Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Œwiat

Sprawa Szeszelja

Vojislav Szeszelj
Wikimedia Commons
Twórca słynšcych z okrucieństw paramilitarnych oddziałów czetników, zorganizowanych na wzór oddziałów monarchistycznej partyzantki z czasów II wojny œwiatowej - Vojislav Szeszelj, usłyszy w czwartek wyrok MTKJ, mimo nieobecnoœci w Hadze.

Będzie to pierwszy wyrok Trybunału, ogłoszony pod nieobecnoœć oskarżonego o zbrodnie wojenne. W wydanym kilka dni temu oœwiadczeniu, Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii (MTKJ) wskazał na możliwoœć œledzenia posiedzenia przez zainteresowanego za poœrednictwem wideo połšczenia.

Pierwszy raz także, oskarżony tymczasowo zwolniony z haskiego aresztu ze względów humanitarnych, zignorował wielokrotne wezwania do powrotu.
MTKJ zwrócił się pod koniec stycznia do władz Serbii z wnioskiem o zatrzymanie trzech członków Serbskiej Partii Radykalnej (SRS). Vjerica Radeta, Petar Jojic i Jovo Ostojic mieli zastraszyć œwiadków zeznajšcych w procesie przewodniczšcego SRS Vojislava Szeszelja, wicepremiera Serbii i lidera SRS, twórcy słynšcych z okrucieństw paramilitarnych oddziałów czetników, zorganizowanych na wzór oddziałów monarchistycznej partyzantki z czasów II wojny œwiatowej.

Oskarżony o zbrodnie wojenne Szeszelj trafił do haskiego aresztu 12 lat temu. W listopadzie 2014 roku ze względów humanitarnych został warunkowo zwolniony. Trybunał zastrzegł jednak, że oskarżony nie może wpływać na postawę œwiadków i poszkodowanych w jego sprawie. Szeszelj miał też zobowišzać się, że na wezwanie sędziów bezzwłocznie wróci do Hagi. Gdy jednak w maju ubiegłego roku Trybunał zażšdał od rzšdu w Belgradzie aresztowania i przekazania go z powrotem do Hagi, władze serbskie odmówiły. A sam zainteresowany stwierdził, że „dobrowolnie nie wróci do aresztu”.

Sprawa odesłania do Hagi Szeszelja nadal pozostaje nierozpatrzona, mimo iż jego proces trwa z przerwami od listopada 2003 roku. Oskarżenie żšda dla niego 28 lat więzienia.

ródło: rp@rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL