Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Mrzonka Międzymorza

PAP
Europę Œrodkowš łšczy niechęć do Brukseli, ale niewiele więcej. To nie jest alternatywa dla sojuszu z Niemcami.

Na poczštku lat 90. XX wieku południe Europy stanęło murem za premierem Hiszpanii Felipe Gonzalezem, gdy ten postawił Niemcom i Francji ultimatum: „nie" dla unii walutowej bez naprawdę dużych funduszy strukturalnych. To wtedy przyjęto zasadę, że biedniejsze kraje nie otwierajš swojego rynku dla firm z krajów bogatszych bez rekompensaty. Gdyby nie Gonzalez, nie byłoby dziœ autostrad i szybkich linii kolejowych nie tylko w Hiszpanii, ale i w Polsce.

Różnica interesów

Czy kraje Europy Œrodkowej mogš zdobyć się na takš samš solidarnoœć?

– Jesteœmy zbyt różni, poziom zaufania między naszymi krajami jest zbyt niski – mówi „Rz" prof. Gyorgy Schopflin, eurodeputowany węgierskiego Fideszu i jeden z bliskich współpracowników Viktora Orbána. – Kraje południa Europy ukształtowały swoje granice dużo dawniej.

Latem zeszłego roku, niedługo przed wyborami, Ewa Kopacz na szczycie w Brukseli w ostatniej chwili zostawiła na lodzie Węgry, Czechy oraz Słowację i przystała na plan Angeli Merkel podziału między wszystkie kraje Unii 160 tys. uchodŸców. Podobnie postšpił w lutym premier Czech Bohuslav Sobotka w czasie negocjacji warunków pozostania Wielkiej Brytanii w Unii. Gdy się okazało, że zamiast reprezentować całš wyszehradzkš czwórkę, realizuje własnš grę, premier Beata Szydło musiała wzišć negocjacje we własne ręce.

W obu sprawach nie chodzi tylko o taktykę negocjacji, ale o coœ znacznie głębszego: różnicę interesów. W Wielkiej Brytanii pracuje 700 tys. Polaków, ale prawie nie ma Czechów czy Węgrów. Z kolei do naszego kraju nie dotarli uchodŸcy, a przez Węgry przeszły ich w ostatnim czasie setki tysięcy.

Europa Œrodkowa nie jest jednak solidarna nawet w obliczu największego zagrożenia dla naszego regionu, jakim jest agresywna polityka Rosji. Z perspektywy Warszawy musi szokować wizyta w lutym Viktora Orbána na Kremlu, podczas której apelował o zniesienie unijnych sankcji wobec Moskwy najpóŸniej latem tego roku. Sankcji, których by nie było, gdyby nie Merkel.

– Gdy idzie o handel, interesy gospodarcze, Orbán jest wobec Rosji gołębiem. Szuka, jak może najlepiej zarobić – przyznaje prof. Schopflin. – Ale tak się dzieje po częœci z powodu braku solidarnoœci w naszym regionie. Węgry nie majš morza, nie możemy sami zbudować gazoportu i ograniczyć zależnoœci od Rosji. Ale ileż lat naciskaliœmy na Chorwację, aby zbudowała taki terminal i gazocišg na Węgry! Bez skutku – tłumaczy eurodeputowany. – Przyjęliœmy rosyjskš ofertę budowy nowego bloku w elektrowni jšdrowej Paks, bo nie chcemy eksperymentować, łšczyć technologii rosyjskiej i zachodniej w jednym miejscu – dodaje.

Węgrom nie zależy na bazach NATO

Orbán, który pojechał do Putina zaledwie miesišc po spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim w Niedzicy, także nie jest specjalnie przydatnym sojusznikiem w staraniach Polski o stałe bazy NATO, głównym postulacie Andrzeja Dudy z kampanii wyborczej.

– To nie jest dla Węgrów priorytet, większoœć społeczeństwa nie jest tym zainteresowana, wystarczy budowa infrastruktury dla ewentualnego przyjęcia amerykańskich wojsk. Od 600 lat Węgry nie były po stronie zwycięzców w żadnej wojnie, poza konfliktem w Zatoce Perskiej. Pamięć powstania 1848 roku, pierwszej i drugiej wojny œwiatowej, sowieckiej interwencji w 1956 roku ma wcišż ogromny wpływ na mentalnoœć ludzi – mówi Schopflin. Węgry od lat wydajš niespełna 1 proc. PKB na obronę, dwa razy mniej, niż zaleca NATO. Podobnie czyniš wszystkie kraje naszego regionu poza Polskš, Estoniš i Rumuniš.

Bałtowie stawiajš na Niemcy

W ostatnich latach znów odradza się podział na starš i nowš Unię. Roœnie pokusa „małego Schengen", integracji wokół strefy euro i utworzenia kręgu drugiej kategorii krajów spoza unii walutowej. Wizyta szefów dyplomacji Niemiec i Francji w Kijowie bez Witolda Waszczykowskiego w rocznicę słynnej misji Sikorski–Fabius–Steinmeier, po której Wiktor Janukowycz uciekł do Rosji, pokazuje, że nawet w polityce wobec Kremla Europa Œrodkowa jest odsunięta na drugi plan.

– W negocjacjach między Uniš a Amerykš Łacińskš takie odsunięcie Hiszpanii nie byłoby możliwe – mówi prof. Schopflin.

Czy ta marginalizacja może zintegrować kraje Europy Œrodkowej?

W niedawnym wywiadzie dla „Rz" prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves nie pozostawił żadnych wštpliwoœci: dla krajów bałtyckich sojusz z Niemcami, utrzymanie Unii w obecnym kształcie to sprawa egzystencjalna, warunek zachowania niepodległoœci wobec rosnšcego rosyjskiego zagrożenia. Z perspektywy Tallina, Rygi i Wilna nie ma więc mowy o budowie w opozycji do Berlina sojuszu Europy Œrodkowej, choć na to liczył Duda, wybierajšc estońskš stolicę za cel swojej pierwszej wizyty zagranicznej.

Ale wobec planów integracji strefy euro w innej sytuacji jest także Słowacja, która już należy do unii walutowej, a nawet Czechy, gdzie rozpoczyna się poważna dyskusja w sprawie porzucenia korony i przyłšczenia się do twardego jšdra integracji. W Pradze długi czas wišzano spore nadzieje ze zbliżeniem z Wielkš Brytaniš, ale ta wycofała się ze spraw europejskich, w czerwcu zaœ w ogóle może wyjœć z Unii. Na współpracy krajów w Europie Œrodkowej cišży także ich wzajemna nieufnoœć, której w cišgu 30 lat nie udało się przełamać.

– Litwini nie zgodzš się na przywództwo Polski, bo jej nie wierzš, Czesi – bo sš zbyt różni od Polaków. Węgrzy na takie przywództwo może by się zgodzili, gdyby Polska wsłuchiwała się w ich argumenty. A tak nie zawsze się dzieje – mówi prof. Schopflin. Ale przyznaje, że podobny problem majš Węgrzy.

– Nie rozumiemy się z Rumunami, a z Austriš nasze stosunki sš złe, szczególnie kiedy kanclerz Werner Faymann zarzucił Orbánowi uleganie faszystowskim skłonnoœciom w czasie kryzysu uchodŸców. Po 1989 roku Austriacy traktowali Europę Œrodkowš jak teren ekonomicznej dominacji, blokowali poszerzenie Unii. Wcišż uważajš także, że to z powodu Węgrów upadło imperium Habsburgów, nie mogš nam tego darować – mówi eurodeputowany Fideszu. – O ile jest pojednanie polsko-niemieckie, o tyle węgierskiego-austriackiego nie ma.

Spór o integrację

W czasie spotkania z Kaczyńskim w Niedzicy Orbán obiecał, że zawetuje ewentualnš próbę Komisji Europejskiej odebrania Polsce prawa głosu w Radzie UE z powodu łamania zasad demokracji. Jest mało prawdopodobne, aby doszło do głosowania w tej sprawie, ale gdyby tak się stało, premier Węgier dotrzyma słowa.

– W czasie kryzysu finansowego Komisja Europejska bardzo Ÿle traktowała Węgry, pod koniec 2010 r. ówczesny komisarz ds. walutowych Olli Rehn chciał doprowadzić do bankructwa nasz kraj. To w znacznym stopniu tłumaczy solidarnoœć Budapesztu z Warszawš wobec Brukseli – mówi Schopflin.

Ale z podobnego powodu po stronie Polski mogš stanšć inne kraje, w tym Dania i Rumunia. To byłoby przede wszystkim zwarcie między eurosceptycznymi, prawicowymi krajami a zwolennikami silniejszej integracji europejskiej. Nie przykład solidarnoœci Europy Œrodkowej.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL