Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Sztuka

Witraże, obrazy i dekoracje

„Macierzyństwo”, pastel, 1905 r.
MNK
Wielka wystawa „Wyspiański" w Muzeum Narodowym w Krakowie prezentuje dokonania autora „Wesela".

500 prac ze zbiorów MNK wypełnia pół gmachu głównego, świadcząc o skali talentu i wizyjnej wyobraźni Stanisława Wyspiańskiego. Są pastelowe autoportrety, portrety znajomych i rodziny, w tym najbardziej wzruszające dziecięce, krakowskie pejzaże w rysunkach i obrazach olejnych, projekty wspaniałych polichromii i witraży, dekoracje i kostiumy do sztuk teatralnych, autorskie edycje utworów z własnymi ilustracjami, a nawet „designerski" wystrój wnętrz Domu Towarzystwa Lekarskiego oraz mieszkania Żeleńskich w Krakowie. A całość dopełniają cytaty z listów i utworów artysty.

To największa monograficzna wystawa Stanisława Wyspiańskiego zorganizowana w 110. rocznicę jego śmierci całkowicie oparta na zbiorach MNK. Prace rozmieszczono w siedmiu tematycznych przestrzeniach: „U mnie w domu", „Polybarwność kościoła franciszkanów" „Historia i pamiątki", „Teatr Narodu", „Nie Paryż, tylko Kraków", „Ars Apollo", „Instrumentarium". Ekspozycja jest zapowiedzią stałej galerii poświęconej malarzowi, dramaturgowi i poecie.

Wyspiański miał zaledwie 38 lat, kiedy umarł. W jego pogrzebie uczestniczyło 40 tysięcy osób. Bił dzwon Zygmunta, lecz nie wygłaszano żadnych przemów, zgodnie z życzeniem artysty.

Twórcy jubileuszowej wystawy na szczęście nie tyle celebrują żałobne wspomnienie po „czwartym wieszczu", ile wprowadzają nas w świat jego fascynującej wyobraźni. Prezentują dzieła ukończone, jak i mnóstwo szkiców świetnie pokazujących, jak pogłębiał temat i przekraczał granice sztuki.

Kolaże z witraży

Najbardziej efektowna wizualnie część wystawy poświęcona została wspaniałym witrażom. Jedną z sal zamieniono na wielki kolaż z projektami zrealizowanych przez 25-letniego Wyspiańskiego witraży dla kościoła franciszkanów. Nie stoją pionowo, ale leżą. Aby ogarnąć wzrokiem całość o rozmiarach 15 x 5, trzeba wejść na specjalne podium. Stąd dopiero widać w pełni ogrom włożonej pracy, którą zaczyna niezwykle ekspresyjna kompozycja „Bóg Ojciec".

Dalej pojawiają się widowiskowe aranżacje wykorzystujące barwne projekty artysty w wielkiej skali do niezrealizowanych witraży w katedrze we Lwowie i na Wawelu. Siedmiometrowe malarskie płótno do lwowskiego witrażu „Polonia" leży niemal na podłodze na niskim postumencie.

W oprawie ścian o szkarłatnej barwie można porównać mniejsze witraże Wyspiańskiego i Mehoffera do okien kościoła Mariackiego, które stworzyli, gdy byli jeszcze studentami Jana Matejki.

A na koniec mamy zrekonstruowany błękitny witraż z Domu Towarzystwa Lekarskiego, zniszczony podczas II wojny, w którym Apollo, bóg-słońce, jest hołdem dla Mikołaja Kopernika.

Równolegle w amfiladowych przestrzeniach rozwijane są inne tematyczne wątki: „Teatr mój widzę ogromny" i kameralnie osobisty. Ten drugi rozpoczyna portret z żoną, na którym Stanisław i Teodora wyglądają jak państwo młodzi z „Wesela", a kończy ekspresyjny, jeden z ostatnich rysunków, przedstawiający ich oboje w miłosno-śmiertelnym uścisku.

Ojciec i syn

Wystawie Stanisława Wyspiańskiego towarzyszy przypomnienie mało znanej postaci jego ojca Franciszka, który był obiecującym rzeźbiarzem. Aby zobaczyć rzeźby ojca, trzeba odwiedzić Dom Mehoffera przy Krupniczej, gdzie kiedyś mieszkała rodzina Wyspiańskich. To jest miejsce, w którym urodził się Stanisław. Gdy przyszedł na świat, kamienica należała do ojca jego matki, Mateusza Rogowskiego. Dopiero 60 lat później dom kupił Józef Mehoffer.

Zebrane tu po raz pierwszy rzeźby Franciszka, m.in. popiersie Jana Długosza, świadczą, że i on miał oryginalny talent. Niestety, życiowe klęski sprawiły, że w przeciwieństwie do syna, pozostał artystą „straconych szans".

Krakowska wystawa Stanisława Wyspiańskiego zachęca do wędrówki szlakiem artysty po całym mieście. Muzeum wydało miniprzewodnik, który ułatwia poznanie Krakowa jego oczami. Nieodzowne punkty do zobaczenia to oczywiście kościoły franciszkanów i Mariacki, Wawel, Teatr im. Juliusza Słowackiego, oraz miejsca po pracowniach Wyspiańskiego. Ale i legendarna Jama Michalika, do której ściągała artystyczna bohema Młodej Polski. I wreszcie Rydlówka w Bronowicach, gdzie odbyło się wesele Lucjana Rydla i Jadwigi Mikołajczykówny, które zainspirowało najsłynniejszy dramat Wyspiańskiego. A także współczesny Pawilon Wyspiańskiego, który powstał z inspiracji Andrzeja Wajdy, zaprojektowany przez pracownię Ingarden & Evy, w którego oknach wkomponowano witraże wykonane według niezrealizowanych projektów Wyspiańskiego dla katedry na Wawelu.

Wystawa czynna do 30 lipca 2018 r.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL