprawa zaniedbana przez polski rzšd. Interweniował w KE tylko w sprawie tzw. obcišżeń administracyjnych i jego postulaty zostały wzięte pod uwagę. Nie protestował w sprawie liczby dni do delegowania pracowników w transporcie. Wydaje mi się, że kilka lat temu polski rzšd byłby w stanie zmobilizować takš częœć Europy, że podobna propozycja w ogóle nie trafiłaby pod obrady kolegium komisarzy. Oczywiœcie to na razie propozycja KE, która musi być zaakceptowana przez Radę i Parlament. Ale nie jestem dobrej myœli. Nie wiem, czy polski rzšd jest w stanie zmobilizować wystarczajšcš liczbę krajów.

Dziœ mówimy o kierowcach. Ale czy to nie jest fragment większej całoœci, trendu dzielenia Europy? Mamy też zaostrzenie dyrektywy o delegowaniu pracowników.

Idzie to krok po kroku, to dzielenie Europy i odsuwanie się Polski na margines. Jeœli nie będzie frontu krajów sprzeciwiajšcych się tej tendencji, to mam poważne obawy. Oczywiœcie w tym wypadku KE stanęła po stronie Francji i Niemiec. Ale nawet tu można zbudować koalicję sprzeciwu, używajšc argumentu wspólnego rynku, do której dołšczyłyby kraje skandynawskie, Portugalia i Hiszpania. Nie wiem jednak, czy Polska jest do tego zdolna.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL