Świat

Czy Żelazny Feliks legalnie spadł z pomnika

Lata 70. ubiegłego wieku - złote czasy KGB: Dzierżyński przed jego moskiewską siedzibą
Wikipedia Commons
Moskiewska prokuratura sprawdza, czy demonstranci w 1991 roku zgodnie z prawem zrzucili z piedestału pomnik Dzierżyńskiego.

Prokuratorzy wzięli się do pracy na wniosek Zrzeszenia Adwokatów Rosji. Do nich z kolei zwróciła się jesienią ubiegłego roku „grupa inicjatywna obywateli". Adwokaci nie poinformowali kto to jest, ale przyjęli od nich zlecenie.

22 sierpnia 1991 roku – po stłumieniu tzw. puczu Janajewa – tłumy manifestantów zebrały się wieczorem na Łubiance, przed siedzibą ówczesnego KGB (obecnie mieści się tam FSB). Rada Moskwy podjęła decyzję o usunięciu monumentu. Wkrótce pojawił się tam dźwig, pomnikowi Dzierżyńskiego zarzucono żelazną pętlę na szyję i ściągnięto w piedestału.

Ale sam pomnik nie został zniszczony. Wraz z innymi pamiątkami i pomnikami radzieckimi przeniesiono go do moskiewskiego parku „Muzeon", na brzegu rzeki Moskwy, w pobliżu Centralnego Domu Artysty. Stoi tam do dziś, prowokując komunistów i weteranów KGB, którzy cały czas domagają się, by wrócił na Łubiankę.

Obecnie tajemnicza „grupa inicjatywna" twierdzi, że według dostępnych dokumentów stołecznych władz pomnik formalnie cały czas stoi na Łubiance. Poprzez Zrzeszenie Adwokatów domagają się wydania go z „Muzeonu". „Gotowi są na własny rachunek przenieść go z powrotem, mają wystarczającą ilość środków transportowych, technicznych i aktywistów", poinformowało Zrzeszenie w specjalnym oświadczeniu.

W pobliżu miejsca, gdzie stał przed KGB Żelazny Feliks ustawiono jednak już „Kamień Sołowiecki", przywieziony z Wysp Sołowieckich, gdzie znajdowały się jedne z najcięższych, radzieckich łagrów.

W lutym partia komunistyczna zaproponowała przeprowadzenie miejskiego referendum o postawieniu z powrotem Dzierżyńskiego przed siedzibą rosyjskich służb specjalnych. Zebrali koniecznych do tego 150 tysięcy podpisów mieszkańców Moskwy.

Ale sprawa utknęła, gdyż pojawił się konkurent Żelaznego Feliksa – kijowski książę Władimir, pod władzą którego ochrzczono Ruś (czyli obecną Ukrainę), a którego pomnik koniecznie gdzieś w Moskwie chcą postawić rosyjskie władze.

Źródło: rp.pl
UKRYJ KOMENTARZE KOMENTARZE RP.PL KOMENTARZE FACEBOOK

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL