Społeczeństwo

Dwa lata po sylwestrze w Kolonii kobiety się boją

AFP
Przestępczość w środowisku uchodźców i imigrantów przestaje być tabu. Z badań wynika, że jej poziom rośnie. Nikt nie wie, co z tym zrobić.

Przed niedawnym sylwestrem policja w Kolonii przygotowała ulotki w kilku językach, w tym arabskim, skierowane do imigrantów z wezwaniem do zabawy bez ekscesów. Kierowano się chęcią uniknięcia powtórki sprzed dwu lat, kiedy to w pobliżu kolońskiego dworca doszło w czasie sylwestra do licznych napaści na kobiety ze strony imigrantów, głównie z krajów północnej Afryki.

Użycie języka arabskiego niezwykle zbulwersowało polityków skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD).

– Uważacie, że tym sposobem uda się oswoić barbarzyńskie hordy muzułmanów dokonujących grupowych gwałtów – skomentowała na Twitterze Beatrix von Storch, jedna z liderek AfD. Twitter zablokował przejściowo jej konto, a policja złożyła doniesienie o przestępstwie polegającym na nawoływaniu do nienawiści rasowej. Pani Storch grozi do pięciu lat więzienia, co przewiduje art. 130 niemieckiego kodeksu karnego.

W Niemczech zawrzało i fali potępienia pani von Storch towarzyszyło oburzenie wielu zwolenników AfD oraz sympatyków partii walczącej na pierwszej linii frontu z niekontrolowanym napływem uchodźców do Niemiec, jak i z nadmierną imigracją. Niezadowolonych z ich obecności w kraju jest wielu Niemców.

W czasie ostatnich zabaw sylwestrowych nie zanotowano w Niemczech większych ekscesów. Jednak nie ulega dla nikogo wątpliwości, że w wyniku kryzysu imigracyjnego Niemcy nie są krajem tak bezpiecznym, jak jeszcze kilka lat temu.

Świadczy o tym pierwszy szczegółowy raport na temat przestępczości uchodźców i imigrantów. Opracowany został w Dolnej Saksonii. Jest to land liczący prawie 8 mln mieszkańców, do którego w latach 2014–2015 przybyło ponad 50 tys. uchodźców.

Jak wynika z raportu, w Dolnej Saksonii zanotowano wzrost przestępczości o 10,4 proc. W tym samym okresie siedem lat temu, czyli sprzed masowego napływu uchodźców, przestępczość spadła w sumie o prawie 20 proc. Wyniki badań pokazują, że za wzrost przestępczości odpowiedzialni są w 92,1 proc. uchodźcy i imigranci.

Spora część przybyszów to mężczyźni w wieku 14–30 lat. „Pozbawieni są partnerek, matek i sióstr oraz innych kobiet z dawnego otoczenia, co sprzyja kształtowaniu się zachowań agresywnych" – piszą autorzy raportu. Także w sferze seksualnej.

W Dolnej Saksonii mieszkańcy w wieku 14–30 lat stanowią 9,3 proc. i są odpowiedzialni za niemal 52 proc. wszystkich przestępstw natury seksualnej. Wśród uchodźców taka grupa wiekowa liczy 26,9 proc. i przypada na nią niemal dwie trzecie popełnionych przestępstw seksualnych.

Konkretnych liczb na ten temat w raporcie brak, gdyż w Niemczech nie ma statystyk kryminalnych według grup etnicznych czy narodowościowych.

Zdecydowanie więcej przestępstw popełniają imigranci, którzy nie mają szans na azyl. Najczęściej są to przybysze z północnej Afryki, a więc z Algierii, Tunezji i Maroka. Stanowią zaledwie 0,9 proc. uchodźców, ale są sprawcami 17,1 proc. przestępstw z użyciem siły oraz 31 proc. rabunków.

Przy tym wszystkim większość ofiar przestępczej działalności imigrantów i uchodźców to osoby z ich środowiska. Jednym z wniosków raportu jest sugestia, że przybyszom należy ułatwić sprowadzanie rodzin, gdyż ich obecność sprawi, iż staną się mniej agresywni i bardziej skłonni do akceptowania systemu wartości społeczeństwa, w którym żyją.

Statystyki dotyczące kryminalnych zachowań uchodźców są jednym z czynników utrzymującej się na wysokim poziomie popularności AfD. Po wrześniowych wyborach jest trzecim ugrupowaniem w Niemczech, dysponując w 709-osobowym Bundestagu 92 mandatami.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL