Społeczeństwo

Nie chcą psa w banku, bo zostawia sierść

123RF
Pracownik Alior Banku kazał wyprowadzić z oddziału psa asystującego Marka Sołtysa, znanego jako „Szalony Wózkowicz", bo „zwierzę zostawia sierść i potem trzeba sprzątać".

Bank przeprasza za tę sytuację i obiecuje, że jeśli będzie taka potrzeba, to  przeszkoli swoich pracowników.

Marek Sołtys, który nie raz sprawdzał jak w różnych miejscach traktowane są osoby niepełnosprawne, poruszające się na wózkach, teraz na Facebooku opisał przygodę, jaka go spotkała w Alior Banku.

- Wraca sobie człowiek z pracy i idzie załatwić sprawy do banku, a tam przedstawiciel placówki histerycznie wyprasza nas z niego machając rękoma i mówiąc, że mają prawo nie wpuścić żadnego psa asystującego bo "zostawia sierść i muszą potem sprzątać" – napisał na Facebooku.

I dalej pyta ironicznie: - Jestem ciekaw, dlaczego wpuścili mnie na wózku, skoro mogę mieć brudne oponki? I na koniec dodaje: - Brawo dla Alior Bank za próbę łamania ustawy oraz brak szacunku dla klienta.

Julian Krzyżanowski, rzecznik Alior Banku, przyznaje, że jeden z pracowników oddziału zachował się mało empatycznie. – Jednak drugi stanął na wysokości zadania. Przeprosił za kolegę i należycie obsłużył klienta – mówi.

Rzecznik banku zdradza, że do oddziału wszedł najpierw pies, a dopiero potem wjechał pan Marek na wózku, a razem z nim weszła osoba towarzysząca. – Niektórzy klienci skarżyli się pies nie miał kagańca, nie był też na smyczy – dodaje pan rzecznik.

Osobiście dzwonił do „Szalonego Wózkowicza", by wyjaśnić sytuację i przeprosić. – Już rozmawialiśmy też z przełożonym tego pracownika, który nie chciał psa w oddziale. Przypomnieliśmy jakie zasady obowiązują u nas – opowiada Julian Krzyżanowski.

Zapewnia, że bank zrobi wszystko, by takie sytuacje się już nie powtórzyły w przyszłości. - Jeśli trzeba będzie, przeprowadzimy szkolenia dla pracowników – dodaje rzecznik Alior Banku.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL