Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Irańskie powstanie bez szans

Ajatollah Ali Chamenei, najwyższy przywódca Islamskiej Republiki Iranu, oskarża zagranicę o sprowokowanie fali protestów
AFP
Spontaniczne protesty przycichły. Wiele wskazuje na to, że rzšd opanował sytuację. Na razie.

Wtorek był stosunkowy spokojnym dniem w Iranie ogarniętym od ubiegłego czwartku falš protestów. Jeszcze w nocy z poniedziałku na wtorek zginęło dziewięć osób. Podobno w czasie ataku na posterunek policji w okolicach Isfahanu w celu zdobycia broni. W sumie według fragmentarycznych danych w zamieszkach ostatnich dni zginęło 21 osób. Niemal 500 miało zostać aresztowanych.

To największa liczba ofiar od 2009 roku. Największy jest też zasięg protestów obejmujšcych praktycznie cały kraj.

Strażnicy Rewolucji czekajš

Demonstracje trwajš także w Teheranie, lecz tam właœnie władze czyniš wszystko, aby ograniczyć ich rozmiar. Starajš się im zapobiec specjalne oddziały policyjne wyposażone w pałki, poruszajšce się na lekkich motocyklach. Do tłumienia protestów nie użyto wiernego w każdej sytuacji islamskim władzom Korpusu Strażników Rewolucji. Podobno intensywnoœć protestów nie osišgnęła jeszcze okreœlonego poziomu. Jeden z dowódców zapewniał jednak, że demonstranci „napotkajš żelaznš pięœć narodu".

We wtorek głos w sprawie demonstracji zabrał po raz pierwszy ajatollah Ali Chamenei. – Nieprzyjaciele Iranu używajš wszystkiego, co majš do dyspozycji, włšczajšc pienišdze, broń oraz wsparcie polityczne i wywiadowcze w celu koordynacji fali niepokojów – oœwiadczył najwyższy przywódca Islamskiej Republiki Iranu.

W poniedziałek wieczorem prezydent Hasan Rouhani powtórzył w wystšpieniu telewizyjnym, że w obecnych protestach należy dostrzegać pewnš szansę.

– Nie wszyscy, którzy wyszli na ulice, sš sterowani z zagranicy – powiedział. Jego zdaniem motywy demonstrantów nie majš wyłšcznie ekonomicznego podłoża i żšdajš nie tylko pieniędzy, czystej wody czy chleba. – Chcš żyć bardziej swobodnie – powiedział prezydent Rouhani.

To zupełnie inna analiza ostatnich wydarzeń niż ajatollaha Chameneiego.

Do rewolucji daleko

– Nie należy przesadzać w ocenie tych różnic. Obaj przywódcy majš różne zdania od dawna. Prezydent Rouhani podkreœlał już w czasie kampanii wyborczej koniecznoœć głębokich refom gospodarczych. Ajatollah Chamenei koncentruje się na zachowaniu dziedzictwa islamskiej rewolucji – mówi „Rzeczpospolitej" Richard Dalton, były brytyjski ambasador w Iranie.

Jego zdaniem to jednak przyczyny ekonomiczne sš bezpoœredniš przyczynš protestów. Zwraca uwagę, że 4-proc. wzrost gospodarczy w Iranie nie przekłada się na poprawę warunków życia. Wręcz przeciwnie, drożyzna i 10-proc. inflacja jest nie do zaakceptowania. Nie znaczy to, że protesty majš wyłšcznie ekonomiczny podtekst. W irańskich elitach dojrzewajš żšdania liberalizacji islamskiego reżimu. Temat ten pojawia się coraz częœciej w irańskiej kinematografii, jak chociażby w filmach Asghara Farhadiego, zdobywcy dwu Oscarów, znanego także w Polsce. Jednak irańscy intelektualiœci nie zabierajš głosu w sprawie protestów.

– To nie jest rewolucja. Nie ma przywódców, programu, a w protestach nie uczestniczy duża częœć społeczeństwa – mówi Richard Dalton.

Mocarstwo regionalne

– Jednš z przyczyn protestów sš mocarstwowe ambicje irańskich władz, których realizacja pochłania sporo œrodków. W opinii częœci społeczeństwa poprawę warunków życia miało przynieœć porozumienie atomowe z USA. To nie nastšpiło – tłumaczy „Rzeczpospolitej" turecki politolog Ilter Turan, prof. Uniwersytetu Bilgi w Stambule.

Iran wspiera nie tylko finansowo, ale i zbrojnie prezydenta Asada w Syrii. Działajš tam także irańskie oddziały specjalne. Podobnie w Iraku, gdzie przyczyniły się do zwalczania tzw. Państwa Islamskiego, ale i utrwalenia szyickiej dominacji. Na utrzymaniu Teheranu jest armia Hezbollahu w Libanie.

Według izraelskich Ÿródeł dysponuje tysišcami rakiet produkcji irańskiej, stanowišc coraz większe zagrożenie dla państwa żydowskiego. W 2006 roku Izrael wkroczył do południowego Libanu, likwidujšc bazy Hezbollahu w trakcie kilkutygodniowej wojny. Nie brak opinii, że obecna sytuacja w Iranie skłonić może Izrael do przeprowadzenia podobnej akcji obecnie.

Iran wspiera także wszelkimi œrodkami szyickš społecznoœć Hutich w wojnie domowej w Jemenie. Huti prowadzš przy tym wojnę z Arabiš Saudyjskš przy użyciu irańskich rakiet. Rijad podejmuje desperackie kroki majšce ograniczyć zasięg irańskiej penetracji regionu, jak np. blokadę Kataru. Skierowane przeciwko Iranowi działania wspiera Waszyngton. Stolica Arabii Saudyjskiej była poczštkowym etapem pierwszej zagranicznej wizyty Donalda Trumpa, który nazwał właœnie irańskie władze „brutalnym i skorumpowanym reżimem".

Ostatnie wydarzenia w Iranie na pewno nie przyczyniajš się do uspokojenia sytuacji w całym regionie.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL