Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Sondaż: Polacy chcš silnego prezydenta

PAP, Grzegorz Jakubowski
Polacy nie majš wštpliwoœci – zwierzchnikiem sił zbrojnych w czasie pokoju powinna być głowa państwa.

Z badań przeprowadzonych przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej" wynika, że Polacy sš za mocnš pozycjš głowy państwa.

Na pytanie, kto powinien być zwierzchnikiem sił zbrojnych w czasie pokoju, aż 75,6 proc. respondentów wskazało na głowę państwa. Zaledwie 14,8 proc. na ministra obrony narodowej, a tylko 2,5 proc. na premiera.

Najbardziej na takš pozycję prezydenta wskazujš głosujšcy na Nowoczesnš (94 proc.), SLD (82 proc.), PO (77 proc.), Kukiz'15 (75 proc.).

Największa polaryzacja poglšdów w tym zakresie występuje wœród elektoratu PiS – za utrzymaniem takiej pozycji prezydenta opowiada się 62 proc. badanych, 21 proc. uważa, że takš rolę powinien pełnić szef resortu obrony, a 4 proc. – że premier.

Więcej kompetencji

Respondenci pytani, kto powinien powoływać naczelnego dowódcę sił zbrojnych na czas wojny – także w większoœci wskazujš na prezydenta.

Co trzeci uważa, że powinien mieć takš możliwoœć w porozumieniu z parlamentem, co czwarty, że samodzielnie powinien podejmować decyzję, a co pišty – że w porozumieniu z premierem (takie kompetencje ma dzisiaj). Zaledwie 4 proc. badanych uważa, że takš decyzję powinien podejmować tylko premier.

Prof. Romuald Szeremietiew z Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie przypomina, że prezydent w wielu krajach jest jednoczeœnie zwierzchnikiem sił zbrojnych.

– W Polsce ma słabš pozycję. W czasie pokoju sprawuje zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi za poœrednictwem ministra obrony narodowej – dodaje. I właœnie to – jego zdaniem – powoduje dzisiejsze kłopoty w relacjach Pałac Prezydencki – MON. Prezydent ma uprawnienia do powoływania szefa Sztabu Generalnego WP i dowódców Rodzajów Sił Zbrojnych.

– W czasie wojny jego pozycja wzrasta – dodaje prof. Szeremietiew.

Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, w rozmowie z „Rzeczpospolitš" nie ma wštpliwoœci, że wyniki sondażu wskazujš, iż Polacy akceptujš fakt wyłaniania głowy państwa w bezpoœrednich wyborach.

– Do powszechnego przekonania dociera fakt, że mandat prezydenta jest niewspółmiernie silny wobec słabych kompetencji, którymi dysponuje. Sondaż pokazuje, że Polacy chcieliby, aby kompetencje dotyczšce zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi były adekwatne do siły mandatu, jaki prezydent posiada. To była jedna z kwestii podnoszonych przez pana prezydenta, kiedy rozpoczšł dyskurs na temat referendum konstytucyjnego – tłumaczy nam Paweł Soloch.

Cišgle iskrzy

Przypomnijmy, że MON przygotował reformę systemu dowodzenia i kierowania siłami zbrojnymi. Niektóre propozycje spotkały się z krytyka oœrodka prezydenckiego. Urzędnicy Kancelarii Prezydenta uważajš, że szef MON chce ograniczyć kompetencje prezydenta. BBN nie zgadza się m.in. na przekształcenie Dowództwa Sił Połšczonych w proponowany przez MON Inspektorat Szkolenia i Dowodzenia. Tego pierwszego mianuje prezydent, a drugiego mógłby obsadzać szef MON. Z kolei resort obrony uważa, że taki dowódca dublowałby się z szefem Sztabu Generalnego WP.

Spór się zaostrzył, gdy w czerwcu Służby Kontrwywiadu Wojskowego wszczęły czynnoœci kontrolne wobec głównego wojskowego analityka BBN gen. Jarosława Kraszewskiego.

– Na jakoœć relacji cieniem się kładzie sprawa gen. Kraszewskiego i trochę przedłużajšcy się okres jej wyjaœniania. Siłš rzeczy nasze kontakty podlegajš pewnym ograniczeniom. Wyjaœnienie tej sprawy mogłoby przywrócić pełne zaufanie w relacjach pomiędzy ministerstwem a oœrodkiem prezydenckim – uważa Paweł Soloch. Zaznacza, że kontakty robocze sš utrzymywane. „Bo państwo musi funkcjonować" – dodaje szef BBN.

Od marca jednak nie doszło do spotkania pomiędzy szefem resortu obrony a prezydentem.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL