Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Niemcy nie chcš płacić abonamentu RTV

Media publiczne nie majš w Niemczech dobrej prasy
AFP
Federalny Trybunał Konstytucyjny zadecyduje, co dalej z abonamentem RTV.

Po latach krytyki, ulicznych protestów, setkach pozwów sšdowych oraz dziesištkach ekspertyz sprawa trafiła w końcu do trybunału. Chodzi o wzbudzajšcy od lat ogrom emocji abonament radiowo-telewizyjny. Przez dwa dni, do czwartku, trybunał słuchać będzie argumentów przeciwników abonamentu. Na werdykt czekajš z niecierpliwoœciš całe Niemcy.

Obowišzkowy abonament w obecnej formie funkcjonuje od pięciu lat. Każde gospodarstwo domowe, bez względu, czy ma odbiorniki czy nie, jest obcišżone opłatš 17,5 euro miesięcznie. Œcišgalnoœć tych pieniędzy działa jak szwajcarski zegarek i do kasy publicznych nadawców wpływa co roku 8 mld euro.

Nie podoba się to obywatelom. Jak wynika z sondażu instytutu INSA sprzed dwu lat, 69,4 proc. z nich opowiada się za zniesieniem abonamentu. Za jego utrzymaniem było jedynie 12,6 proc.

Do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego wpłynęła ponad setka skarg kwestionujšcych zgodnoœć abonamentu z konstytucjš. Poczšwszy od tego, czy zatwierdzajšcy wysokoœć abonamentu szefowie rzšdów landowych majš do tego prawo. Jest wiele innych zarzutów dotyczšcych np. rzekomej dyskryminacji osób posiadajšcych więcej mieszkań, z których nie korzystajš, ale płacić muszš.

Firma Sixt zajmujšca się wynajmem samochodów udowadnia, że opłata w wysokoœci 5,83 euro miesięcznie za każdy z posiadanych przez niš 50 pojazdów jest absurdalna, gdyż jej klienci już i tak płacš abonament. – Nie potrzeba nam 100 programów publicznych mediów – argumentuje autor kolejnej skargi konstytucyjnej.

Jeden z adwokatów kwestionuje wiarygodnoœć mediów publicznych finansowanych za poœrednictwem aparatu przymusu państwowego. Jego zdaniem konsekwencjš takiego stanu rzeczy jest coraz większy wpływ polityków na media publiczne.

Ich uprzywilejowana pozycja jest od lat przedmiotem krytyki wydawców prywatnych. Koronny argument mediów publicznych sprowadza się do udowadniania, że sš niezbędne dla funkcjonowania demokracji.

Media te zatrudniajš na stałe 25 tys. pracowników. Działajš 22 kanały telewizyjnych oraz 67 radiowych. Plus liczne portale internetowe. Lwia częœć œrodków abonamentowych (12,37 z 17,5 euro abonamentu) trafia do ARD, pierwszego programu publicznej telewizji. To on utrzymuje całš armię, bo niemal setkę, korespondentów w wielu krajach. Jest to niezwykle kosztowne, ale też zapewnia wysoki poziom programów informacyjnych. Krytycy twierdzš, że w dobie internetu sš to wyrzucone pienišdze.

ARD ma dodatkowo miliard euro rocznie dochodu z reklam oraz wpływów od sponsorów. To niewiele, ale też media publiczne podlegajš licznym ograniczeniom reklamowym. Nie wolno umieszczać reklam w najlepszym czasie antenowym od 20 do północy.

Dzięki abonamentowi pieniędzy nie brakuje. Jest ich nawet nadmiar, 1,5 mld euro w ostatnich latach. Opłaty nie rosnš więc od kilku lat, kiedy zostały obniżone przez gremium decydujšce o ich wysokoœci o 48 centów. Stało się to wbrew stanowisku nadawców publicznych.

Trybunał rozważy wszystkie te kwestie. Wyrok nie zapadnie szybko. Mało kto spodziewa się, że dojdzie do likwidacji abonamentu. Jego przeciwnicy przegrali do tej pory wiele procesów. Także w trybunałach konstytucyjnych Bawarii i Nadrenii-Palatynatu.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL