Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Czy rosyjska armia przygotowuje się do wojny z Zachodem?

Rosja przeprowadza ćwiczenia „Zapad” od zimnej wojny.
mil.ru
W Kijowie alarmujš, że za dwa tygodnia rosyjska armia rozpocznie przygotowania do wojny z Zachodem.

Gdy w 1977 r. Zwišzek Radziecki po raz pierwszy przeprowadzał manewry wojskowe „Zapad" (Zachód), nikt w Rosji nie miał wštpliwoœci, przeciw komu sš skierowane, kto jest potencjalnym wrogiem. Już sama nazwa tych manewrów œwiadczyła o stanie relacji ze œwiatem zachodnim i rosnšcym napięciu w czasach zimnej wojny. 40 lat póŸniej napięcie między Rosjš a Zachodem jest porównywalne, a niezmiennym elementem tego napięcia wcišż sš manewry „Zapad", które jeszcze się nie rozpoczęły, a już wywołały duże kontrowersje.

Brak przejrzystoœci

Rosyjskie czołgi i lotnictwo od tygodni przybywajš na Białoruœ, by uczestniczyć w manewrach „Zapad-2017", które rozpocznš się 14 wrzeœnia. Oficjalnie w ćwiczeniach będzie uczestniczyło 12,7 tys. żołnierzy (w tym 3 tys. Rosjan), 70 myœliwców i œmigłowców bojowych, około 250 czołgów, ponad 400 jednostek sprzętu wojskowego, 200 dział i dziesięć okrętów marynarki wojennej. Rzeczywista liczba zaangażowanych żołnierzy i broni może być o wiele większa, ponieważ dotychczas w podobnych ćwiczeniach Rosja angażowała ponad 100 tys. żołnierzy. Tym razem może być podobnie. Kilka dni temu rosyjskie Ministerstwo Obrony podało, że „towarzyszyć" manewrom będš trzy dywizje sił powietrzno-desantowych Rosji, czyli 24 tys. żołnierzy. Jednak majš ćwiczyć wyłšcznie na terenie Zachodniego Okręgu Wojskowego Rosji.

– Oficjalnie nic nadzwyczajnego w tych manewrach nie ma. Nieoficjalnie będš to jednak ćwiczenia na dużš skalę z bardzo obszernš geografiš działań. Wiadomo, że Rosja chce zaangażować jednostki z Południowego Okręgu Wojskowego oraz swoje siły w Arktyce – mówi „Rzeczpospolitej" Juryj Caryk, szef mińskiego Centrum Badań Strategicznych i Polityki Zagranicznej. – Scenariusz tych manewrów i ich cele nie sš znane. W czerwcu rosyjska armia w obwodzie pskowskim ćwiczyła zajęcie lotnisk oraz różnego rodzaju budynków – dodaje.

Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko od miesięcy powtarza, że manewry zostanš przeprowadzone w bardzo przejrzysty sposób. Białoruœ zaprosiła obserwatorów m.in. z krajów NATO, w tym również z Polski. Obserwować będš je mogli w wyznaczonych godzinach i miejscach. – Polscy obserwatorzy zostali zaproszeni wyłšcznie na ćwiczenia, które odbędš się na Białorusi. Istnieje jednak obawa, że obserwatorzy zobaczš jedynie tyle, ile białoruska strona będzie chciała pokazać – mówi „Rzeczpospolitej" wiceminister obrony narodowej Tomasz Szatkowski. – Doceniamy gest białoruskiej strony – wynikajšcy z dokumentu Wiedeńskiego OBWE. Nie mamy niestety jednak okazji poznania całoœci rozmachu tych manewrów, ponieważ z rosyjskiej strony – gdzie zorganizowano większoœć najbardziej niepokojšcych przedsięwzięć – takiego zaproszenia brak – dodaje.

Ukraina alarmuje

Z powodu braku przejrzystoœci w sprawie zbliżajšcych się manewrów obawy wyrażały państwa bałtyckie oraz przedstawiciele NATO. Z kolei gen. Ben Hodges, dowódca sił USA w Europie, stwierdził niedawno, że ćwiczenia „Zapad-2017" mogš stać się „koniem trojańskim", którego celem jest pozostawienie dużej iloœci rosyjskiego uzbrojenia na Białorusi.

Stałej obecnoœci rosyjskich żołnierzy na Białorusi najbardziej obawiajš się w Kijowie. Kilka dni temu szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Ołeksandr Turczynow powiedział, że we wrzeœniu rosyjska armia „chce sprawdzić, na ile jest gotowa do wojny z Zachodem". Według Kijowa w rosyjsko-białoruskich ćwiczeniach udział weŸmie 230–240 tys. żołnierzy, 10 tys. jednostek sprzętu i broni, około 100 jednostek awiacji, a także 40 okrętów i łodzi podwodnych. Tymczasem minister obrony Ukrainy Stepan Połtorak alarmuje, że manewry mogš być jedynie przykrywkš do przygotowania działań ofensywnych.

– Jeżeli rosyjskie siły ofensywne pozostanš na stałe na Białorusi, będzie to stanowiło zagrożenie dla państw bałtyckich, Polski i Ukrainy. Musielibyœmy osłabiać nasze pozycje na wschodzie kraju i wzmacniać granicę z Białorusiš – mówi „Rzeczpospolitej" kpt. Ołeksij Arestowycz, ukraiński analityk wojskowy. – Ukraiński sprzęt wojskowy jest tankowany przeważnie paliwem produkowanym na Białorusi. Gdyby to zostało wstrzymane, byłby to dla nas olbrzymi problem – dodaje.

Brak zaufania

W Moskwie uspokajajš i przekonujš, że „Zapad" ma wyłšcznie „charakter obronny". – Wojna z NATO nie będzie ćwiczona, tak jak nie będzie ćwiczone tworzenie jakichœ korytarzy. Tego, co mówiš w Kijowie, nie można traktować na poważnie – mówi „Rzeczpospolitej" płk Igor Korotczenko, redaktor naczelny czasopisma „Nacjonalna Obrona", blisko zwišzanego z resortem obrony.

Ale nie tylko Ukraina ma ograniczone zaufanie wobec rosyjskiej armii. – Nie można wykluczyć, że mogš być inne ukryte cele. Lata 2008 i 2014 przyniosły sytuacje, w których ćwiczenia służyły jako przygotowanie do działań przeciwko innym państwom – mówi wiceminister Szatkowski. Po manewrach w 2008 r. Rosja oderwała od Gruzji Abchazję i Osetię Południowš. W 2014 r. przed zajęciem Krymu rosyjska armia również przeprowadzała ćwiczenia.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: r.szoszyn@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL