Świat

Inspirator ludobójstwa na Wołyniu to bohater Ukrainy

Roman Szuchewycz
Wikimedia Commons - public domain
Ludobójstwo na Wołyniu, w trakcie którego w 1943 r. zginęło z rąk ukraińskich nacjonalistów 100 tys. Polaków, wciąż uniemożliwia pojednanie między Warszawą a Kijowem. W wywiadzie dla “Rz” wicepremier Ukrainy odpowiedzialna za integrację europejską Iwanna Kłympusz-Cyngadze przyznaje, że przywódca UPA odpowiedzialny za tę zbrodnię Roman Szuchewycz pozostaje dla niej bohaterem bo “zrobił bardzo dużo dla budowania ukraińskiego państwa”.

"Rzeczpospolita": Integracja to jednak nie tylko handel, inwestycje ale także, a może przede wszystkim aspekt moralny: pojednanie takich narodów jak Francuzi i Niemcy czy Polacy i Niemcy. Pani dziadek, Dmytro Kłympusz, był najbliższym współpracownikiem Romana Szuchewycza, człowieka odpowiedzialnego za śmierć przynajmniej 100 tys. Polaków w czasie Rzezi Wołyńskiej. Czy Ukraina jest gotowa stawić czoła tej tragicznej przeszłości?

Iwanna Kłympusz-Cyngadze: Mój dziadek działał w Ukrainie zakarpackiej, terenach, które nigdy nie należały do Polski ale do imperium austro-węgierskiego a potem Czechosłowacji. Zgadzam się – bez pojednania narodów Unii Europejskiej nie ma mowy o integracji. Ten proces rozpoczęli prezydenci Kwaśniewskiego i Kuczma, ale niestety to doświadczenia nie było później wystarczająco rozwijane. Obecni prezydenci,  Duda i Poroszenko, powinni się w proces pojednania zaangażować. To musi działanie dwustronne: trzeba przebaczyć i  prosić o przebaczenie. A prawda historyczna powinna zostać ustalona przez historyków, bez nacisków politycznych bo politycy nieraz mają własne, tajne motywy działania.
 
Już po odejściu Kuczmy jego następca, Wiktor Juszczenko uznał jednak Romana Szuchewycza bohaterem Ukrainy, jego imieniem są nazywane ulice w wielu ukraińskich miastach...

Ukraina próbuje teraz rozliczyć się ze swoją trudną historią, z jej różnymi aspektami, które dopiero odkrywamy. Bardzo wiele zostało sfałszowane w szczególności przez sowiecką propagandę, sowieckich historyków. Historycy muszą teraz zbadać, czy rzeczywiście Szuchewycz był odpowiedzialny za te straszne rzeczy czy może ktoś inny nakładał mundur UPA i zabijał w imieniu UPA. Mieliśmy wiele takich przypadków! Musimy z wielką ostrożnością badać te sprawy.

Dla pani osobiście Roman Szuchewycz to bohater?

Jest bohaterem Ukrainy, takie otrzymał odznaczenie! To osoba, która zrobiła bardzo dużo dla budowania ukraińskiego państwa. Powtarzam: historycy muszą dopiero ustalić, czy Szuchewycz zrobił coś złego innym narodom. Jeśli tak, to będziemy musieli spuścić nasze głowy przed najbliższymi sąsiadami i przeprosić za te straszne rzeczy – o ile rzeczywiście zostały dokonane.

Nie jest więc pani pewna, czy Rzeź Wołyńska rzeczywiście nastąpiła?

Nie powinno się o tym rozmawiać z politykami, to jest nieodpowiedzialne. Przecież mogę przeczytać jedno w jednej książce a drugie – w drugiej. Powinniśmy więc powołać komisję niezależnych historyków aby rozstrzygnąć prawdę. Tylko tędy prowadzi droga do pojednania.

Cały wywiad w środowej “Rzeczpospolitej”

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL