Społeczeństwo

Policja karze rowerzystów za jazdę po trasach rowerowych

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Aktywiści z Obozu dla Puszczy skarżą się, że po trasach rowerowych, które biegną przez Puszczę Białowieską, krąży policja i grozi mandatami za jazdę po zamkniętych ścieżkach. Tyle że żadnych znaków zamykających ruch dla rowerów - nie ma.

Zastrzeżenia dotyczą trasy Green Velo - najdłuższej, liczącej 2 tys. kilometrów trasy rowerowej w Polsce, biegnącej przez województwa warmińsko-mazurskie, podlaskie, lubelskie, podkarpackie i świętokrzyskie. W tym również przez Puszczę Białowieską.

Z tras Green Velo korzystają aktywiści Obozu dla Puszczy, którzy sprawdzają, czy zgodnie z zaleceniami Komisji Europejskiej wycinka w Puszczy została wstrzymana.

Jak piszą na swoim profilu na Facebooku, w ciągu ostatnich dni po trasach Green Velo krąży policja, która pod pretekstem kontroli rowerów zakazuje poruszania się po tym terenie. Tymczasem tylko upomina, ale grozi, że przy następnym tego typu przewinieniu wręczać będzie mandaty.

Zakaz ruchu w Puszczy Białowieskiej dotyczy tylko aut, oprócz samochodów odpowiednich służb. Zakazu ruchu rowerowego nigdy w Puszczy nie było. Pytana przez "Newsweek" rzeczniczka Prasowa Lasów Państwowych Anna Malinowska twierdzi, że żadne fragmenty Green Velo nie zostały wyłączone z ruchu. 

- To otwarta ścieżka i rowerzyści mogą z niej korzystać bez zmian. Nie wiem, co robi tam policja, może sprawdza tylko stan techniczny pojazdów i oświetlenie? - zastanawia się Malinowska. 

Tymczasem Białostockie Lasy państwowe, w tekście "Dlaczego wprowadziliśmy zakaz wstępu do lasu", zamieszczonym na portalu bialystok.lasy.gov.pl, tłumaczy, że zakaz spowodowany jest po pierwsze niebezpieczeństwem, jakie wciąż sprawiają zaatakowane kornikiem świerki, a po drugie, zachowaniem drzew po masowej wycince. Drzewa, jak tłumaczą Lasy Państwowe, "muszą się „przyzwyczaić” do nowej sytuacji i do powiększonej przestrzeni, w której trzeba się opierać choćby wzmożonym działaniom wiatru".

"W przypadku jednak klęski, z jaką mamy do czynienia w Puszczy Białowieskiej, owe „przetrzebienie” ma tak wielką skalę, że pozostawione drzewa nie są w stanie szybko, sprawnie i bezpiecznie się ustabilizować. Trzeba im pomóc – i taka potrzeba wynika również z postanowień Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. I nawet jeśli rozpatrujemy Puszczę Białowieską jako las szczególny (z czym jak najbardziej, jako gospodarze, się zgadzamy), o wyjątkowych walorach przyrodniczych i spełniający ogromnie ważne funkcje pozaprodukcyjne, to nie zwalnia to nadleśniczego z wykonywania przepisów ustawy o lasach. Tym bardziej, że naszym działaniom już daleko od pielęgnacji – w tej chwili priorytetem jest bezpieczeństwo ludzi, którym udostępniamy las" - tłumaczą Lasy Państwowe.

Sytuacją rowerzystów i kontrolowaniem ich na Green Velo  przez policję zajął się poseł PO Tomasz Cimoszewicz. Do szefa MSWiA skierował apelację, prosząc o wyjaśnienie działań policji.

Źródło: rp.pl/Newsweek/Facebook

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL