Społeczeństwo

Bretoński sąd: Imię dla dziecka tylko po francusku

Fotolia
Werdykt sądu we francuskiej miejscowości Quimper rozsierdził Bretończyków. Wymiar sprawiedliwości zabronił rodzicom nadać córce imię zawierające tyldę.

Tylda to znak pisarski w formie wężyka nad literą, powszechny np. w języku hiszpańskim. Taką właśnie formę zawiera imię Fanch (tylda nad n) , które miała otrzymać córka pewnego bretońskiego małżeństwa. Imię to pochodzi z języka bretońskiego, należącego do grupy języków celtyckich.

Sąd w nadmorskim Quimper we francuskiej Bretanii orzekł, że dziecku można nadać wyłącznie takie imię, które będzie zawierało znaki pisarskie stosowane w języku francuskim.

Zanim zapadł ten wyrok, urzędnicy, mimo początkowego sprzeciwu, wystawili dziecku dokumenty zawierające imię zapisane z tyldą. Zgodnie z wyrokiem sądu dokumenty powinny być zmienione.

Werdykt rozsierdził rodowitych Bretończyków, którzy uznali, że w ten sposób dyskryminowana jest ich rdzenna kultura, ojciec dziewczynki zaś, Jean-Christophe Bernard, zaklina się, że zrobi wszystko, aby dziecko mogło nosić celtyckie imię.

Francuskie sądy mają długą tradycję kwestionowania imion nadawanych przez rodziców. W 2015 w mieście Valencienne na północy kraju para chciała nadać córce imię Nutella. Oburzony urzędnik, któremu ten zamiar zgłoszono, pobiegł natychmiast do sądu, a ten nazwać tak dziecko zabronił.

Kilka miesięcy temu podobna odmowa spotkała rodziców, którzy chcieli nazwać córkę Fraise (truskawka).

W obydwu przypadkach sąd argumentował, że decyzje odmowne podejmuje kierując się dobrem dziecka.

 

 

Źródło: The Telegraph

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL