Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Sztuka

Tajemnicze siły artystki. Wystawa Angeliki Markul w CSW

Fotorzepa/
Angelika Markul łšczy pasję odkrywania zagadkowych zjawisk ze sztukš. Mieszka i tworzy w Paryżu, a przygotowujšc nowe prace podróżuje do odległych zakštków ziemi.

Instalacje, które prezentuje na wystawie  „To, co stracone, jest na poczštku”  w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie sš efektem podróży do Japonii, Chile, Meksyku. To, co tam zobaczyła, połšczyła z własnš fantazjš. I przeobraziła w monumentalne obrazowo-dŸwiękowe instalacje.

Do Japonii pojechała, żeby na własne oczy zobaczyć kamienny obiekt zatopiony pod wodš u brzegów wyspy Yonaguni, a odkryty w końcu lat 80. XX wieku. Wyglšda jak schodkowa piramida (o wysokoœci 25 m i długoœci 250 m), otoczona także kamiennš obwodnicš. Badacze nie sš zgodni, czym jest ten obiekt. Japoński geofizyk profesor Masaaki Kimura uważa, że to cytadela sprzed 10 tysięcy lat, dzieło ršk ludzkich, gdy obszary te nie były jeszcze zalane przez morze.

Stšd już tylko krok do teorii, że to fragment zaginionego kontynentu, mitycznej krainy Mu. Jednak geolog Robert Schoch z Uniwersytetu Bostońskiego dowodzi z kolei, że nie jest to dzieło cywilizacji, lecz sił natury. Spór do dziœ pozostaje nierozstrzygnięty. Filmowe podwodne obrazy w instalacji Markul majš natomiast aurę niezwykłej przygody; z europejskiej perspektywy kojarzš się z poszukiwaniem i odnalezieniem mitycznej Atlantydy.

W Meksyku wraz z artystkš docieramy do jaskini kryształowej w Naica, którš geolog Juan Manuel–Garcia-Ruiz nazwał kryształowš Kaplicš Sykstyńskš. Jest to dzieło natury, odkryte przypadkowo pod kopalniš ołowiu i srebra na poczštku XXI wieku. Piękno selenitowych kryształów ujawniono w zgoła „piekielnych” warunkach, bo temperatura w jaskini sięga 50 stopni Celsjusza. Niedawno dostęp do jaskini został zamknięty, gdyż kryształom groziło zniszczenie.

Na pustynię Atakama w Chile Angelikę Merkul sprowadziła chęć zobaczenia obserwatorium ESO Paranal, wyposażonego w najbardziej zaawansowany teleskop, służšcy do badania planet poza Układem Słonecznym. Efektem tej podróży jest praca artystki „400 miliardów planet”.

Angelikę Markul pocišgajš tajemnicze œwiaty i nieuchwytne granice między realnoœciš i mitem, poczštek i koniec zjawisk zarówno kreowanych przez naturę, jak i człowieka. Eksplorujšc je zanurza się w niepokojšce głębie, w to, co nierozpoznane i nieœwiadome. Pasja, z jakš to robi, przypomina naukowš dociekliwoœć badacza. Ale w podróżach do Ÿródeł prawdy ostatecznie, nie chodzi jej o racjonalizację dziwnych zjawisk.

Artystka raczej „traktuje całš naturę, zarówno ludzkš, jak i nieludzkš, jako zasób, który można i należy poddać estetycznej eksploatacji”, jak podpowiada nam przewodnik po wystawie. To, co zadziwiajšcego zobaczyła i co nieraz przerasta możliwoœć wytłumaczenia, przeobraża w równie zagadkowe dzieła sztuki, które działajš z halucynogennš siłš na  wyobraŸnię i emocje widza.

Angelika Markul „To, co stracone, jest na poczštku” – wystawa w CSW–Zamek Ujazdowski czynna  do 31 lipca

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL