Czy Żelazny Feliks legalnie spadł z pomnika

aktualizacja: 12.03.2016, 16:03
Lata 70. ubiegłego wieku - złote czasy KGB: Dzierżyński przed jego mos...
Lata 70. ubiegłego wieku - złote czasy KGB: Dzierżyński przed jego moskiewską siedzibą
Foto: Wikipedia Commons

Moskiewska prokuratura sprawdza, czy demonstranci w 1991 roku zgodnie z prawem zrzucili z piedestału pomnik Dzierżyńskiego.

REDAKCJA POLECA

Prokuratorzy wzięli się do pracy na wniosek Zrzeszenia Adwokatów Rosji. Do nich z kolei zwróciła się jesienią ubiegłego roku „grupa inicjatywna obywateli". Adwokaci nie poinformowali kto to jest, ale przyjęli od nich zlecenie.

22 sierpnia 1991 roku – po stłumieniu tzw. puczu Janajewa – tłumy manifestantów zebrały się wieczorem na Łubiance, przed siedzibą ówczesnego KGB (obecnie mieści się tam FSB). Rada Moskwy podjęła decyzję o usunięciu monumentu. Wkrótce pojawił się tam dźwig, pomnikowi Dzierżyńskiego zarzucono żelazną pętlę na szyję i ściągnięto w piedestału.

Ale sam pomnik nie został zniszczony. Wraz z innymi pamiątkami i pomnikami radzieckimi przeniesiono go do moskiewskiego parku „Muzeon", na brzegu rzeki Moskwy, w pobliżu Centralnego Domu Artysty. Stoi tam do dziś, prowokując komunistów i weteranów KGB, którzy cały czas domagają się, by wrócił na Łubiankę.

Obecnie tajemnicza „grupa inicjatywna" twierdzi, że według dostępnych dokumentów stołecznych władz pomnik formalnie cały czas stoi na Łubiance. Poprzez Zrzeszenie Adwokatów domagają się wydania go z „Muzeonu". „Gotowi są na własny rachunek przenieść go z powrotem, mają wystarczającą ilość środków transportowych, technicznych i aktywistów", poinformowało Zrzeszenie w specjalnym oświadczeniu.

W pobliżu miejsca, gdzie stał przed KGB Żelazny Feliks ustawiono jednak już „Kamień Sołowiecki", przywieziony z Wysp Sołowieckich, gdzie znajdowały się jedne z najcięższych, radzieckich łagrów.

Żródło: rp.pl

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE