Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Społeczeństwo

Podejrzani o wielkie oszustwa na rynku Forex

Fotorzepa, Michał Walczak
To miały być atrakcyjne inwestycje na rynku Forex. Jednak zamiast obiecanych zysków sš oszukani - 326 osób straciło łšcznie ponad 15 mln zł. Œledczy zatrzymali kilkanaœcie osób stojšcych za procederem.

Od klientów przyjmowano pienišdze tytułem inwestycji w instrumenty finansowe, kruszce oraz waluty na rynku Forex. Jednak według prokuratury i policji było to działanie nastawione na oszustwo, za którym stała zorganizowana grupa przestępcza.

W styczniu 2017 r. wpadł Eyal P. – obywatel Izraela, a w miniony poniedziałek 13 kolejnych osób zwišzanych z działalnoœciš firmy o nazwie ALPHA FINEX LTD i spółek z niš powišzanych. Grono zatrzymanych jest międzynarodowe – jest w nim m.in. Reuven H. - także Izraelczyk, majšcy również obywatelstwo Rumunii, a ponadto Dor L. (podał obywatelstwo Izraela), urodzony w Gruzji Agiti K., oraz Ibrahim E. z Rosji. Pozostali - to Polacy.

- Podejrzanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej majšcej na celu popełnianie przestępstw na rynku finansowym, prowadzenia działalnoœci maklerskiej w zakresie obrotu instrumentami finansowymi bez wymaganego zezwolenia, oraz oszustw na szkodę 326 pokrzywdzonych na łšcznš kwotę ponad 15 mln zł - mówi „Rzeczpospolitej” Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Wielowštkowe œledztwo, które prowadzi warszawska Prokuratura wraz z Komendš Stołecznš Policji dotyczy szajki, która przez ponad dwa lata (od stycznia 2014 r. do lipca 2016 r.) miała nacišgać klientów na duże pienišdze. Grupa prowadziła działalnoœć w zakresie obrotu instrumentami finansowymi na platformach inwestycyjnych, polegajšcš na zawieraniu transakcji na instrumentach finansowych CFD i innych, w tym na rynku Forex, a także miała dopuœcić się szeregu oszustw na szkodę inwestorów. Członkowie grupy - jak twierdzš œledczy - działali w ramach spółki ALPHA FINEX LTD oraz szeregu innych firm z niš zwišzanych.

Mechanizm był następujšcy. Osoby podajšce się za przedstawicieli tej spółki telefonowały do potencjalnych klientów namawiajšc ich do inwestowania w akcje na giełdzie, w waluty na rynku Forex oraz kruszce. Kusili gwarancjš wysokich zysków, brakiem możliwoœci poniesienia strat, lub też małym ryzykiem, a nieraz bonusem finansowym o równowartoœci dokonanej wpłaty. Klientów zapewniano, że w każdym czasie mogš wycofać zainwestowane œrodki i zakończyć współpracę.

- Po wpłacie pieniędzy na rachunek bankowy spółki, którym dysponował Eyal P., klient był instruowany telefonicznie przez pracownika spółki w zakresie założenia konta inwestycyjnego, po czym otrzymywał login i hasło do platformy inwestycyjnej Meta Trader 4, na której mógł dokonywać transakcji oraz œledzić stan zainwestowanych œrodków – wyjaœnia prok. Łapczyński.
Klientowi przydzielano także opiekuna inwestycyjnego, zapewniajšc, że jest to profesjonalista w zakresie obrotu na rynku finansowym. Opiekun telefonował i informował w co klient ma inwestować, doradzał jakich ma dokonać transakcji, a których unikać.

Z relacji pokrzywdzonych wynika, że poczštkowo działajšc samodzielnie lub pod dyktando opiekunów osišgali niewielki zysk. - Wszyscy jednak bez wyjštku potwierdzili, że z czasem, porady opiekunów i transakcje przez nich doradzane przynosiły wyłšcznie straty – zaznacza Łukasz Łapczyński.

Wtedy osoby będšce „opiekunami” stawały się nieuchwytne – nie odbierały telefonów i nie odpowiadały na maile, a jeœli ponownie się kontaktowały po pewnym czasie to po to, by pod pretekstem odrobienia strat nakłonić klienta do kolejnych, zazwyczaj dużo wyższych wpłat. Niektórzy ulegali presji doradców i wpłacali kolejne sumy, zacišgajšc nawet pożyczki w bankach bšdŸ zadłużajšc się u rodziny.

- Wpłaty klientów wahały się od 1 tys. zł do nawet ponad 600 tys. zł. - zaznacza prok. Łapczyński.

Przed klientami roztaczano miraż przyszłego bogactwa, ale wbrew zapewnieniom, inwestycje przyniosły straty. W dodatku wszystko było wielkš fikcjš.

- Wszystkie inwestycje nie odbywały się na prawdziwym rynku inwestycyjnym, a klient inwestował nie na giełdzie, tylko na prywatnym serwerze. Natomiast rachunek inwestycyjny, który klient widział na monitorze swojego komputera przedstawiał wartoœci wirtualne, łšcznie z opłatami oraz zyskami – tłumaczy prok. Łukasz Łapczyński, podkreœlajšc, że to najdobitniej œwiadczy o oszukańczym charakterze przedsięwzięcia.

Właœcicielem oraz przedstawicielem ALPHA FINEX LTD, z którš powišzane były kolejne działajšce m.in. na terenie Polski spółki i œwiadczšce na jej rzecz usługi poœrednictwa, był Eyal P. Jak twierdzš œledczy podejrzanym o udział w procederze chodziło o pozyskanie jak największej liczby klientów, którzy zainwestujš maksymalne kwoty, oraz prowadzenie działalnoœci na zasadzie „market maker”, gdzie poniesiona przez klienta strata na inwestycjach oznacza zysk dla prowadzšcego brokera, zaœ zysk odnoszony przez klienta stratę dla brokera.

Zarówno główna spółka, jak i pozostałe z niš powišzane nie miały zezwoleń Komisji Nadzoru Finansowego na działalnoœć maklerskš. A osoby, które podawały się za „wysokiej klasy specjalistów” od inwestycji giełdowych, w rzeczywistoœci nie posiadały wymaganych kwalifikacji, wiedzy ani potrzebnych zezwoleń. Z reguły – jak ustalili policjanci i prokuratorzy - posługiwały się tylko tzw. pseudonimami marketingowymi, by uniknšć ewentualnej identyfikacji.

„Naganiacze” zarabiali pokaŸne sumy. Œrednie zarobki osób, które kontaktowały się z klientami wynosiły ok. 1800 zł, ale były powiększane o premie, uzależnione od dokonywanych przez inwestorów wpłat. - Niektórzy pracownicy z tytułu skutecznej „sprzedaży” osišgali miesięczne dochody rzędu 15 tys. zł. Ponadto z tytułu jednorazowych premii, stanowišcych od 3-7 proc. wpłaty klienta, byli w stanie uzyskać 20-30 tys. zł – mówi nam prok. Łukasz Łapczyński.

Pienišdze klientów zamiast na inwestycje były wykorzystywane przez osoby reprezentujšce spółki m.in. wynagrodzenia pracowników i na prywatne cele, w tym na działalnoœć biznesowš i rozrywkowš.
Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej” dzięki opiniom biegłych œledczy ustalili, że do zarzšdzania relacji z klientami wykorzystywano serwery, zlokalizowane poza Polskš, m.in. na terenie Izraela, oraz najprawdopodobniej USA.

To Rauven H. - jak ustalili prokuratorzy - był upoważniony do dysponowania kilkoma rachunkami spółek objętych œledztwem, na które trafiały œrodki pochodzšce z wpłat klientów.


- Analiza przepływów œrodków pomiędzy rachunkami spółek wykazała, że pienišdze gromadzone na kontach bankowych przez ALPHA FINEX i powišzane z niš spółki były nadzorowane i rozdysponowywane przez Rauvena H. w celu osišgnięcia przez te spółki zysku, poprzez prowadzenie fikcyjnej działalnoœci finansowej m.in. na platformie forex, a następnie wykorzystywane na prywatne potrzeby i biznesy osób nimi zarzšdzajšcych - mówi nam Łukasz Łapczyński.

Prokurator wystšpił o tymczasowe areszty dla 13 podejrzanych (Eyal P. już w styczniu został aresztowany), zabezpieczył także ich mienie na łšcznie ponad 5,2 mln zł - w tym gotówkę, kosztownoœci i nieruchomoœci. To nie koniec, bo œledczy wcišż ustalajš majštek osób zwišzanych z przestępczš działalnoœciš grupy, również po to, by pokrzywdzeni mogli odzyskać utracone pienišdze.
Obecna œledztwo to kolejne w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie dotyczšce firm zarejestrowanych najczęœciej za granicš, które oferujš za poœrednictwem polskich przedstawicielstw inwestycje m.in. na rynku Forex, poprzez prowadzenie tzw. „agresywnej sprzedaży” produktów finansowych. Odbywa się to przez nawišzywanie połšczeń telefonicznych przez konsultantów – opiekunów klienta do abonentów sieci komórkowych i oferowanie im korzystnych inwestycji na rynkach finansowych. Kiedy zaskoczone telefonami osoby pytajš rozmówców jak zdobyli ich numer, zmieniajš temat rozmowy, zachęcajšc do wpłaty œrodków, które majš zostać pomnożone.

Jesieniš 2017 r. œledczy rozbili szajkę oszustów działajšcych na rynku Forex, której ofiarš padło stu klientów – stracili oni 8,5 mln zł.

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL