Stan sił zbrojnych

Na czym poleci polski pilot?

W Polsce od wielu miesięcy mówi się o konieczności zakupu nowych samolotów
Fotorzepa, Jakub Ostałowski
Rząd odsuwa w czasie decyzje dotyczące zakupu nowych samolotów bojowych dla wojska.

Tragiczny wypadek samolotu MiG-29 koło Pasłęka pozwala zadać pytanie o to, jakie są perspektywy rozwoju Sił Powietrznych. Niestety, można je rysować w ciemnych barwach.

Czytaj także: Stare samoloty w polskiej armii

Obecnie polscy piloci wojskowi mają do dyspozycji samoloty bojowe Su-22, MiG-29 i F-16. Flota powietrzna obejmuje też samoloty transportowe, m.in. C130 Hercules (5 maszyn), Casa C-295 (16), śmigłowce bojowe – głównie Mi-2, Mi-8/17 i PZL W-3 Sokół. Z danych Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych wynika, że w ewidencji znajduje się teraz 244 samoloty oraz 239 śmigłowców.

Siłą naszej armii są amerykańskie F-16, których mamy 48. Są one dozbrajane m.in. w pociski JASSM zdolne razić cele oddalone o 1000 km.

Jednak jedna trzecia samolotów bojowych to posowieckie Su-22 (32 samoloty), które służą pod biało-czerwoną szachownicą niemal 35 lat. Z kolei prawie 30 lat mają maszyny MiG-29 (32 maszyny). Za kilka lat takie statki powietrzne zostaną uziemione i trafią do muzeów. Tymczasem wciąż opóźnia się proces wyłaniania ich następców.

Co po maszynach sowieckich?

Sprawą zakupu nowych samolotów przez wiele miesięcy nie interesował się rząd Prawa i Sprawiedliwości. Zapowiedź zakupu samolotów bojowych znalazła się dopiero w opublikowanej w poprzednim roku przez wiceministra obrony narodowej Tomasza Szatkowskiego Koncepcji Obronnej RP. Powinny one zastąpić Su-22 i MiG-29.

Jednak dopiero w listopadzie 2017 r. Inspektorat Uzbrojenia ogłosił rozpoczęcie analizy rynku na temat zakupu wielozadaniowych samolotów bojowych oraz „zdolność do prowadzenia zakłóceń elektronicznych z powietrza". Pod koniec grudnia MON poinformował, że otrzymał propozycje od pięciu podmiotów, w tym czterech producentów myśliwców. Mowa o Saab AB, Lockheed Martin, Boeing Company, Leonardo S.p.A. i Fights-On Logistics. Cztery pierwsze to koncerny będące producentami samolotów wielozadaniowych. Ostatni Fights-On Logistics uczestniczyła w procesie wdrożenia maszyn F-16 w Polsce.

Co mają w swojej ofercie te koncerny? Saab – myśliwce Gripen, Boeing myśliwca Super Hornet, Leonardo jest uczestnikiem konsorcjum, oferującego Eurofighter Typhoon. Z kolei Lockheed Martin może zaoferować zarówno F-35, jak i nowe wersje F-16.

Ministerstwo Obrony Narodowej nie odpowiedziało nam na pytanie, na jakim etapie jest sprawa pozyskania samolotów bojowych.

Opóźnione decyzje

Zdaniem ekspertów stan obecny polskiego lotnictwa jest mocno zróżnicowany. – Z perspektywy wyszkolonego w USA pilota F-16 jest to lotnictwo nowoczesne i z ogromnymi możliwościami, ale młody pilot trafiający na śmigłowiec Mi-2 postrzega ten stan rzeczy zupełnie odwrotnie, brak perspektyw i ponad 50-letni śmigłowiec – uważa generał.

Jego zdaniem jeżeli w ciągu roku nie zapadną decyzje co do zakupu: samolotów bojowych, średnich transportowych, śmigłowców morskich i bojowych, to „za dziesięć lat lotnictwo pozbędzie się większości dzisiaj eksploatowanych statków powietrznych i utraci możliwości skutecznego działania". – Jeżeli nie będziemy rozwijać platform bezpilotowych, to przestaniemy się liczyć jako nowoczesne lotnictwo. Podsumowując, moment dla lotnictwa jest krytyczny i tylko mądre i szybkie decyzje mogą ten stan poprawić – uważa gen. Tomasz Drewniak.

Gen. Jan Rajchel, ekspert Fundacji Stratpoints i były komendant Szkoły Orląt w Dęblinie, przypomina, że teraz użytkowanych jest ok. 100 samolotów bojowych, tylko połowa to nowoczesne F-16, a pozostałe to przestarzałe Su-22 oraz MiG-29, które co prawda zostały w niewielkim stopniu zmodernizowane, ale nieuchronnie za kilka lat będą musiały zejść z uzbrojenia. Jego zdaniem nasze państwo powinno dysponować ok. 200 nowoczesnymi samolotami bojowymi.

Co kupić?

Generał Rajchel przyszły kształt lotnictwa Sił Powietrznych widziałby w sposób następujący: w przypadku Skrzydła Lotnictwa Szkolnego – do aktualnej liczby ośmiu M-346 proponuje dokupić kolejne osiem w tej samej konfiguracji (lub w wersji szkolno-bojowej), aby zapewnić pełne możliwości szkoleniowe dla podchorążych. 1. Skrzydło Lotnictwa Taktycznego – w zamian za Su-22 dokupić dwie eskadry (32–36 samolotów) M-346 w wersji bojowej, a w zamian za MiG-29 dwie eskadry (32–36 samolotów) obrony powietrznej na bazie jednej z dostępnych platform wielozadaniowych. W 2. Skrzydle Lotnictwa Taktycznego – przeprowadzić modernizację posiadanych F-16 oraz zakup dwóch eskadr samolotów wielozadaniowych piątej generacji, a następnie po wyczerpaniu resursu zastąpić F-16 tą samą platformą wielozadaniową, a być może kolejnej generacji.

Jakie zdaniem ekspertów mogą być konsekwencje braku decyzji? Zdaniem generała Rajchela m.in. utrata wyszkolonego personelu wszystkich specjalności, a także konieczność utrzymywania niezbędnej w przyszłości infrastruktury. ©?

Gen. Tomasz Drewniak ekspert Fundacji Stratpoints

Lotnictwo bojowe to 48 F-16 – nowoczesne i dobre samoloty są już 12 lat w służbie. To oznacza, że zbliżamy się do 1/3 ich czasu eksploatacji – powinny więc zostać sukcesywnie poddane modernizacji wyposażenia pokładowego. Niestety, takiego planu nie ma. MiG-29 i Su-22, samoloty dobre o sporym potencjale, ale dwie–trzy dekady temu i jak byśmy się nie starali, to w perspektywie 8–10 lat zakończą służbę. Znając czas pozyskania nowego samolotu, który pokrywa się z datą zakończenia eksploatacji MiG i Su, dzisiaj już najwyższy czas nie na dyskusje, ale na podjęcie decyzji co dalej.

Możliwości jest kilka: USA i F-35, Europa – Eurofighter, a może nowy program francusko-niemiecki, Włochy i uzbrojona wersja M-346.

Lotnictwo transportowe to 16 Casa 295 M – zapewnia średni transport i bardzo dobrze się sprawdza. M-28 po doprowadzeniu do jednolitych standardów z silnikami PZL i Prat-Whitney spełnia swoje zadania. C-130, średni samolot w polskim wydaniu, po najnowszym przeglądzie dociągnie do 50 lat. Jak jasno widać, stracimy możliwości transportowe, a zakupy na szybko samolotów VIP nie zmieniają tego stanu.

Lotnictwo śmigłowcowe – zakończenie programu Caracal – pozbawiło nadziei na jakiekolwiek zmiany. Końcowe rozwiązanie to remont i utrzymanie w linii wszystkich typów śmigłowców po sowieckich (Mi-14, Mi-8, Mi-17, Mi-24) skądinąd dobrych, ale mających około 40 lat służby, a z braku funduszy niepoddanych głębokiej modernizacji. Jednym światełkiem w tunelu jest modernizacja floty W-3 i utrzymanie ich w służbie przez kolejne 25 lat. ©?

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL